Jubileuszowa, bo 50. sesja Rady Miejskiej w Okonku odbyła się 27 lutego. Pod nieobecność burmistrz Małgorzaty Sameć, radni przyjęli kilka sprawozdań i informacji, ale było też kilka tematów, które wzbudziły większe zainteresowanie i dyskusję.
Niemal każda gmina zmaga się z problemem utrzymania i budowy dróg. Nie inaczej jest w Okonku. Podczas sesji pytania i nawoływania do remontów oraz budowy dróg i chodników płynęły z różnych stron, tak od radnych jak i sołtysów. Tomasz Duszara zwracał m.in. uwagę na słabą jakość naprawy dróg, chociażby w zakresie ich łatania i prosił o sprawdzenie, czy można takie rzeczy poprawić w ramach gwarancji. Z kolei przewodniczący rady Włodzimierz Choroszewski przekazał interpelację mieszkańców Lotynia w sprawie uszkodzenia chodnika na ul. Dworcowej. Został on wybudowany w 2016 r. przy drodze powiatowej, ale przy partycypacji finansowej ze strony gminy. Jednak już w ubiegłym roku firma budująca wieżę telefonii komórkowej, przy okazji wykonywanych prac, dość znacząco go uszkodziła. Teraz mieszkańcy wsi chcieliby, aby ten kto zniszczył chodnik przywrócił go do stanu poprzedniego. Z prośbą o podjęcie działań Włodzimierz Choroszewski zwrócił się od razu do obecnego na sesji radnego powiatowego Zdzisława Kwaśnego. Na sesji przyjęto także uchwały o udzieleniu pomocy finansowej powiatowi w zakresie remontu chodników przy drogach powiatowych w Lotyniu (ul. Wiśniowa) oraz Skokach, a także remontu pobocza w Kruszce.
O potrzebach drogowych mówiła także sołtys Pniewa, ale więcej emocji wzbudziła, przechodząc do kwestii kontaktów na linii sołtys – urząd.
Na swoim święcie, czyli sołtysów, jak co roku usłyszymy zapewne od pani burmistrz i mieszkańców, jacy jesteśmy ważni, fajni i jak nasza praca jest doceniana. Nie oczekuję żadnych działań ani komentarzy, po prostu chciałam o pewnym zachowaniu poinformować, bo to nie jest pierwsza taka sytuacja
– zaczęła, tłumacząc dalej, że chodzi o sytuację, gdy roznosząc nakazy podatkowe stwierdziła, że kilku brakuje, a ludzie twierdzili, że nie odebrali ich w inny sposób.
Zadzwoniłam do gminy z tą sprawą, żeby panie zwróciły uwagę, co się z nimi stało, czy nie poszły czasami do innej wioski. Moja interwencja była bardzo spokojna. Na to usłyszałam od osoby, która mogłaby być moją córką, bo domniemywam, że to z tą panią rozmawiałam, głosem stanowczym i aroganckim, że mam się tym nie zajmować, mam się absolutnie nie interesować, mam roznieść to co dostałam. W tym momencie kiedy ta pani była w planach na urodzenie, ja pracowałam w urzędzie w Łodzi i nie wyobrażałam sobie takiej odpowiedzi do współpracowników, nie mówiąc już o petentach. W kontaktach między nami nie powinny odgrywać roli stanowiska, funkcje i tytuły, bo to są rzeczy bardzo ułudne i zmienne. Między nami powinny być stosunki międzyludzkie, bo można spotkać prezydenta debila i wspaniałą sprzątaczkę. Nie stanowisko stanowi o człowieku
– kontynuowała Anna Pancerna–Kempska. Odpowiedzi udzielił jej skarbnik Janusz Mliczak, gdyż skarga dotyczyła urzędniczki z jego wydziału.
W przypadku pani sołtys z Pniewa, jeżeli taka sytuacja miała miejsce, czego oczywiście nie kwestionuję, bo nie mam do tego podstaw, to chciałbym panią bardzo serdecznie przeprosić i dołożymy wszelkich starań, żeby takie sytuacje w przyszłości nie miały miejsca
– dalej wyjaśniał, że w całej gminie wystawia się 3800 nakazów, mogą zdarzać się pomyłki pomiędzy miejscowościami, ale często podatnicy proszą, aby nakazy wysyłać pod inne adresy, stąd też nie wszystkie są dostarczane w miejscu zamieszkania.
Przypomnieć warto, że podobne zarzuty o nietaktowne odnoszenie się do sołtysów padły dwa lata temu także pod adresem samego skarbnika.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
co do pana Mliczaka, pamietam jak ta menda bujala sie za mlodu z kolega czy blizszym przyjacielem, generalnie byl cwaniak , i w 1998 roku na dyskotece u JASIA S ,Januszek wystratowal do mnie i mojego brata, i tu zdziwienie bo chbrzyk dostal lufe w ryja i nie pomogl, za to jasu dostal pare kopow na ryj razem s chabrzykiem i synem janka kizielewicza , a na koniec gdy chial uciekac to zostal oszczany , ciekawe czy to pamieta ?
Na sesji przeprosił a na drugi dzień obraził następną panią sołtys! Czlowieku czy Ty masz kompleks Napoleona niski wzrostem z malym.....
Brawo Pani sołtys! Nie urząd stanowi o człowieku..
co do pana Mliczaka, pamietam jak ta menda bujala sie za mlodu z kolega czy blizszym przyjacielem, generalnie byl cwaniak , i w 1998 roku na dyskotece u JASIA S ,Januszek wystratowal do mnie i mojego brata, i tu zdziwienie bo chbrzyk dostal lufe w ryja i nie pomogl, za to jasu dostal pare kopow na ryj razem s chabrzykiem i synem janka kizielewicza , a na koniec gdy chial uciekac to zostal oszczany , ciekawe czy to pamieta ?
Na sesji przeprosił a na drugi dzień obraził następną panią sołtys! Czlowieku czy Ty masz kompleks Napoleona niski wzrostem z malym.....
Brawo Pani sołtys! Nie urząd stanowi o człowieku..