Ksiądz Adam Boniecki mówi o niedoborowym towarzystwie Jezusa, kaście właścicieli Kościoła i o dawaniu w mordę
Fajka – moja miłość
Ks. Adam Boniecki ma zakaz wypowiadania się w mediach. Były generał zakonu Marianów i naczelny Tygodnika Powszechnego 6 czerwca pojawia się w sali kinowej Złotowskiego Centrum Aktywności Społecznej. I mówi o Kościele, księżach, wierze i... o sobie.
- Fajka nadaje najgłupszej twarzy inteligentny wyraz – mówi gość Miejskiej Biblioteki Publicznej, gdy otrzymuje od dyrektor Sylwii Mróz paczkę czerwonego tytoniu. - Mam takie złudzenie, że mi to pomaga myśleć czy się rozluźnić – zakonnik tłumaczy swój nałóg. W zgromadzeniu Marianów palić nie wolno. Ksiądz Boniecki pali od lat. - Z pewnym obrzydzeniem przełożony daje mi to pozwolenie – gość uśmiecha się dobrotliwie.
Księżą – właściciele Kościoła
- Jakby samych najlepszych można było wyświęcać na księży, to ilu by było tych księży? – ks. Boniecki pytaniem odpowiada na wątpliwości dotyczące jakości powołań w Polsce i broni duszpasterzy: - Pan Jezus dobrał sobie towarzystwo też nie takie wzorowe...
Ksiądz zauważa, że mamy skłonność nakładania na ludzi masek. Demonizujemy innych, za to kochamy własne autoportrety. Również on. - Też słucham tylko dobrych kazań. Głównie swoich – 78–latek czaruje widzów humorem. Po chwili poważnieje i mówi o księżach: - Myśmy zrobili z siebie jakąś kastę wtajemniczonych właścicieli Kościoła. A Kościół określa mianem świętego Kościoła grzesznych ludzi
Jestem naj
W latach 1999 – 2011 ks. Adam Boniecki prowadzi Tygodnik Powszechny. Pisze i mówi również o problemach Kościoła. W Złotowie twierdzi: - Dzisiaj idziemy do szkoły nie katechizować, a ewangelizować. Żeby wierzący wiedzieli, w co wierzą, a niewierzący, w co nie wierzą.
W listopadzie naczelny otrzymuje nakaz ograniczenia wypowiedzi do łam Tygodnika Powszechnego. To konsekwencja wypowiedzi w sprawie krzyża w Sejmie: - Część mojej wolności oddałem w ręce zakonu.... Raz mi coś ograniczyli, to nawet wzorowo. Marianin żartuje ze swojej sytuacji: - Jestem najgłupszy czy najniebezpieczniejszy, ale coś naj.
Ale duszpasterz mówi też o pokorze: - Człowiek uczy się pokory, przyjmując sytuacje upokarzające.
Dać w mordę redaktorowi
Zakonnik mówi o łączeniu etyki dziennikarskiej z nakazami Kościoła. Opowiada o naciskach, jakie próbowali na nim wywierać hierarchowie. – Nie ma cenzury, reszta jest łatwa – twierdzi były naczelny i odpowiada na pytanie dotyczące publikowania negatywnych informacji. Również na temat księży. - Powiedzieć redaktorowi, że wydaje pismo dobrych wiadomości to jak dać w mordę.
Ksiądz Boniecki podpisuje książki. „Lepiej palić fajkę niż czarownice”, „Trzeba czasem żartować...”. Wiele jego autografów pozostaje w Złotowie. Prawd o człowieku również.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze