Zapłacisz za naukę dziecka kilkaset złotych miesięcznie? A jeśli będziesz miał pewność, że wybije się ponad przeciętność?
Zacznijmy od statystyki. W ciągu ostatnich pięciu lat liczba uczniów w publicznych podstawówkach i gimnazjach w mieście spadła o sto trzydzieści cztery osoby. Wiem, że jest niż demograficzny, jednak w tym samym czasie do Zespołu Szkół Katolickich w Złotowie poszło o czterdziestu jeden uczniów więcej. Przypadek? Nie. O czym to świadczy? O kryzysie masowego nauczania. „Wasze zbiorowe nauczania stempluje ludzi jak pięciofrankówki” pisał w „Straconych złudzeniach” Honoriusz Balzac. Miał rację. Co prawda w polskich szkołach dużo mówi się indywidualizacji nauczania, ale to tylko slogan.
[[reklama]]
Dlatego rośnie popularność szkół prywatnych. W 2011 roku na 360 tysięcy polskich pierwszoklasistów do szkół niepublicznych poszło 9,5 tysięcy uczniów. Liczba ta będzie rosła, bo są w kraju placówki, do których ilość chętnych wielokrotnie przewyższa liczbę miejsc. Zdarza się, że rodzice rezerwują w nich miejsca wkrótce po urodzeniu dziecka. U nas tego jeszcze nie ma, ale bywa się, że chętnych jest więcej niż miejsc.
Dlaczego w Złotowie miałaby powstać szkoła prywatna?
To tylko fragment artykułu z AL 42/2013, s.4
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze