Podczas ostatniej zbiórki odpadów wielkogabarytowych, w wielu miejscach, oprócz wskazanych do wywózki rzeczy, podrzucono mnóstwo części samochodowych. Co się z nimi dalej stanie?
Opony, zderzaki, błotniki, fotele, a nawet deski rozdzielcze czy kierownice. Taki „asortyment” samochodowych bądź motocyklowych, zużytych i zniszczonych części można było znaleźć w wielu miejscach, gdzie prowadzono zbiórkę. Podrzucane były również tam, gdzie zbiórka się nie odbywała, np. do kontenerów przy cmentarzu w Górce Klasztornej. Ponieważ operator odbioru odpadów tych rzeczy nie zabierał, pojawił się problem.
– Jestem przeciwny zbiórce wielkogabarytów – mówi Ireneusz Pufal, sołtys Luchowa. Dodaje, że po każdym tego typu wydarzeniu pozostaje bałagan.
– Nie da się tego upilnować w taki sposób, jaki zastosowany jest obecnie. Ludzie przywożą wszystko – stwierdza. Po ostatniej zbiórce przy nowej świetlicy wiejskiej została sterta części pochodzących z samochodów i nie tylko.
– Zgłosiłem to na policję, zawiadomienie przyjęto. Znaleźli osobę, które wyrzuciła plastiki motocyklowe. Ta osoba musiała je zabrać. Nie wiem, czy została ukarana mandatem. Niestety w kwestii pozostałych nie udało się ustalić właścicieli – mówi I. Pufal. Dodaje, że problemem jest fakt, iż leżąca od dłuższego już czasu sterta się powiększa.
– Ludzie myślą, że nadal trwa zbiórka albo robią to perfidnie. Co chwila ktoś tam przyjeżdża, coś zostawia. Pojawiają się też tacy, którzy wybierają tam sobie jakieś rzeczy i je zabierają – mówi sołtys. Wskazuje, że już dwa lata temu zwracał się do Związku Gmin Krajny, by odejść od zbiórki odpadów wielkogabarytowych.
– Może miałoby to sens w bardziej oddalonych od stolicy gminy miejscowościach. Zbiórka musiałaby być jednak nadzorowana. Na przykład przyjeżdża kontener, zbiórka jest od godziny takiej do takiej, ktoś tego pilnuje. Inaczej się nie da. Sam próbowałem i zdarzało mi się odsyłać ludzi, którzy przyjechali na zbiórkę z przyczepą opon. Chcesz dobrze, a widać, co wychodzi. Nie wyobrażam sobie tego, co będzie we wrześniu, kiedy zbiórka będzie następny raz – mówi I. Pufal, uzupełniając, że jego zdanie podziela wielu sołtysów. Wskazuje także, że sytuację zgłaszał do władz gminy Łobżenica.
– Otrzymałem zapewnienie, że na najbliższym spotkaniu Związku Gmin Krajny ten temat będzie poruszony.
– W naszej ocenie obowiązująca klasyfikacja odpadów komunalnych nie jest właściwa. Jako związek monitujemy w tej sprawie. Oczywiście, są zapewne przypadki podrzucania odpadów przez przedsiębiorców, ale szanujące się firmy mają podpisane umowy na odbiór zużytych części, opon lub innych rzeczy. Są domowi „mechanicy”, którym coś zostało i tak do końca nie wiadomo, co z tym zrobić – mówi Piotr Lach, wójt gminy Złotów i członek zarządu Związku Gmin Krajny . Dodaje, że w świetle obecnych przepisów operator odbiera wyłącznie odpady komunalne i tylko takie można wystawiać.
– Inne działanie jest nielegalne. Lokalizacja miejsc zbiórki odpadów wielkogabarytowych miała po pierwsze ułatwić dostęp mieszkańcom, po drugie ograniczyć podrzucanie niewłaściwych odpadów. Efekt? Bałagan w wielu miejscach, pretensje do operatora, telefony do gminy itp. Jak się zachować? Zostawić odpady na zasadzie: niech się ludzie nauczą? – pyta retorycznie wójt. Wskazuje, że w miejscach, gdzie pozostałości po zbiórce wielkogabarytowej pozostały nieco dłużej, podobnie jak na przykładzie Luchowa, szybko pojawiały się następne odpady i problem eskalował.
– Jako gmina porządkujemy nasze tereny, choć sami mamy problem dalszego postępowania z zebranymi odpadami. Trzeba tu podkreślić dobrą współpracę z naszym operatorem zajmującym się odpadami. Za wiele rzeczy oczywiście płacimy, ale nie zawsze jest to kwestia pieniędzy. Połączenie złych przepisów „śmieciowych” z brakiem pewnej dyscypliny i wiedzy powoduje, że mamy to, co mamy. W przyszłym przetargu, być może, system ten ulegnie zmianie. Może też doczekamy się lepszego prawa – kwituje Piotr Lach.
Sz. Chwaliszewski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A miało być tak że wszystko co jest śmieciem będziemy mogli wyrzucić za wyższe opłaty OPŁATY DROŻEJĄ drożeją drożeją a śmieci po rowach lasach coraz więcej.Ale żeby nie zabrać tych paru zderzaków to nie podoba mi się.Może warsztat a może ktoś prywatnie zmienił zderzak i co.ma go do lasu wywalić żeby go ktoś zabrał.To absurd .Sortuj , płać i jeszcze nie zabiorą plastików bo tak sobie napisali .Ustawa śmieciowa jest zła zła zła.
No i sołtys Luchowa zamiast z ludźmi to przeciw nim. Nie dość że ZGK nie rozumie iż im wyższa stawka za wywóz odpadów komunalnych i to od osoby a nie faktycznie oddawanych odpadów nie przyniesie żadnych dobrych efektów. To co zrobiono po ostatniej podwyżce dzisiaj nie upoważnia ZGK do karania kogokolwiek. Nie dość że po podwyżkach każdy z nas musi osobiście wystawić pojemniki o workach nie wspominając to jeszcze po ich opróżnieniu, musi je zabrać z różnych miejsc. To samo z opróżnionymi workami które latają także przy krawężnikach ulic lub po chodnikach. Może za te pieniądze które płacimy, rozrywka nam się należy bo MZUK ma wysypać do smieciary i tyle. Poza tym płacąc tyle za odpady komunalne, może sołtys Luchowa napisze gdzie mamy wrzucać np plastikowe części samochodowe. Może ZGK napisze, gdzie w cenie opłaty za wywóz odpadów możemy zawieźć zużyte opony. W końcu jest segregacja, tylko co z tym co się zużywa w gospodarstwie domowym, czy to nie są odpady. Panie wielki sołtysie, może jakiś konkretny pomysł na to aby mieszkańcy nie musieli tych części i gabarytów gromadzić by potem je podrzucić pod inne śmieci. W końcu czy gminie, opłaci się sprzątać rowy a nadleśnictwu lasy. Jeśli nie to dlaczego nie przedstawiacie konkretnych rozwiązań tylko co jakiś czas ze zdziwieniem mądrujecie w temacie w którym udajecie że się dziwicie. Nie ma co udawać tylko za pobierane pieniądze trzeba wykonać dobrą robotę a sołtys to powinien sobie przypomnieć że jest dla mieszkańców a nie dla swojego ja przeciw nim.
Chore to co się dzieje, opłaty za śmieci kolosalne a i tak problem z odbiorem śmieciami. Dlaczego nie można zrobić trzech koszy na recykling, na zmieszane i bio tylko po pięć worków. I na pewno pojemniki wyszły by korzystniej. Śmieciarka przyjeżdża i tak wrzuca wszystkie worki razem, a teraz jeszcze przy wielogabarytach problem nie te śmieci. Proszę o informację stara zużyta kanapa to śmieć a stara rama od roweru to już nie. Chyba po to jest zbiórka wielogabarytow aby ludzie nie wyrzucali śmieci gdzie popadnie.
Każdy płaci za odbiór śmieci. Są opony to też powinno się zbierać zużyte. Za te pieniądze które się kasuje to żadna łaska. Gdzie ludzie je zgromadzą? W lesie? To musi być rozwiązane.
Popieram, trzeba wreszcie podać do wiadomości co jest odpadem komunalnym. Jeśli rama od rowera, opony, poszycia dachowe, drewno, nie są odpadem to gdzie wg. kolejności są punkty które je przyjmą w ramach ponoszonych przez nas kosztów za wywóz jak się okazuje nie odpadów komunalnych a po żywnościowo towarowych opakowaniach papierowo foliowych za które płacimy już przy zakupie towaru. Druga częścią odpadów przecież nie komunalnych są resztki żywności, żywności bez której człowiek i żadne inne zwierzę nie ma szans na przeżycie. Stąd też zasadne jest pytanie, za jakie odpady komunalne my płacimy. Czy to czasami nie są odpady produkcyjne za które już ktoś wziął od nas pieniądze włączając w to recykling.
czy wg ustawy śmieci nie miały należeć do gminy, i nie miało być wszystko odbierane za stałą opłatą?
Sołtys, schowaj się bo z ciebie to rzeczywiście kozioł ofiarny.
Powtarzam i namawiam, śmieci należą do gminy i jeżeli mieszkańcy nie mają możliwości ich wywozu, wywalać włodarzom na ich posesje, do lasu gdzie tylko się da, skoro na wysypisko nie ma możliwości. Mają to co chcieli.
Adaś i ty masz rację. Ja też jestem z PiSu i nie wiem dlaczego PiS tego nie rozumie i nie robi z tym porządku. Ponoć niekonstytucyjne jest płacenie dwa razy za ten sam towar. Jeżeli ja kupiłem opony, baterie, akumulatory, ryby w kartonie, mięso w folii, telewizor w kartonie itd to opakowanie i zużyty sprzęt i raz za niego zapłaciłem, to dlaczego muszę to czynić ponownie?. Wszystkie wymienione przeze mnie towary i opakowania zawierają opłatę za nie i opłatę recyklingową czyli skoro nie mogę ich sprzedać ( butelki plastikowe po napojach ) to powinno się je ode mnie odebrać za darmo.
A miało być tak że wszystko co jest śmieciem będziemy mogli wyrzucić za wyższe opłaty OPŁATY DROŻEJĄ drożeją drożeją a śmieci po rowach lasach coraz więcej.Ale żeby nie zabrać tych paru zderzaków to nie podoba mi się.Może warsztat a może ktoś prywatnie zmienił zderzak i co.ma go do lasu wywalić żeby go ktoś zabrał.To absurd .Sortuj , płać i jeszcze nie zabiorą plastików bo tak sobie napisali .Ustawa śmieciowa jest zła zła zła.
No i sołtys Luchowa zamiast z ludźmi to przeciw nim. Nie dość że ZGK nie rozumie iż im wyższa stawka za wywóz odpadów komunalnych i to od osoby a nie faktycznie oddawanych odpadów nie przyniesie żadnych dobrych efektów. To co zrobiono po ostatniej podwyżce dzisiaj nie upoważnia ZGK do karania kogokolwiek. Nie dość że po podwyżkach każdy z nas musi osobiście wystawić pojemniki o workach nie wspominając to jeszcze po ich opróżnieniu, musi je zabrać z różnych miejsc. To samo z opróżnionymi workami które latają także przy krawężnikach ulic lub po chodnikach. Może za te pieniądze które płacimy, rozrywka nam się należy bo MZUK ma wysypać do smieciary i tyle. Poza tym płacąc tyle za odpady komunalne, może sołtys Luchowa napisze gdzie mamy wrzucać np plastikowe części samochodowe. Może ZGK napisze, gdzie w cenie opłaty za wywóz odpadów możemy zawieźć zużyte opony. W końcu jest segregacja, tylko co z tym co się zużywa w gospodarstwie domowym, czy to nie są odpady. Panie wielki sołtysie, może jakiś konkretny pomysł na to aby mieszkańcy nie musieli tych części i gabarytów gromadzić by potem je podrzucić pod inne śmieci. W końcu czy gminie, opłaci się sprzątać rowy a nadleśnictwu lasy. Jeśli nie to dlaczego nie przedstawiacie konkretnych rozwiązań tylko co jakiś czas ze zdziwieniem mądrujecie w temacie w którym udajecie że się dziwicie. Nie ma co udawać tylko za pobierane pieniądze trzeba wykonać dobrą robotę a sołtys to powinien sobie przypomnieć że jest dla mieszkańców a nie dla swojego ja przeciw nim.
Chore to co się dzieje, opłaty za śmieci kolosalne a i tak problem z odbiorem śmieciami. Dlaczego nie można zrobić trzech koszy na recykling, na zmieszane i bio tylko po pięć worków. I na pewno pojemniki wyszły by korzystniej. Śmieciarka przyjeżdża i tak wrzuca wszystkie worki razem, a teraz jeszcze przy wielogabarytach problem nie te śmieci. Proszę o informację stara zużyta kanapa to śmieć a stara rama od roweru to już nie. Chyba po to jest zbiórka wielogabarytow aby ludzie nie wyrzucali śmieci gdzie popadnie.