Na początku maja zmieniły się władze Stowarzyszenia Na Rzecz Rozwoju Wsi "Przyjazne Nadarzyce". Na czele, zajmując miejsce dotychczasowej szefowej Angeliki Lindstedt, stanął Zbigniew Koczenasz
Mimo że nadarzyckie Stowarzyszenie jest jeszcze w powijakach, funkcjonuje niecały rok i dopiero stawia pierwsze kroki, w jego władzach już nastąpiły zmiany. 2 maja, podczas walnego zebrania, wyłoniono nowy skład zarządu. Jak tłumaczy Zbigniew Koczenasz, nowy prezes Stowarzyszenia (wcześniej pełniący funkcję sekretarza), konieczność wprowadzenia zmian podyktowały względy osobiste – dotychczasowa szefowa zmieniła miejsce zamieszkania. Zrezygnowała więc ze swojej funkcji, ale nie z członkostwa. Rezygnację z funkcji złożyła również Olga Matuszak - Chrzan, dotychczasowa skarbnik – od częściowej reorganizacji nie było więc odwołania. Zmienił się nie tylko skład osobowy zarządu, ale i ilość członków – rozszerzono go z 4 do 6 osób. - Wnioskujemy do sądu rejestrowego o dokonanie zmian w statucie – w kontekście wielkości zarządu, który ukonstytuował się po majowych wyborach, mówi Z. Koczenasz. I tak zastępcą prezesa wybrano Jerzego Chrzana, skarbnikiem – Edytę Machel, a sekretarzem – Ewę Kolasińską-Stupak. Zarząd budują również dwaj członkowie – Ryszard Tarnowski i Piotr Matusiak, sołtys Nadarzyc. Na 6 członków 5 jest mieszkańcami wsi, 1 osoba to właściciel położonego tam domku letniskowego. Trzeba wiedzieć, że wśród 20 osób zrzeszonych w Stowarzyszeniu znajdują się bowiem i miejscowi, i letnicy. [[reklama]] Dla wszystkich
- Naszym założeniem jest uatrakcyjnienie Nadarzyc, chcemy też, by mieszkańcy wsi coś z naszej miejscowości mieli. Nie ukrywajmy, panuje tu marazm – powody powołania Stowarzyszenia do życia tłumaczy Z. Koczenasz. On, jego koleżanki i koledzy chcą działać na rzecz wspólnego dobra – jedną, okraszoną sukcesem inicjatywę mają już za sobą, w planach – zdecydowanie więcej. Udało się, oczywiście za przepustką, uzyskać zgodę na korzystanie z jezior położonych na obrzeżach poligonu. Stowarzyszeniu marzy się również otrzymanie zgody na wstęp zwiedzających na obrzeża poligonu, na których położone są fortyfikacje wału pomorskiego. Również i w tym przypadku – po otrzymaniu przepustki. - Przygotowaliśmy już pismo w tej sprawie – opowiada prezes, dodając, że pierwsze rozmowy z władzami jednostki można uznać za optymistyczne. - Są też plany, by utworzyć w świetlicy Izbę Pamięci – zdradza Z. Koczenasz, dodając, że myśli się również o pragmatycznych udogodnieniach dla mieszkańców. Kładka przez rzekę, wykorzystanie znajdującej się we wsi oczyszczalni (jeszcze zanim powstanie sieć kanalizacyjna) do zrzucania ścieków z szamb – to kolejne dwa. Nie wszystko naraz jednak – by móc te pomysły zrealizować, potrzeba czasu. I zaangażowania, nie tylko członków. - Oczekujemy pomocy od gminy, choćby w zakresie księgowości czy wskazania kierunków, w których moglibyśmy pójść, starając się o różnego rodzaju dofinansowania – nie ukrywa nasz rozmówca, podkreślając, że przecież początki zawsze są trudne. - Gmina powinna być otwarta na oddolne, lokalne inicjatywy – podsumowuje.
Patrycja Koplin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze