Reklama

Józek zginął na transformatorze

04/08/2021 12:00

Jego partnerka, Danusia, została na tym świecie sama z potomstwem. Na szczęście znaleźli się ludzie, tak jak w Międzybłociu, dzięki którym trojaczki już nauczyły się latać

Jedyne w Górznej

Mirosław Mrozik urodził się w 1961 roku. Od kiedy tylko pamięta, nad Górzną latały biało–czarne ptaki z czerwonym dziobem.

– Najpierw mieszkały na starej stodole, po sąsiedzku. Ta jednak musiała być rozebrana. Gniazdo też trzeba było rozebrać. Przeniosły się więc na stary, murowany transformator. Z czasem ten też był likwidowany – mówi pan Mirosław. By jedyna para bocianów, która wybrała Górzną jako miejsce do życia, nie zniknęła ze wsi, postanowił zrobić im miejsce przy swojej posesji.

– Mieliśmy świerk na granicy z sąsiadem, tam powstało bocianie gniazdo – mówi pan Mirosław. Tak było jeszcze dwa lata temu, do momentu, gdy nad okolicą przeszła wichura. ...

Płatny dostęp do treści

Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku

Pozostało 90% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama