Reklama

Jezus krócej cierpiał

03/06/2014 00:00
- Był moment zagrożenia mojego życia, ale chwała Bogu, jeszcze nie było mi to pisane - mówi proboszcz parafii w Wielkim Buczku

To była msza pełna łez. Łez Księdza, ale również parafian. W zasadzie płakał chyba cały kościół.
To prawda, że z wielu oczu popłynęło tego dnia wiele łez wzruszenia. Ja również nie mogłem się powstrzymać. Sam fakt, że przez chwilę byłem w swojej parafii, to wystarczyło – obecność w kościele, którego nie widziałem od grudnia. Miło było wrócić do swoich, zobaczyć tylu ludzi w kościele... Nie mogę o tym rozmawiać, znowu chce mi się płakać (ksiądz Tadeusz po raz pierwszy podczas tej rozmowy przeciera wilgotne oczy).

[[reklama]]

W szpitalach przebywa Ksiądz od kilku miesięcy, ale z chorobą zmaga się znacznie dłużej.
Od kilkunastu lat, w zasadzie chyba niewiele brakuje już do dwudziestu, gdy zaczęły mnie męczyć schorzenia nóg. Jednak to, co działo się ze mną przez ostatnie miesiące, to chyba był najgorszy stan, w jakim znalazłem się na przestrzeni lat. Typowy efekt długotrwałej, przewlekłej choroby. Wcześniej stan zdrowia regularnie mi się pogarszał, kolejne hospitalizacje niespecjalnie mi pomagały. Zawsze podleczono mnie trochę i kierowano na domową kurację. Dlatego, jak sądzę, wszystko wracało każdorazowo do pierwotnego stanu. Poznań, Toruń, Bydgoszcz – przez lata leczenie w tych wszystkich miejscach właściwie zawodziło. W Pile zrobiono mi niedawno...

To tylko fragment artykułu Piotra Steffena z AL 23/2014, s. 33


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości