Reklama

Krajeńskie cięcie toporem

20/01/2012 11:42
Na czerwonym tle krajeńskiego herbu widnieje topór. Niektórzy krajeńscy radni chętnie by się nim posłużyli w sposób dosłowny. Posypać jednak miałyby się nie głowy, a drzewa. Wnioski o wycinkę drzew padają na każdej sesji, czasem kilkakrotnie

Topór zobowiązuje

13 stycznia 2011 roku radny Jakub Niedźwiecki podczas sesji Rady Miejskiej w Krajence wnioskował o wycięcie topoli w obrębie ulicy Krajenka-Wybudowanie. Radny swoją prośbę motywował względami estetycznymi, porządkowymi i zdrowotnymi, ponieważ topole bardzo pylą – takich zapisów w protokołach posesyjnych tylko w roku ubiegłym było kilkanaście. W sumie rajcy prosili o wycinkę 12 drzew, w kilku przypadkach także przydrożnych krzaków i podcięcie drzew. - Takie wnioski powinny być rozpatrywane na komisjach, a wygląda to tak, jakby to była najważniejsza sprawa dla samorządu – zauważa przewodniczący rady Piotr Jończyk.

Ekologiczne lobby


- Do tego rodzaju spraw należy podchodzić rozważnie, łącznie z przygotowaniem dokumentacji fotograficznej – tłumaczył podczas jednego z posiedzeń burmistrz Stefan Kitela. - Wskazane jest także zaproszenie osób z Poznania, aby zobaczyły, jak faktycznie wygląda sytuacja. W sprawie pojedynczych drzew będą wystosowywane wnioski.

Zdaniem radnych jednak sprawy te nie są załatwiane tak, jak być powinny. - Dziwię się, że to idzie w takich bólach. Rozumiem, procedury… a może lobby ekologiczne jest tak silne? Z punktu widzenia szarego mieszkańca jest dużo drzew do wycięcia, a z punktu urzędnika nie – dywaguje radny Niedźwiecki. Radni chętni do wymachiwania toporem często rozbijają się o urzędy wydające pozwolenia na wycinkę drzew. - Od wielu lat polityka w tym względzie była powściągliwa, a naszym celem nadrzędnym jest bezpieczeństwo – Piotr Jończyk przychyla się do wniosków radnych.

Śmiech z bezpieczeństwa

Nie sposób nie zauważyć, że tak często ponawiane zapytania o wycinkę przydrożnych drzew wywołują uśmiechy na twarzach uczestników krajeńskich sesji. - Być może wzbudza to śmiech, bo to się tak często powtarza. A powinno być załatwione od ręki. Samorząd ma mały wpływ na wiele spraw, ale to jest jedna z nielicznych rzeczy, które są w naszym zasięgu – Jakub Niedźwiecki podtrzymuje wszystkie swoje wnioski. Te uzasadnione popiera przewodniczący rady: - Jeśli te drzewa zagrażają bezpieczeństwu, to jest to cel nadrzędny i w to miejsce sadzi się inne.

W systemie palowym

Chęć cięcia drzew u krajeńskich radnych musi wynikać z rzeczywistej potrzeby. Taką była przebudowa ulic Domańskiego i Chojnickiej w Złotowie. Tu miejsca starych drzew wkrótce zajmą młode sadzonki. - Będziemy robić nasadzenia w ramach pieniędzy przeznaczonych na utrzymanie zieleni. Będą to drzewa z systemem korzeniowym palowym – informuje wiceburmistrz Złotowa, Jerzy Kołodziejczyk. – Takich nasadzeń będzie więcej w mieście – dodaje. Dzięki sadzeniu drzew z takim systemem korzeniowym do minimum zmaleje ryzyko uszkadzania przez ich korzenie nawierzchni dróg i chodników.

Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości