Skończyło się wywożenie ścieków jak komu pasuje. Kierownik zakładu jest nieustępliwy, a klient pisze skargę.
Po ubiegłorocznych zawirowaniach związanych z zakrzewską oczyszczalnią ścieków, która miała przekroczone parametry ekologiczne i groziło jej zamknięcie, opracowano szereg procedur mających to naprawić. Zlecono badania, napisano program naprawczy, były wzmożone kontrole, dokonano kilku istotnych i kosztownych, bo zamykających się w prawie 300 tys. złotych, remontów. Wprowadzono też nowe zasady odbioru ścieków od okolicznych domostw. Po kilku miesiącach udało się wszystko wyprowadzić na prostą – oczyszczalnia dostała od inspektoratu zielone światło i może normalnie funkcjonować.
– Kierownik i jego pracownicy stanęli na wysokości zadania – mówił, mając na myśli choćby modernizację oczyszczalni, wójt Marek Buława.
– Ale należy pilnować zasad – dodaje kierownik Edmund Kabattek – i terminów!
I o zasady oraz terminy właśnie chodzi. W oczyszczalni rozpoczęto kolejkowanie wywozu nieczystości.
– Efekt jest taki – żartuje Kabattek – że naszą wodę można by teraz butelkować.
W celu wywozu nieczystości należy umawiać się z zakładem i ustawić się w kolejkę, co ma zapewnić płynność pracy oczyszczalni i dostosować ilość przyjmowanych dziennie ścieków do jej możliwości przerobowych, tak by utrzymać wypracowane parametry jakościowe i nie dopuszczać do przyjmowania zagnitych ścieków, które niszczą florę bakteryjną.
– Pozwala nam to kontrolować i ilość, i jakość, i częstotliwość dowożonych do oczyszczalni ścieków – potwierdza Kabattek.
– Chodzi o to, by nie były one nam dostarczane w zbyt dużej ilości na raz i nie były starsze niż kilka tygodni (ścieki mogą mieć maksymalnie około dwóch miesięcy).
Na ten fakt właśnie skargę w czerwcu złożył jeden z mieszkańców Czernic. „Pod koniec maja” – pisze do Rady Gminy Zakrzewo – „odmówiono nam wywiezienia nieczystości (…) a odpowiedzi (na telefoniczną interwencję) udzieliła nam kancelaria radcy prawnego, informując nas o karze, jaka nas spotka za niewywożenie nieczystości”. Jak twierdzi skarżący, istota problemu polega na tym, że nie miał on wiedzy o nowych zasadach wywozu i nie posiadał od SZK żadnej umowy w tym zakresie, którą dostarczono mu, jak twierdzi, dopiero w chwili interwencji i to ze wsteczną datą – 1 września 2019 roku, na dodatek jest to niedziela. „W tym momencie na myśl mi przychodzi artykuł 271 Kodeksu Karnego (poświadczenie nieprawdy), a osoba zaufania publicznego, jaką jest kierownik SZK, powinna bardziej dbać o interesy i dobre imię gminy Zakrzewo. Dla dobra gminy uważam, że nieczystości powinny zostać w naszej gminie. Dosłownie i w przenośni” – kończy petent.
Na ostatniej sesji Rady Gminy Zakrzewo radni uznali skargę mieszkańca Czernic za bezzasadną. Najpierw Komisja Skarg, Wniosków i Petycji, której przewodniczy Dorota Kowalczyk, a potem cała rada gminy, po zapoznaniu się z dokumentacją i wysłuchaniu stron. Jak wynika z wyjaśnień przedstawionych komisji przez skarżącego, „prowadzi on w swoim gospodarstwie bardzo oszczędną i przyszłościową gospodarkę wodną, a woda często wykorzystywana jest ponownie, na przykład do podlewania”. Z kolei kierownik SZK Edmund Kabattek zapewnia, że umowa została do skarżącego wysłana już w ubiegłym roku, na co przedstawił wyciąg z księgi korespondencji wychodzącej prowadzonego przez siebie zakładu.
– Nie miałem żadnej wiedzy, że umowa do klienta nie dotarła, gdyż w tamtym roku wywoził on ścieki regularnie – wyjaśniał Kabattek.
– Dlatego teraz została mu ona dostarczona ponownie, z pierwotną datą. Niedzielna data na dokumencie była wyłącznie „omyłką pisarską”, a nie „celowym działaniem” – zaznaczał.
Autor skargi nie chciał, jak zaznaczył: „na dzień dzisiejszy”, komentować swojego pisma na naszych łamach.
Na terenie gminy Zakrzewo działa aktualnie trzech usługodawców związanych z wywozem szamb: dwie firmy prywatne i zakład gminny, Samorządowy Zakład Komunalny, kierowany właśnie przez Edmunda Kabattka. SZK obsługuje około 35 procent lokalnego rynku.
Julita Milczyńska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze