Reklama

Klęska zbiera żniwo

14/03/2017 07:00
Minione dwa lata nie były najlepsze dla rolników z gminy Okonek. Najpierw natura dała się im we znaki, a później decyzje rządzących

Gmina Okonek może poszczycić się bardzo dobrymi klasami ziemi. Przeważają głównie gleby kategorii III i IV. To doskonałe warunki do uprawy zbóż. Ostatnie dwa lata nie przysporzyły rolnikom jednak powodów do radości. Pogoda – najpierw susza, a następnie problemy związane z przezimowaniem upraw (przełom 2015/2016) nie pozwoliły na to, aby zarobić. Aż milion złotych wyniosły straty, jakie oszacowano tylko u 11 rolników, którzy złożyli wnioski związane z przezimowaniem upraw. Kwota odszkodowań mogłaby być jeszcze większa, pojawiły się bowiem problemy z oszacowaniem tych strat, a dokładnie sporządzeniem protokołów. Wielu rolników przekonanych było, że będą one wymagane tylko w sytuacji ubiegania się o kredyt klęskowy.

Pod koniec roku okazało się, że Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przekazała dodatkowe środki, dotacje w wysokości 240 zł do hektara w odpowiednim przedziale strat. Co ważne, jeśli rolnicy nie mieli podpisanych przez wojewodę protokołów, tak naprawdę ich droga do ubiegania się o odszkodowania została zamknięta

Reklama

– wyjaśniała Marta Sochacka z wydziału Infrastruktury Technicznej, Rolnictwa i Środowiska, podczas lutowego posiedzenia komisji wspólnych Rady Miejskiej Okonka.

KRUS owszem, przyjmował wnioski o umorzenie lub odroczenie składek zdrowotnych, ale tak naprawdę oni też wymagali tych protokołów

– dodaje inspektor. Radny Tomasz Duszara w związku z przedstawionym sprawozdaniem na temat aktualnej sytuacji w rolnictwie zapytał, czy mógł tutaj zawinić przepływ informacji pomiędzy gminą, rolnikami i instytucjami działającymi w obszarze rolnictwa. Jeśli tak, warto byłoby wziąć pod uwagę jego udoskonalanie w najbliższym czasie.

Reklama

Musimy się zastanowić nad tym wspólnie, aby ten kontakt był bardziej zawiązany. Te działania związane z „programem de minimis” oraz negatywnych skutkach przezimowania pojawiły się w ostatniej chwili. Dużo osób nie skorzystało z tego. Zdarza się, że te pieniądze są znajdywane w środku roku i pojawiają się dzięki temu możliwości

– wyjaśniał radny, pracownik ARiMR w Złotowie.

Zapobiegać, nie leczyć

Burmistrz Małgorzata Sameć zauważyła, że problem zaczął się przede wszystkim w momencie, gdy w drugiej połowie roku ministerstwo rolnictwa zmieniło reguły gry. Okazało się bowiem, że protokoły były sporządzone nieprawidłowo. Co więcej, nie było żadnego szkolenia dla komisji zajmujących się szacowaniem tego typu strat.

Reklama

Ani Agencja, ani Wielkopolska Izba Rolnicza, mało tego nawet sam rolnik, który jest w Izbie Rolniczej, biorący udział w pracy komisji nie potrafił tego zrobić prawidłowo. Działali tak jak dotychczas, według znanej im wiedzy

– mówiła burmistrz.

Na ten rok jesteśmy już umówieni na takie szkolenie i myślę, że błędów tym razem powinniśmy uniknąć. Przede wszystkim życzyłabym jednak rolnikom, aby klęski po prostu zaczęły ich omijać

– dodała Małgorzata Sameć. Co do obiegu informacji burmistrz zachęca, aby rolnicy, i nie tylko oni, również mieszkańcy, którzy nadal tego nie zrobili, włączyli się do systemu powiadamiania smsem. Jest to bezpłatna usługa, a na bieżąco gmina wysyła do odbiorców różne informacje, w tym także te dotyczące składania określonych wniosków i ostatecznych terminów ich przyjmowania.

Reklama

A co ze stacją?

Radny T. Duszara zapytał także o stację meteorologiczną ustawioną w Stawnicy.

Czy ona już w jakiś sposób przekłada się na ocenę sytuacji? Czy teraz jest to monitorowane i czy w jakiś sposób zmieniło się względem tego co było?

– pytał radny. W odpowiedzi radni usłyszeli, że:

Nie ma możliwości sprawdzenia pomiarów z wczoraj czy dwóch dni. Można sprawdzić tylko aktualną temperaturę i wilgotność. W związku z tym gmina w tym momencie, na tej podstawie, nie może prowadzić żadnych analiz, chyba że pomiary będą prowadzone codziennie. Póki co nie mamy zbiorczych zestawień

Reklama

– wyjaśniała Marta Sochacka. Ponadto inspektor dodała, że jeśli rolnik podejrzewa, że na jego gruncie mogło dojść do zagrożeń, nie musi czekać na informację od wojewody. Ma prawo to zgłosić, a komisja zajmie się weryfikacją. Nie dotyczy to jednak suszy. W tym przypadku trzeba czekać na oficjalny komunikat.

Problem melioracji

Podczas lutowego posiedzenia komisji wspólnych Rady Miejskiej głos zabrał również radny Bernard Kroll. Pytał o kwestie związane z czyszczeniem rowów melioracyjnych. Małgorzata Sameć wyjaśniła, że melioracja nie jest zadaniem własnym gminy. Do tego celu została powołana Gminna Spółka Wodna. Raz na kwartał spotyka się jej zarząd.

Reklama

Dwa tygodnie temu odbyło się walne zgromadzenie, na którym były omawiane różne tematy. Cóż, muszę powiedzieć, że wielu rolników z naszej gminy do tej spółki nie wnosi żadnych składek. Jak państwo radni pamiętają, podjętą przez was uchwałą, gmina na dotację dla spółki przekazała 7 i pół tysiąca złotych. Przypomnę, że spółka przede wszystkim zajmuje się terenami należącymi do niej

– wyjaśniła burmistrz. Marta Sochacka dodała również, że rolnicy nie zgłaszają gminie problemów jeśli chodzi o niezmeliorowane tereny. Prowadzone są najczęściej odrębne postępowania związane z ich bezpośrednim oddziaływaniem na grunty sąsiednie. Dopiero poszkodowana osoba określa, kto doprowadza do zmian i dopiero wtedy wszczynane jest postępowanie wyjaśniające.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości