Dwie dziewczynki i dwie dramatyczne historie mierzenia się z chorobą. Inni chcą wesprzeć nastolatki oraz ich rodziny w walce z nowotworami
O Ewie Kajewskiej ze Smolnicy pisaliśmy w kwietniu ubiegłego roku. U piętnastoletniej uczennicy Zespołu Szkół w Łąkiem choroba objawiła się w styczniu 2013 roku. Ból nogi długo nie mijał, rodzice sądzili, że córka gdzieś się uderzyła, że to zwykłe stłuczenie. Przepisana przez lekarza rodzinnego maść nie pomogła. Dziewczynkę skierowano na szczegółowe badania. Przyczyną okazał się nowotwór układu kostnego. Guz umiejscowiony był na lewej kości udowej, w okolicy kolana. Niestety pojawiły się też przerzuty na płuca. Ewa trafiła do Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. – Następnego dnia lekarz poprosił mnie i mamę do swojego gabinetu. Usłyszałam, że mogę mieć amputowaną nogę – dziewczynka opowiadała nam w ubiegłym roku. W ciągu kilku miesięcy świat rodziny Kajewskich przewrócił się do góry nogami. Po kolejnych kilku godzinach nastolatka została przewieziona na blok operacyjny. – To był najgorszy moment w moim życiu. Bałam się, płakałam, nie wiedziałam, co ze sobą zrobić – wspominała zrozpaczona matka, która z powodu silnego stresu zemdlała w szpitalu w oczekiwaniu na rezultaty operacji.
Od kilku dni Ola przyjeżdża do Zabajki w Złotowie, gdzie przechodzi rehabilitację
Na szczęście powiodła się, guz został usunięty, a amputacja nogi nie była konieczna. Przyszedł czas na chemioterapię, po której stan dziewczynki na kilka miesięcy uległ poprawie. Jednak podczas wczorajszej rozmowy z mamą dziewczynki pani Małgorzata przyznała, że niedawno trzeba było usunąć kolejne guzy, bo u Ewy pojawiły się następne przerzuty. Obecnie dziewczynka ponownie przechodzi chemioterapię.
Nieustanna kontrola
W Kiełpinie mieszka trzynastoletnia Ola Lisiecka, również uczennica Zespołu Szkół w Łąkiem. U zdrowej przez wiele lat dziewczynki w dość krótkim czasie pojawiły się objawy wskazujące, że z jej organizmem dzieje się coś niedobrego. – Poranne wymioty, ból głowy i brzucha, od tego się zaczęło – mama dziewczynki, Krystyna Lisiecka, wspomina fakty sprzed czterech lat. U zaledwie dziewięcioletniej wówczas Oli zdiagnozowano guz móżdżku – czwarty stopień złośliwego nowotworu medulloblastoma. W krótkim czasie dziewczynka przeszła operację. – Guz nie był do końca wycięty. Nie można było całkowicie go usunąć, bo był wrośnięty w nerwy – wyjaśnia mama Oli. Na kolejne dwa lata Lisieccy zamieszkali w Poznaniu. Dziewczynka przez kilka miesięcy przyjmowała chemię, po kilku tygodniach przerwy przeszła radioterapię. – Przez kolejny rok Ola przyjmowała chemię podtrzymującą – mówi pani Krystyna. Ola zmaga się z chorobą już cztery lata. Co tydzień przechodzi podstawowe badania, do tego co trzy miesiące poddawana jest rezonansowi. Kontrola dotyczy przede wszystkim miejsca, w którym wycinano guz, a także płatu czołowego, na który nastąpił przerzut. – Lekarze regularnie obserwują, czy się nie powiększa – mówi pani Krystyna. Trzy lata po głównej chemii włosy Oli wciąż słabo odrastają. Dziewczynka jest dość niskiego jak na swój wiek wzrostu. Jej mama przyznaje, że radioterapia zahamowała dojrzewanie, przed czym rodzina była przestrzegana.
Możesz pomóc
W przypadku obu dziewczynek oraz ich rodzin, oprócz wsparcia psychicznego, potrzeba też finansowego. Pokryć trzeba nie tylko koszty leczenia, dojazdów do ośrodków medycznych, ale w przypadku Oli również rehabilitacji, którą niedawno rozpoczęła w złotowskiej Zabajce. – Po operacji córka ma niedowład lewej części ciała – mówi mama nastolatki, przyznając, że dziewczynka ma problem z koordynacją ruchową i utrzymywaniem równowagi. – Z nogą jest nieco lepiej, gorzej z rączką – podkreśla pani Krystyna. Niedawno zrodziła się inicjatywa wsparcia dla rodzin Kajewskich i Lisieckich, walczących z chorobą córek. W piątek 27 marca o godzinie 18.00 w Gminnym Ośrodku Kultury w Lipce ma się odbyć koncert charytatywny, podczas którego będą dla nich zbierane pieniądze. ""Z sercem dla Ewy i Oli"" – pod takim tytułem ma się odbyć koncert, z którego dochód w całości będzie przeznaczony dla nastolatek. Przewidziane są w nim występy różnych zespołów (również jednego z udziałem wójta Przemysława Kurdzieko), a także Fryg i solistów. Podczas koncertu trwać będzie sprzedaż ciasta, kawy, odbędzie się kiermasz ozdób wielkanocnych, a w programie przewidziano również niespodziankę. Organizatorami koncertu są GOK Lipka, Powiatowe Ognisko Pracy Pozaszkolnej w Złotowie oraz Zespół Szkół w Łąkiem. Organizatorzy zapraszają wszystkich do udziału w koncercie i wsparcia doświadczonych przez los dziewczynek ze Smolnicy i Kiełpina.
Piotr Steffen, fot. P. Steffen, K. Rolbiecka
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze