Obecny radny Jan Gajewski oskarżył byłą radną Jolantę Klóskę o to, iż, pisząc w protokole z zebrania wiejskiego, że zdecydował o zmianie miejsca zamontowania urządzeń sportowych i w mniemaniu mieszkańców złamał prawo miejscowe, zniesławiła go. W ubiegły czwartek sąd uznał, że oskarżona jest niewinna. Najpierw jednak podczas drugiej rozprawy przesłuchano: wójta Piotra Lacha, Beatę Zbiżek, Jadwigę Zbiżek, Bolesława Cieślika, Alicję Grzebińską, Beatę Rzechtalską oraz Stanisława Ładowskiego.
Pytany o okoliczności zebrania, które odbyło się 5 września ubiegłego roku, Piotr Lach pamiętał niewiele. Przyznał jednak, że być może użyte w protokole sformułowania nie do końca odpowiadają rzeczywistości. Tłumaczył przy tym, że protokoły z zebrań wiejskich nie są sporządzane przez osoby do tego przygotowane i stąd często się zdarza, że są wątpliwej jakości.
Odnośnie tego, gdzie miały być umiejscowione urządzenia sportowe wyjaśniał też, że wniosek z sołectwa wskazywał tylko, iż miał być to plac rekreacyjny, więc wydawało się, że chodziło właśnie o miejsce, które wskazał radny Gajewski. Tymczasem okazało się, że wcześniejsze zebranie ustaliło, że przyrządy mają być zainstalowane na terenie przy kaplicy, gdzie istnieje już plac zabaw dla dzieci, przez co tak radnemu jak i sołtysowi Eugeniuszowi Klósce, który uległ namowom Jana Gajewskiego i zgodził się na zmianę miejsca, zarzucano działanie wbrew postanowieniom mieszkańców. Piotr Lach musiał odpowiadać nie tylko na pytania sędziego Hławiczki, ale także radnego, który pytał m.in. o to, czy wójt zaobserwował negatywne nastawienie części stawniczan wobec niego. Włodarz gminy przyznał, że takie emocje były po obu stronach. Kolejne pytanie zaskoczyło wszystkich, gdyż dotyczyło wydarzenia zaistniałego dwa lata wcześniej. Jan Gajewski zapytał, czy w 2015 r. Jadwiga Zbiżek pytała wójta o możliwość odwołania radnego. Sędzia wprawdzie uchylił pytanie jako niezwiązane ze sprawą, ale wójt zdążył jeszcze odpowiedzieć, że i tak ze względu na upływ czasu nie jest w stanie na nie odpowiedzieć. Niemniej później to samo pytanie usłyszała Jadwiga Zbiżek. Tym razem Jerzy Hławiczka pozwolił na nie odpowiedzieć i członkini rady sołeckiej potwierdziła, iż tak było.
Przy okazji trudności z przypomnieniem sobie, jaki dokładnie był przebieg zebrania 5 września, Piotr Lach wspomniał, iż na wniosek radnego wszystkie zebrania wiejskie w gminie mają być nagrywane.
Będziecie nagrywać zebrania wiejskie w związku z tym, poważnie?
– pytał równie rozbawiony co zdziwiony sędzia i już po wyjściu wójta kontynuował:
A na co to będziecie nagrywać? Będzie zarówno audio jak i wideo? Tylko dźwięk czy wizja też?
– w odpowiedzi usłyszał, iż zapewne wystarczy dyktafon. Mający jednak doświadczenie w ocenie materiału dowodowego sędzia miał wątpliwości.
Dyktafon nie rozwiąże sprawy, bo potem każdy powie, że to nie on. Jak będzie trzech naraz mówić to się nie da rozróżnić. Proponuję system kamer
Reklama
– mówił półżartem, choć Jan Gajewski nie wyglądał na rozbawionego.
Jednak w sytuacji, gdy próbuje się dociec, jakie konkretnie słowa padały na zebraniu i kto je wypowiadał, do czego w tej sprawie m.in. zmierzał sąd, nagranie znacząco ułatwiłoby sprawę. Tym bardziej, że pamięć ludzka bywa zawodna, szczególnie gdy chodzi o zdarzenie, które miało miejsce przeszło pół roku temu. Kolejni świadkowie mieli problem z przypomnieniem sobie konkretów i jeśli już to mówili o ogólnym przebiegu zebrania lub wskazywali, iż nie są pewni, czy było dokładnie tak jak to zapamiętali. Jedni więc twierdzili np., że padały wtedy słowa o samowolce i złamaniu prawa miejscowego, tak jak to zaprotokołowano, inni zaś byli przekonani, że takie wyrażenia się nie pojawiły podczas dyskusji. Podobnie różne były opinie co do tego, jak zachował się sołtys i do kogo pretensje mieli mieszkańcy.
Janek, wybacz mi, nie powiem
– Bolesław Cieślik nie był w stanie na tyle sięgnąć pamięcią, aby odpowiedzieć na pytania Jana Gajewskiego. Radny z kolei swoimi pytaniami często odbiegał od tematu i próbował wskazywać na inne, w jego ocenie, przewinienia oskarżonej. W takich sytuacjach sędzia kilkakrotnie interweniował, uchylając jego pytania.
Sędzia Jerzy Hławiczka biorąc pod uwagę zeznania wszystkich świadków uznał, że Jolanta Klóska jest niewinna zarzucanego jej czynu. Obie strony złożyły jednak wnioski o uzasadnienie pisemne wyroku i niewykluczone, że sprawa będzie miała ciąg dalszy.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
za niewinność nikogo po tylu latach z pracy nie wyrzucają :)
Ależ on nie kłamie. On tworzy tylko swoją prawdę i chyba sam tylko w nią wierzy. No może jeszcze kilka osób.
Ależ on nie kłamie. On tworzy tylko swoją prawdę i chyba sam tylko w nią wierzy. No może jeszcze kilka osób.
a Gajewski !- zgadzam sie z tym .
oj nie ladnie kogos pomawiac nie przedstawiajac jakichkolwiek dowodow WSTYD !
Gajewski juz 6 osob podal do Sadu ! z kazdym przegral ! Ondoczeka sie jeszcze wiezienia dla siebie !
Utarla nosa temu klamcy ..brawo Pani Jolu !
brawo brawo Pani Jolu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1111
Lubi sądy..... :P
...Jolka to lubi w papierach namieszać... nie tylko takich hehe
Jedni gorsi od drugich. Gryzą się wzajemnie jak przystało na wyznawców Pisssss......
wy pisowscy to się wszyscy tam zagryziecie kiedyś, bo nie umiecie rozmawiać tylko wrzeszczeć i oskarżać, i wszędzie same spiski
cyrk .... nigdy w Stawnicy nie było takich problemów .... do czasów panowania Państwa G....
Od kiedy przyprowadzil sie Gajewski ...podzielil Stawnice ! wstyd mi za niego ! ...ale jak nam wiadomo w poprzednim miejscu zamieszkania tez mieli z nim takie same klopoty !
za niewinność nikogo po tylu latach z pracy nie wyrzucają :)
Ależ on nie kłamie. On tworzy tylko swoją prawdę i chyba sam tylko w nią wierzy. No może jeszcze kilka osób.
Ależ on nie kłamie. On tworzy tylko swoją prawdę i chyba sam tylko w nią wierzy. No może jeszcze kilka osób.