O ustawie dekomunizacyjnej w Krajence raczej niewiele się mówiło, bo i nie było o czym, a przynajmniej tak się wydawało. Żadna z ulic nie budziła „podejrzeń”. Jak się jednak okazało, Instytut Pamięci Narodowej zauważył to, czego nie widzieli krajeńscy urzędnicy, a nawet władze i radni. Na liście nazw godzących w ideę państwa demokratycznego znalazły się ul. Kowalowa w Skórce i ul. 30–go Stycznia w Krajence. Pierwsze pismo, o wyjaśnienia w tej sprawie, do krajeńskiego ratusza wpłynęło drogą elektroniczną 5 września. Przedstawiciel samorządu województwa prosił o jak najszybsze wytłumaczenie, czemu takie a nie inne nazwy znalazły się na tablicach informacyjnych. W e–mailu prosił o skany stosownych uchwał. Jak tłumaczy Tomasz Ciechanowski, sekretarz gminy, dzień później wojewoda otrzymał odpowiedź.
Jeśli chodzi o Skórkę i podejrzenia odnośnie gloryfikowania niejakiego pana, tudzież towarzysza „Kowalowa” urzędnicy wytłumaczyli, że radni nazwę tę nadali w 2001 roku, ale tym, czym się kierowali w jej wyborze, była legenda, jakoby w tym miejscu wsi niegdyś znajdowała się kuźnia.
Co do Krajenki natomiast obecni pracownicy ratusza mieli problem z odnalezieniem dokumentu, na mocy którego doszło do nadania nazwy. W związku z tym trudno im nawet zlokalizować ramy czasowe, kiedy mogło to nastąpić. Biorąc pod uwagę wydarzenia historyczne, a także informacje przekazywane z pokolenia na pokolenie wśród lokalnej społeczności uważa się, że pod datą tą kryje się przeprowadzona przez studentów demonstracja pod pomnikiem A. Mickiewicza z 1968 roku po zdjęciu przez cenzurę spektaklu „Dziady” w reżyserii Kazimierza Deyny. O ile w pierwszym przypadku wojewoda przystał na wyjaśnienia, o tyle druga argumentacja już go nie przekonała. Według niego ta data symbolizuje wkroczenie wojsk radzieckich, a to, jak czytamy w zarządzeniu zastępczym, wydanym 12 grudnia, oznacza że: (…) Po roku 1944 zajmowanie ziem polskich przez Armię Czerwoną rozpoczęło nowy okres zniewolenia Polski. Wbrew nadziejom wielu Polaków oczekujących odbudowy wolnego kraju po likwidacji okupacji niemieckiej, Armia Czerwona stała się siłą, która zapewniła ochronę dla realizacji przez ZSRS polityki agresji wobec Rzeczypospolitej Polskiej. W jej wyniku nastąpiła ponowna aneksja niemal połowy terytorium RP do ZSRS, zniewolenie całej reszty kraju i budowa w nim systemu komunistycznego w pełni zależnego od władz w Moskwie. Obecność Armii Czerwonej w Polsce po roku 1944 uniemożliwiła odbudowę niepodległego Państwa Polskiego. Zajęcie ziem polskich przez Armię Czerwoną zapoczątkowało zarazem nowy okres martyrologii narodu polskiego, zaznaczony setkami tysięcy pomordowanych, więzionych i wysyłanych do obozów koncentracyjnych na terenie Polski i ZSRR (…).
Wspominane rozporządzenie tłumaczy, dlaczego stare nazwy nie mogą dłużej funkcjonować i przydziela nowe. Na jego mocy w Krajence ulicy 30–go Stycznia od teraz będzie patronował ks. Antonii Januszewski. Duchowny, który 2 lutego 1914 roku urodził się w Krajence, w ówczesnym zaborze pruskim. I to w sumie wszystko, co łączy go z Krajenką. W 1924 roku wyjechał stąd wraz z rodziną. Wzmianki historyczne na jego temat wskazują, że przebywał m.in. w Braniewie, Nakle nad Notecią, Gnieźnie, a także Toruniu, gdzie w październiku 1939 roku został pojmany w łapance zorganizowanej przez Niemców. Ostatecznie ks. A. Januszewski został rozstrzelany 28 października w lasach Barbarki. Jak wskazują źródła historyczne był on człowiekiem o nieposzlakowanej opinii i moralności, wybitnym przywódcą duchowym, który zasłynął walką o polskość.
Ulica ks. A. Januszewskiego, na mocy zarządzenia, zastąpiła zatem ul. 30–go Stycznia. Mieszkańcy powinni jednak pamiętać, że według artykułu 5 ustęp 2 tzw. ustawy dekomunizacyjnej, zmiana nazwy ulicy pozostaje bez wpływu na ważność dokumentów zawierających nazwę dotychczasową. Oznacza to, że np. dowód osobisty, prawo jazdy oraz dowody rejestracyjne pojazdów, mimo zmiany nazwy ulicy, przy której mieszka osoba legitymująca się nimi, będą ważne dopóki nie upłynie ich termin ważności.
[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To co się dzieje w sprawie nazw ulic to następny argument za tym że "gruba kreska" była błędem... Te sowieckofilskie nazwy powinny być wymazane ze świadomości najpóźniej w 1990 roku, bo teraz ciągnie się to za nami jak smród. Dziś byśmy już o tym nie pamiętali... Dzięki Ci Lechu Elektryku !! Instytut Gaucka ? Kto jak kto ale Niemcy zawsze umieli wyciągnąć rękę do ruskich ponad głowami Polaków ( chociażby nord stream)
Nie będąc rusofilem przypominam, że Instytut Gaucka w Niemczech kilka lat temu podziękował Armii Radzieckiej za wyzwolenie narodu niemieckiego spod nazizmu!
Sprawa zmiany nazw ulic związana z wyzwoleniem miejscowości... jest przejawem aberracji umysłowej. Według, której 30 procent ocalonych sługusów (według planów Hitlera) żyłoby od 70 lat w dobrobycie spożywając banany - w zamian za polską rację stanu, za tożsamość narodową!!!
Niestety nie brzmi to wiarygodnie że władze nic nie wiedziały. Jakoś trzeba teraz się wytłumaczyć. Ja tego nie kupuję.
Już mi się trzęsie d.upa ze strachu
To co się dzieje w sprawie nazw ulic to następny argument za tym że "gruba kreska" była błędem... Te sowieckofilskie nazwy powinny być wymazane ze świadomości najpóźniej w 1990 roku, bo teraz ciągnie się to za nami jak smród. Dziś byśmy już o tym nie pamiętali... Dzięki Ci Lechu Elektryku !! Instytut Gaucka ? Kto jak kto ale Niemcy zawsze umieli wyciągnąć rękę do ruskich ponad głowami Polaków ( chociażby nord stream)
Nie będąc rusofilem przypominam, że Instytut Gaucka w Niemczech kilka lat temu podziękował Armii Radzieckiej za wyzwolenie narodu niemieckiego spod nazizmu!
Sprawa zmiany nazw ulic związana z wyzwoleniem miejscowości... jest przejawem aberracji umysłowej. Według, której 30 procent ocalonych sługusów (według planów Hitlera) żyłoby od 70 lat w dobrobycie spożywając banany - w zamian za polską rację stanu, za tożsamość narodową!!!