Reklama

KOMIKSY - Jego miłość

19/08/2012 00:00
Rysownik, którego wyobraźnia nie zna granic

Inspiracje, poszukiwania

Sebastian Jaster nie pamięta, kiedy rozpoczęła się jego przygoda z rysunkiem. Rysuje od zawsze. Trzeba jednak podkreślić, że nie ma mowy tutaj o malowaniu czy karykaturowaniu, mowa o rysowaniu komiksów.
Sebastian ma starszego brata, który również od młodych lat rysował; jako mały chłopiec podglądał wtedy jego prace, szkice plastikowych żołnierzyków, zamków i statków, które wydawały mu się idealne. Podobną fascynację przeżywał również, kiedy oglądał sobotnie bajki Disneya, z precyzyjną kreską postaci. Ale to dało mu tylko zaczątki kierunku, w jakim chciał podążać, właściwym źródłem inspiracji stały się bowiem komiksy. Komiksy zawładnęły w pełni jego duszą, jego umysłem i wyobraźnią, a miłość ta trwa do dziś. Do dziś najbliższym komiksem dla Sebastiana jest „Asterix” autorstwa Alberta Uderzo i Rene Goscinny. Nasz rozmówca jest zdania, że duet ten stworzył dzieło ponadczasowe, z ogromną dawką humoru, dosłownie dla każdego. Obecne prace wykonane przez naszego bohatera mają już dziś własny charakter. Złotowianin dba o swój styl, o oryginalność, ale w komiksie, nad którym pracuje obecnie pt. "Denek + Kluska: DIETA", można by się dopatrzeć wczesnych inspiracji.
Życie to moja poprzeczka

Dziś Sebastian ma 29 lat, 7 lat temu opuścił Złotów i zamieszkał w Kilkenny w Irlandii. Jednym z czynników było to, że w naszym małym mieście nie widział dla siebie szansy. Jedyne okazje, aby wykazać się w swojej twórczości nadarzyły się w 1999 roku, kiedy po raz pierwszy lokalna gazeta opublikowała trzy jego rysunki. Później nasz rysownik pracował dla złotowskiej agencji reklamowej, gdzie tworzył postaci wciśnięte w ulotki reklamowe sprzętu AGD i RTV. Potem nastała artystyczna posucha. Wydawało się, że jedyny sposób, żeby się wybić, to wygrać konkurs. Nie zwlekając, Sebastian wysłał swoją pracę na Międzynarodowy Festiwal Komiksów w Łodzi, ale nie zdobył żadnego miejsca. Zrezygnowany, w 2005 roku wyjechał do Kilkenny w Irlandii i tam udało mu się przez dwa lata publikować humorystyczne paski komiksowe w darmowym dodatku lokalnej gazety Kilkenny People, który to dodatek niestety po jakimś czasie zbankrutował.

[[nowa_strona]]


Zwrot

W 2008 roku Sebastian ponownie spróbował swoich sił w konkursie, ale jaki to był konkurs! Sam Paulo Coelho zaprosił profesjonalistów i amatorów do stworzenia filmu bądź animacji do ekranizacji swojej powieści „Czarownice z Portobello”. Ciężko pracując, wykorzystując metodę animatic (poruszanie kamerą po nieruchomych rysunkach) Sebastian wywalczył sobie trzecie miejsce w finałowej trójce. Wydaje się, że właśnie po tym wydarzeniu szczęście zaczęło mu dopisywać. W 2009 roku wystawił swoje prace na zamku w Kilkenny, udało mu się tam nawet sprzedać kilka swoich prac. - Był to dla mnie szok i świetne przeżycie - wyznaje. W 2011 nasz rozmówca narysował dwie książki dla dzieci, dla autora z Islandii oraz USA. - Była to robota na zlecenie, a plusem było moje nazwisko na twardej okładce. To było ciekawe doświadczenie, aczkolwiek życiowe potrzeby nie mogły czekać, trzeba było zarabiać, utrzymywać się, więc w międzyczasie Sebastian imał się różnych, jak to nazwał, nudnych, komercyjnych projektów. W końcu jednak przebudził się i doznał olśnienia: życie jest za krótkie na kompromisy i należy wziąć byka za rogi.
W ostatnim geście desperacji, w 2012 roku wziął udział w internetowym konkursie Zuda, gdzie umieszczano komiksy w sieci. Przyjęto 10 komiksów, z czego każdy przedstawiał pierwsze 8 stron. Wygrywał ten komiks, który miał największe powodzenie wśród internautów. Humorystyczny komiks Sebastiana pt. "Denek + Kluska: DIETA" po miesięcznej walce zajął 3 miejsce. Od tamtej pory w naszego bohatera wstąpił nowy duch. Dwa tygodnie temu skończył swój pierwszy, pełny album komiksowy z Denkiem i Kluską. Wystarczy teraz pokolorować pierwsze 6 stron (które powstały kilka lat wcześniej i trzeba było narysować je od początku, technika rysownika uległa nieco zmianie) i przetłumaczyć tekst na francuski i angielski, wtedy pitch (propozycja wydawnicza) będzie gotowy do rozesłania. Jeszcze w tym miesiącu.
Walczyć o siebie



[[nowa_strona]]


Teraz Sebastian już wie, na co go stać i ile jest wart. Dojście do tego kosztowało go sporo czasu i wymagało wielkiej cierpliwości, samozaparcia oraz wiary we własne siły. O tym, jak traktuje życie, swoją pasję i sztukę, mówi tak: - Z ludźmi jest tak, że poszukują wszędzie piękna, dlatego obcujemy ze sztuką i z naturą, która jest najlepszą artystką spośród wszystkich. Kryje się za tym dążenie do ideałów. Człowiek nigdy nie będzie perfekcyjny, maszyny zawsze będą się wieszać i psuć, ale poprzez sztukę możemy wycisnąć z siebie idealny twór, który może istnieć w świadomości ludzkości przez kolejne pokolenia. Nie ekscytuję się jednak namalowanymi obrazami czy sztuką nowoczesną tak bardzo jak powieściami graficznymi, czyli komiksami. A i w nich również nie lubię wszystkiego, tylko specyficzne style. W swoich pracach zawsze stawiam na oryginalność. Jest ona bardzo ważna szczególnie teraz, kiedy wszędzie dookoła zdajemy się widzieć kopie kopii.

Dla tych wszystkich, którzy czują, że noszą w sobie pewien dar, jakiś talent, Sebastian odnalazł słowa, które powinny wszelkie wątpliwości rozwiać - niech to będzie nasza kropka nad I: - Należy robić to, co się kocha. Życie jest za krótkie na cokolwiek innego. Udaje się tym, którzy nigdy się nie poddają, uczą się na błędach i rozwijają się. Udaje się tym, którzy widzą to, czego inni jeszcze nie zobaczyli i którzy ryzykują. Jednak nic nie gwarantuje sukcesu tak jak pozytywne nastawienie i szeroki śmiały uśmiech.


Agnieszka Piec
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości