Reklama

Koczenasz szefem

16/05/2013 00:00
Na początku maja zmieniły się władze Stowarzyszenia Na Rzecz Rozwoju Wsi "Przyjazne Nadarzyce". Na czele, zajmując miejsce dotychczasowej szefowej Angeliki Lindstedt, stanął Zbigniew Koczenasz

Mimo że nadarzyckie Stowarzyszenie jest jeszcze w powijakach, funkcjonuje niecały rok i dopiero stawia pierwsze kroki, w jego władzach już nastąpiły zmiany. 2 maja, podczas walnego zebrania, wyłoniono nowy skład zarządu. Jak tłumaczy Zbigniew Koczenasz, nowy prezes Stowarzyszenia (wcześniej pełniący funkcję sekretarza), konieczność wprowadzenia zmian podyktowały względy osobiste – dotychczasowa szefowa zmieniła miejsce zamieszkania. Zrezygnowała więc ze swojej funkcji, ale nie z członkostwa. Rezygnację z funkcji złożyła również Olga Matuszak - Chrzan, dotychczasowa skarbnik – od częściowej reorganizacji nie było więc odwołania. Zmienił się nie tylko skład osobowy zarządu, ale i ilość członków – rozszerzono go z 4 do 6 osób. - Wnioskujemy do sądu rejestrowego o dokonanie zmian w statucie – w kontekście wielkości zarządu, który ukonstytuował się po majowych wyborach, mówi Z. Koczenasz. I tak zastępcą prezesa wybrano Jerzego Chrzana, skarbnikiem – Edytę Machel, a sekretarzem – Ewę Kolasińską-Stupak. Zarząd budują również dwaj członkowie – Ryszard Tarnowski i Piotr Matusiak, sołtys Nadarzyc. Na 6 członków 5 jest mieszkańcami wsi, 1 osoba to właściciel położonego tam domku letniskowego. Trzeba wiedzieć, że wśród 20 osób zrzeszonych w Stowarzyszeniu znajdują się bowiem i miejscowi, i letnicy.
[[reklama]]
Dla wszystkich

- Naszym założeniem jest uatrakcyjnienie Nadarzyc, chcemy też, by mieszkańcy wsi coś z naszej miejscowości mieli. Nie ukrywajmy, panuje tu marazm – powody powołania Stowarzyszenia do życia tłumaczy Z. Koczenasz. On, jego koleżanki i koledzy chcą działać na rzecz wspólnego dobra – jedną, okraszoną sukcesem inicjatywę mają już za sobą, w planach – zdecydowanie więcej. Udało się, oczywiście za przepustką, uzyskać zgodę na korzystanie z jezior położonych na obrzeżach poligonu. Stowarzyszeniu marzy się również otrzymanie zgody na wstęp zwiedzających na obrzeża poligonu, na których położone są fortyfikacje wału pomorskiego. Również i w tym przypadku – po otrzymaniu przepustki. - Przygotowaliśmy już pismo w tej sprawie – opowiada prezes, dodając, że pierwsze rozmowy z władzami jednostki można uznać za optymistyczne. - Są też plany, by utworzyć w świetlicy Izbę Pamięci – zdradza Z. Koczenasz, dodając, że myśli się również o pragmatycznych udogodnieniach dla mieszkańców. Kładka przez rzekę, wykorzystanie znajdującej się we wsi oczyszczalni (jeszcze zanim powstanie sieć kanalizacyjna) do zrzucania ścieków z szamb – to kolejne dwa. Nie wszystko naraz jednak – by móc te pomysły zrealizować, potrzeba czasu. I zaangażowania, nie tylko członków. - Oczekujemy pomocy od gminy, choćby w zakresie księgowości czy wskazania kierunków, w których moglibyśmy pójść, starając się o różnego rodzaju dofinansowania – nie ukrywa nasz rozmówca, podkreślając, że przecież początki zawsze są trudne. - Gmina powinna być otwarta na oddolne, lokalne inicjatywy – podsumowuje.

Patrycja Koplin

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości