Temat ożył za sprawą postu na facebook’u, zamieszczonego przez mieszkającego w Jastrowiu Romana Koeniga. Pod starym zdjęciem stacji kolejowej w Samborsku wspomniał o chodzącym za nim od dawna pomyśle stworzenia ścieżki rowerowej śladem dawnego torowiska od zwalonego mostu na Gwdzie do Nadarzyc. Wrzucony do sieci pomysł spotkał się z dużym zainteresowaniem, zbierając przeszło sto polubień i mnóstwo entuzjastycznych komentarzy.
Cieszy mnie tak duży odzew i to, że każdy entuzjastycznie się wypowiada
Reklama
– pan Roman przyznaje, że nie spodziewał się aż tak dużego zainteresowania pomysłem. Gdy opowiada o potencjalnym szlaku rowerowym nie sposób nie uznać, że mogłaby to być bardzo atrakcyjna trasa. Już w tej chwili jest częściowo przejezdna i pan Roman wraz z żoną nie omieszkał urządzić sobie tą drogą wycieczki rowerowej. Rozpocząć można od mostu na Gwdzie, który sam w sobie stanowi atrakcję. Trasa bez problemów zaprowadzi nas do Jastrowia, gdzie z wysokiego nasypu roztacza się piękny widok na miasto i płynącą w dole rzekę Młynówkę. Niestety w mieście trzeba na dłuższy czas porzucić dawną trasę kolejową, aby powrócić na nią w okolicach Samborska. Potem szlak ciągnie się głównie polami i lasami, zahaczając o Brzeźnicę, Ciosaniec, Sypniewo oraz Nadarzyce. Pan Roman zachwala odcinek za Samborskiem, gdzie jedzie się po wysokim nasypie z widokiem na wijącą się poniżej Samborkę, gdzie miał okazję zauważyć tamy bobrów. Przyroda nadaje się do podziwiania zresztą prawie na całej trasie, a oprócz tego po drodze można trafić w ciekawe miejsca historyczne. Mowa tu między innymi o pozostałościach po dawnych stacjach kolejowych. Wprawdzie niewiele po nich zostało, niemniej część budynków się zachowała. W Brzeźnicy ponadto do dworca prowadzi zabytkowa aleja wiekowych lip, a w Sypniewie na dawnym budynku stacji można dostrzec wciąż napis Zippnow, czyli niemiecką nazwę miejscowości. Kolej łączącą Jastrowie z Czaplinkiem wybudowali bowiem Niemcy na początku XX wieku. Pasjonujący się historią jastrowianin marzy, aby na dawnych stacjach stanęły tablice przypominające rowerzystom o przeszłości tych miejsc. Po drodze przejeżdża się w pobliżu miejsc, gdzie znajdowały się w okresie wojny obozy jenieckie Gross Born – Oflag IID oraz Stalag 302. Tablica sytuacyjna rozmieszczenia bloków obozowych i pomniki pozwalają nieco zapoznać się z historią miejsca, gdzie byli więzieni i umierali żołnierze francuscy, polscy, jugosłowiańscy i rosyjscy. Roman Koenig podkreśla, że gmina Jastrowie bogata jest w tego typu interesujące miejsca (wspomina m.in. o bazie rakietowej koło Brzeźnicy–Kolonii, w której przechowywano prawdopodobnie głowice atomowe), które, choć są pozostałością po niemieckim zaborcy czy po radzieckich wojskach, to jednak stanowią nie lada atrakcję i warto ocalić je od zapomnienia.
Nasyp dawnej kolei zachował się w dobrym stanie i w wielu miejscach użytkowany jest jako droga gruntowa. W zasadzie bez problemu, chociaż gdzieniegdzie z pewnym trudem, można przejechać trasę rowerem, a z tego względu, że biegnie ona w miejscu, gdzie kiedyś jeździły pociągi, nie ma wzniesień ani zjazdów, więc stopień trudności w jej pokonaniu jest niewielki
Reklama
– pan Roman chwali dzieła inżynierii, dzięki którym, mimo jazdy wśród lesistego, pagórkowatego terenu, poprzecinanego rzekami, prawie nie odczuł zmęczenia trasą.
Niełatwe zadanie – Głos w sprawie zabrał także burmistrz Piotr Wojtiuk, który do pomysłu dość obszernie odniósł się również za pośrednictwem facebook’a. Choć generalnie pozytywnie ocenił sam pomysł, to...
Zrobić kolejny krok – Na portalu społecznościowym podczas dyskusji pod postem pana Romana padały propozycje, wysuwane także przez niego, aby się skrzyknąć i napisać chociażby...
Głos w sprawie zabrał także burmistrz Piotr Wojtiuk, który do pomysłu dość obszernie odniósł się również za pośrednictwem facebook’a. Choć generalnie pozytywnie ocenił sam pomysł, to jednak wskazał na liczne problemy, które mogą stanąć na drodze do jego realizacji. Sam w zeszłym roku przejechał się tą trasą i na podstawie tych obserwacji zwrócił uwagę, że na pewnych odcinkach nie da się poruszać po dawnym torowisku. Tak jest m.in. w samym Jastrowiu oraz Samborsku, gdzie jeszcze w latach 80–tych na dawnej trasie kolejowej wykonano stanowiska na kiszonkę, które są wykorzystywane do dzisiaj.
„Patrząc realnie można ścieżkę rowerową poprowadzić tylko częściowo dawną linią kolejową Jastrowie – Czaplinek. Aby była ona przejezdna i bezpieczna należy wykorzystać również drogi polne gminne, poprzez poprawę ich przejezdności. Trzeba mieć na uwadze, że koszt wykonania tego ok. 30 km odcinka w wersji tylko szutrowej może wynosić kilka milionów, do tego wycinka kilkuset drzew i dużo prac geodezyjnych. Niestety na dzisiaj brak jest możliwości zdobycia zewnętrznych środków, co nie oznacza, że w przyszłości będzie taka możliwość. Chętnie wysłuchamy jako gmina pomysłów i uwag w tym temacie”
– napisał burmistrz. Roman Koenig cieszy się, że burmistrz zdobył się na tak obszerny komentarz i docenia to, iż zainteresował się tą trasą, choć obawia się, aby wskazane problemy zbytnio go nie zniechęciły.

Tak prezentował się dawniej dworzec w Samborsku
Jest wiele trudności, ale można je pokonać
– nie zamierza spocząć. Przyznaje, że są miejsca, w których trzeba zboczyć na pewien czas z dawnego szlaku kolejowego, ale od razu podaje możliwości alternatywnego poprowadzenia ścieżki, np. z dworca w Jastrowiu.
Ja się przyjrzałem i można pojechać kawałeczek za stację i jest taki mały, niestrzeżony przejazd leśny. Dojechałoby się do rozwidlenia dróg krajowych i tam można by drogę przekroczyć i już jest się na ścieżce wzdłuż torów, choć nie wiem, jak wygląda ona dalej
– pan Roman proponuje alternatywną trasę i dodaje, że należałoby opracować projekt całej ścieżki. Zdaje sobie jednak sprawę z ograniczeń, szczególnie finansowych, niemniej zachęca do tego, aby realizować to chociaż etapami. Wskazuje też, że w Polsce, na wzór Zachodu, buduje się wreszcie coraz więcej ścieżek rowerowych. Jako przykład podobny do jego propozycji wskazuje tzw. trasę zwiniętych torów w okolicach Ustki. Póki co Piotr Wojtiuk przekazał, że trwają prace nad pomysłem wykonania iluminacji starego mostu na Gwdzie.

Te pociągi już nie pojadą, ale można ruszyć ich śladem na rowerze
Na portalu społecznościowym podczas dyskusji pod postem pana Romana padały propozycje, wysuwane także przez niego, aby się skrzyknąć i napisać chociażby petycję w tej sprawie. Widoczny jest entuzjazm i potencjał, który kryje się za tym pomysłem. Łatwo jednak przewidzieć, że jeśli w niedalekiej przeszłości sprawa nie ruszy do przodu, to zainteresowanie szybko opadnie i pomysł może zostać na długie lata odłożony na półkę. Dużo przecież mówiło się i pisało o podobnym pomyśle utworzenia ścieżki rowerowej ze Złotowa do Kujana, także wiodącej śladem dawnej linii kolejowej, a jak dotąd nie widać postępów w tej sprawie.
To jest moja idea. Choć mam 73 lata, to będę zadowolony, jeśli uda się chociażby coś zacząć w tej sprawie
– Roman Koenig liczy, że w tym przypadku jednak uda się stworzyć wokół pomysłu grupę entuzjastów, dzięki którym trasa rowerowa Jastrowie–Nadarzyce nie pójdzie w odstawkę.
fot. Roman Koenig[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czesław wielki lokalny patriota jastrowski a dom w Nadarzycach zbudował.
Masz rację brak patriotów ale za to jest dużo idiotów. Ja znam jednego z Mickiewicza - bredzi wciąż o tym że młodzież wiadukt opanowała.
Nie ulega wątpliwości, że propozycja P. Koeniga jest propozycją jak najbardziej trafną i godną realizacji !! Jednak jest jeden podstawowy problem . Jastrowie najpierw musi uporać się z karkołomnymi chodnikami i niektórymi ulicami , których stan wystawia Władzom miasta niezbyt pochlebną opinię! Podstawową bolączką Jastrowia jest fakt, że w tym mieście jest coraz mniej rzeczywistych lokalnych patriotów takich jak P. Koenig. Dotyczy to niestety Władz Miasta i ich doradców !!
Błąd. Na zdjęciu jest widok Jastrowia z nasypu a w podpisie że tak dawniej prezentował się dworzec kolejowy w Samborsku.
Pan Roman Koenig powinien kandydować na urząd burmistrza za rok.Wygra z każdym kandydatem w przedbiegach.Panie Romanie do boju o dobro Jastrowia!Powodzenia!
Das stimmt!!!! Sehr gute. Und od Zlotowa do Kujania albo dalej do Wiecborka auch!!! Szkoda (schader) ze lokalni politycy nie podejmą walki o fundusze.
Das ist sehr gute Idee.
Czesław wielki lokalny patriota jastrowski a dom w Nadarzycach zbudował.
Masz rację brak patriotów ale za to jest dużo idiotów. Ja znam jednego z Mickiewicza - bredzi wciąż o tym że młodzież wiadukt opanowała.
Nie ulega wątpliwości, że propozycja P. Koeniga jest propozycją jak najbardziej trafną i godną realizacji !! Jednak jest jeden podstawowy problem . Jastrowie najpierw musi uporać się z karkołomnymi chodnikami i niektórymi ulicami , których stan wystawia Władzom miasta niezbyt pochlebną opinię! Podstawową bolączką Jastrowia jest fakt, że w tym mieście jest coraz mniej rzeczywistych lokalnych patriotów takich jak P. Koenig. Dotyczy to niestety Władz Miasta i ich doradców !!