Nowe i zadbane wnętrze zachęca do uczestnictwa we mszy świętej i przyciąga mieszkańców. Wygodne ławki, elektroniczne kuranty czy multimedialny rzutnik wyświetlający teksty pieśni kościelnych to tylko część atutów, którymi w obecnej chwili dysponuje kościół. Jednak to historia świątyni jest na tyle intrygująca, że warto o niej przypomnieć.
Kościół filialny p.w. Matki Boskiej Fatimskiej i św. Józefa to dawny kościół ewangelicki. Został wzniesiony w latach 1857–1859. Budowy podjął się Bruno Ewald Schröter – to on zapragnął w Czernicach świątyni, która miała jednoczyć w modlitwie mieszkańców tak rozległej wsi. Wieś ciągnie się wzdłuż 6–kilometrowego odcinka drogi, łączącego Starą Wiśniewkę z Głomskiem. Kościół został usytuowany tuż przy drodze, w najwyższym punkcie wsi. Zbudowany został głównie z kamieni polnych w bardzo krótkim czasie – w trzy lata. Efekt budowy tak dużej świątyni (25x10m) sprawiał wrażenie potęgi i mocy.
W roku 1945 znacznie zmniejszył się odsetek ludności ewangelickiej na tych terenach. Pozostali mieszkańcy uczęszczali do kościołów w Starej Wiśniewce, Głomsku i Zakrzewie. Po II wojnie światowej, po opuszczeniu tych terenów przez ludność niemiecką, kościół przestał pełnić rolę świątyni. Za czasów socjalistycznej Polski wnętrze przerobiono na magazyn zbożowy. Mieszkańcy twierdzą, że stało się to między innymi dlatego, że po wyjeździe ewangelików tak naprawdę nie miał kto zadbać o świątynię. Funkcję magazynu pełnił do roku 1990. W 1994 r. na mocy aktu notarialnego Antoni Klata, rolnik z Czernic, przejął budynek.
Po kilku latach, ku zaskoczeniu wszystkich, na terenie kościoła w Czernicach rozpoczęły się prace remontowe. Okazało się, że stało się to za sprawą księdza Jana Gussa, który w 2002 r. powrócił do rodzinnego Głomska. Uznał on za swój kapłański obowiązek podjęcie wszelkich starań mających na celu odzyskanie i odbudowanie bardzo zniszczonego już obiektu. Nie było to proste, gdyż najpierw trzeba było doprowadzić do końca sprawę przejęcia obiektu od dotychczasowego właściciela. Ale udało się. Właściciel całą swą posiadłość w 2006 r. sprzedał Marii i Zenonowi Tomaszom, zamieszkałym w Głomsku, a następnie wydzieloną działkę kościoła nabył od nich ks. Jan Guss. W ten oto sposób były kościół ewangelicki w Czernicach miał szansę, by na nowo pełnić swą funkcję świątyni.

Dziś świątynia dumnie prezentuje się jako wizytówka Czernic
Ksiądz zwrócił się do UG w Zakrzewie z prośbą o zmianę sposobu użytkowania obiektu z gospodarczego na obiekt kultu religijnego – kościół katolicki. Po uzyskaniu pozytywnej decyzji na dobre rozpoczęły się prace remontowe. Począwszy od prac rozbiórkowych (stropu więźby dachowej, ślusarki otworowej), wymiany fragmentów ścian elewacyjnych, wykonania posadzek, po prace instalacyjne takie jak elektryka czy terenowe, jak na przykład utwardzenia, nasadzenia terenów zielonych, odtworzenie ogrodzenia. Ważnym momentem było umieszczenie na wieży kościelnej krzyża. Roboty posuwały się efektywnie i szybko – trwały niespełna rok. Kiedy pojawiły się oświetlenie, nagłośnienie, ławki, drewniana podłoga oraz większość elementów ołtarza, sprowadzono również bezpośrednio z Fatimy figurę Matki Boskiej Fatimskiej. Umieszczono ją w głównym ołtarzu, stała się patronką kościoła. Pierwsza od 50 lat msza św. zaplanowana była na 15 sierpnia 2007 r. na którą to przypadała uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Premierową mszę celebrował ks. Andrzej Choroba z Zakrzewa, któremu ks. Jan Guss przekazał klucze do kościoła. Była to również niepowtarzalna okazja, by ks. Jan mógł podziękować wszystkim, którzy wsparli go w działaniach. Miał tu na myśli m.in. mieszkańców Czernic, sponsorów, ofiarodawców, wykonawców remontu, scholę, służbę ołtarza, a także wszystkich ludzi, którzy nie zwątpili w jego działalność.
Pięknie rozbrzmiewający hejnał w Czernicach to niewątpliwie wyróżniająca kościół wizytówka. Melodie, które możemy usłyszeć kilkakrotnie w ciągu dnia z umieszczonego w wieży nagłośnienia, to popularne pieśni religijne, które są znane niemal każdemu z nas. Z całą pewnością są one urozmaiceniem codziennej rutyny, ale także wskazują na pewien rytm dnia. Począwszy od „Kiedy Ranne Wstaje Zorze”, melodii granej o godz. 7:00, kończąc na „Apelu Jasnogórskim” o godz. 21:00. Odnowiony kościół, jak i cieszące ucho pieśni są dumą mieszkańców Czernic. W końcu to właśnie oni wraz z Radą Sołecką zainicjowali ów zakup elektronicznych kurantów. Miało to miejsce 8 marca 2016 roku. Jak twierdzi jeden z darczyńców, takie rozwiązanie było bardziej ekonomiczne i praktyczne niż zakup dzwonów. Oprócz codziennych pieśni automat ma zainstalowanych ponad 100 melodii, które są dobierane w zależności od okresu liturgicznego. Koszt takiego przedsięwzięcia wyniósł mieszkańców ok. 20 tys. zł.
Materiał powstał również w oparciu o informacje zawarte w książce ks. Jana Gussa „Czernice – kościół, który zmartwychwstał”
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szanowna Pani, o jaką "klimatyzację" chodzi? Proszę o więcej rzetelności w przekazywaniu informacji.
Szanowna Pani, o jaką "klimatyzację" chodzi? Proszę o więcej rzetelności w przekazywaniu informacji.