
Renowacją drewnianej, neogotyckiej chrzcielnicy, drewnianej, eklektycznej ambony (oba przedmioty pochodzą z 1871 roku) oraz krucyfiksu (datowanego najpewniej na XVI wiek) zajmie się, podobnie jak wcześniejszymi pracami, Joanna Siemińska, konserwator dzieł sztuki z Łodzi. Całość prac została wyceniona na prawie 63 tys. złotych. - Brakujące środki dołożymy z parafialnego funduszu inwestycyjnego – dodaje proboszcz.
W ciągu najbliższych tygodni zabytki wyjadą z kościoła w Głubczynie. - Liczę na to, że wrócą do nas do Świąt Bożego Narodzenia, tak jak miało to miejsce w ubiegłym roku. Prace konserwatorskie, niestety, trwają długo – mówi ks. Mirosław.
Oprócz konserwacji wyposażenia kościoła oblicze zmienia on też na zewnątrz. Pojawiły się m.in. granitowe, wejściowe schody. - Myślę też o granitowej, ułożonej z kostki ścieżce biegnącej do kościoła i wokół niego, która zastąpiłaby beton, i o iluminacji świątyni. Mam nadzieję, że jeśli nie w tym, to najdalej w przyszłym roku uda się nam te cele zrealizować – podsumowuje proboszcz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze