Do końca stycznia z Placu Paderewskiego zniknie kiosk prasowy. Decyzja burmistrza jest nieodwołalna
Estetyka. Po prostu. – W centrum miasta stoi coś takiego – burmistrz Stanisław Wełniak zżyma się na myśl o kiosku. Czwartego stycznia wygasła umowa dzierżawy placu pod pawilon. Do końca miesiąca jego właściciele muszą go rozebrać. Kamień po kamieniu.
Zofia Birecka pracuje w nim od ponad dwudziestu lat, do emerytury pozostały jej dwa. Miejsca pracy oddać nie chce. - To nie jest kiosk, który można przenieść w inne miejsce – skarży się sprzedawczyni.
Zbiera podpisy. Ponad dwadzieścia kartek A4 drobno zapisanych nazwiskami klientów ma świadczyć o tym, że kram jest w tym miejscu potrzebny. - Ludzie mówią, że to jest historia. Są zbulwersowani i chętnie podpisują – Z. Birecka wertuje nienumerowane listy. [[reklama]]
Po zamknięciu zaniesie je radnym.
O nieprzedłużeniu dzierżawy decyduje burmistrz. A on jest nieugięty. – Kilka lat temu proponowaliśmy im przeniesienie kiosku na działkę przy innej ulicy, ale się nie zgodzili. Teraz już za późno – twierdzi St. Wełniak. Wniosek o przedłużenie dzierżawy włodarz odrzucił.
Właścicielami kiosku na Placu Paderewskiego państwo Bireccy stali się po tym, jak bank zażądał od nich spłaty podżyrowanej komuś pożyczki. Murowany sklepik zajął wówczas miejsce zielonego blaszaka a nie logo Ruchu.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze