Sebastian Jaster nie pamięta, kiedy rozpoczęła się jego przygoda z rysunkiem. Rysuje od zawsze. Trzeba jednak podkreślić, że nie ma mowy tutaj o malowaniu czy karykaturowaniu, mowa o rysowaniu komiksów. Sebastian ma starszego brata, który również od młodych lat rysował; jako mały chłopiec podglądał wtedy jego prace, szkice plastikowych żołnierzyków, zamków i statków, które wydawały mu się idealne. Podobną fascynację przeżywał również, kiedy oglądał sobotnie bajki Disneya, z precyzyjną kreską postaci. Ale to dało mu tylko zaczątki kierunku, w jakim chciał podążać, właściwym źródłem inspiracji stały się bowiem komiksy. Komiksy zawładnęły w pełni jego duszą, jego umysłem i wyobraźnią, a miłość ta trwa do dziś. Do dziś najbliższym komiksem dla Sebastiana jest „Asterix” autorstwa Alberta Uderzo i Rene Goscinny. Nasz rozmówca jest zdania, że duet ten stworzył dzieło ponadczasowe, z ogromną dawką humoru, dosłownie dla każdego. Obecne prace wykonane przez naszego bohatera mają już dziś własny charakter. Złotowianin dba o swój styl, o oryginalność, ale w komiksie, nad którym pracuje obecnie pt. "Denek + Kluska: DIETA", można by się dopatrzeć wczesnych inspiracji. Życie to moja poprzeczka
Dziś Sebastian ma 29 lat, 7 lat temu opuścił Złotów i zamieszkał w Kilkenny w Irlandii. Jednym z czynników było to, że w naszym małym mieście nie widział dla siebie szansy. Jedyne okazje, aby wykazać się w swojej twórczości nadarzyły się w 1999 roku, kiedy po raz pierwszy lokalna gazeta opublikowała trzy jego rysunki. Później nasz rysownik pracował dla złotowskiej agencji reklamowej, gdzie tworzył postaci wciśnięte w ulotki reklamowe sprzętu AGD i RTV. Potem nastała artystyczna posucha. Wydawało się, że jedyny sposób, żeby się wybić, to wygrać konkurs. Nie zwlekając, Sebastian wysłał swoją pracę na Międzynarodowy Festiwal Komiksów w Łodzi, ale nie zdobył żadnego miejsca. Zrezygnowany, w 2005 roku wyjechał do Kilkenny w Irlandii i tam udało mu się przez dwa lata publikować humorystyczne paski komiksowe w darmowym dodatku lokalnej gazety Kilkenny People, który to dodatek niestety po jakimś czasie zbankrutował.
[[nowa_strona]]
Zwrot
W 2008 roku Sebastian ponownie spróbował swoich sił w konkursie, ale jaki to był konkurs! Sam Paulo Coelho zaprosił profesjonalistów i amatorów do stworzenia filmu bądź animacji do ekranizacji swojej powieści „Czarownice z Portobello”. Ciężko pracując, wykorzystując metodę animatic (poruszanie kamerą po nieruchomych rysunkach) Sebastian wywalczył sobie trzecie miejsce w finałowej trójce. Wydaje się, że właśnie po tym wydarzeniu szczęście zaczęło mu dopisywać. W 2009 roku wystawił swoje prace na zamku w Kilkenny, udało mu się tam nawet sprzedać kilka swoich prac. - Był to dla mnie szok i świetne przeżycie - wyznaje. W 2011 nasz rozmówca narysował dwie książki dla dzieci, dla autora z Islandii oraz USA. - Była to robota na zlecenie, a plusem było moje nazwisko na twardej okładce. To było ciekawe doświadczenie, aczkolwiek życiowe potrzeby nie mogły czekać, trzeba było zarabiać, utrzymywać się, więc w międzyczasie Sebastian imał się różnych, jak to nazwał, nudnych, komercyjnych projektów. W końcu jednak przebudził się i doznał olśnienia: życie jest za krótkie na kompromisy i należy wziąć byka za rogi. W ostatnim geście desperacji, w 2012 roku wziął udział w internetowym konkursie Zuda, gdzie umieszczano komiksy w sieci. Przyjęto 10 komiksów, z czego każdy przedstawiał pierwsze 8 stron. Wygrywał ten komiks, który miał największe powodzenie wśród internautów. Humorystyczny komiks Sebastiana pt. "Denek + Kluska: DIETA" po miesięcznej walce zajął 3 miejsce. Od tamtej pory w naszego bohatera wstąpił nowy duch. Dwa tygodnie temu skończył swój pierwszy, pełny album komiksowy z Denkiem i Kluską. Wystarczy teraz pokolorować pierwsze 6 stron (które powstały kilka lat wcześniej i trzeba było narysować je od początku, technika rysownika uległa nieco zmianie) i przetłumaczyć tekst na francuski i angielski, wtedy pitch (propozycja wydawnicza) będzie gotowy do rozesłania. Jeszcze w tym miesiącu. Walczyć o siebie
[[nowa_strona]]
Teraz Sebastian już wie, na co go stać i ile jest wart. Dojście do tego kosztowało go sporo czasu i wymagało wielkiej cierpliwości, samozaparcia oraz wiary we własne siły. O tym, jak traktuje życie, swoją pasję i sztukę, mówi tak: - Z ludźmi jest tak, że poszukują wszędzie piękna, dlatego obcujemy ze sztuką i z naturą, która jest najlepszą artystką spośród wszystkich. Kryje się za tym dążenie do ideałów. Człowiek nigdy nie będzie perfekcyjny, maszyny zawsze będą się wieszać i psuć, ale poprzez sztukę możemy wycisnąć z siebie idealny twór, który może istnieć w świadomości ludzkości przez kolejne pokolenia. Nie ekscytuję się jednak namalowanymi obrazami czy sztuką nowoczesną tak bardzo jak powieściami graficznymi, czyli komiksami. A i w nich również nie lubię wszystkiego, tylko specyficzne style. W swoich pracach zawsze stawiam na oryginalność. Jest ona bardzo ważna szczególnie teraz, kiedy wszędzie dookoła zdajemy się widzieć kopie kopii.
Dla tych wszystkich, którzy czują, że noszą w sobie pewien dar, jakiś talent, Sebastian odnalazł słowa, które powinny wszelkie wątpliwości rozwiać - niech to będzie nasza kropka nad I: - Należy robić to, co się kocha. Życie jest za krótkie na cokolwiek innego. Udaje się tym, którzy nigdy się nie poddają, uczą się na błędach i rozwijają się. Udaje się tym, którzy widzą to, czego inni jeszcze nie zobaczyli i którzy ryzykują. Jednak nic nie gwarantuje sukcesu tak jak pozytywne nastawienie i szeroki śmiały uśmiech.
Agnieszka Piec
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze