Na terenie parafii, której proboszczem jest ksiądz Anatol Wołoszyn, znajdują się cztery kościoły: parafialny pw. św. Piotra i Pawła Apostołów oraz filialne: pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Chwalimiu, pw. św. Małgorzaty w Krzywej Wsi oraz pw. Matki Bożej Królowej Polski w Prusinowie. Wszystkie świątynie liczą sobie grubo ponad sto lat, nic więc dziwnego, że potrzeby remontowe w każdej z nich pogłębiają się z roku na rok. Zwłaszcza że parafia, która zresztą do zamożnych nie należy, liczy zaledwie tysiąc stu wiernych, ewentualne ofiary są więc adekwatne do wspomnianej liczby.
Mimo tego proboszcz inwestycyjnych planów nie porzucił. Wręcz przeciwnie – z myślą o wymianie pokrycia dachowego kościoła znajdującego się w Lędyczku w 2014 roku z urzędu marszałkowskiego udało mu się pozyskać na ten cel ponad 280.000 złotych, a z urzędu miejskiego w Okonku – 20.000 złotych. Od obu zsumowanych kwot do kosztorysu prac opiewającego na 375.000 złotych nie było już daleko, proboszcz podwoił zatem wysiłki i zdobył dodatkowe pieniądze. 5.000 złotych przekazał anonimowy darczyńca, 2.000 złotych inwestycję wsparło zaś Nadleśnictwo Okonek. Brakującą część kwoty niezbędnej do wykonania prac stanowiły środki parafialne.
Mniej więcej połowa wiernych z naszej parafii, a więc około sześćdziesiąt rodzin, przekazała ofiary na ten cel
– podkreśla ks. Anatol.
Dzięki ogólnie pojętej mobilizacji remont udało się wykonać. Roboty zakończyły się w lutym ubiegłego roku.
Proboszcz postanowił pójść za ciosem. Zdecydował, że pora na drugi etap inwestycji – renowację ścian, a także sufitu kościoła pw. św. Piotra i Pawła Apostołów.
Dokumentację na to zadanie mamy gotową
– informuje proboszcz, dodając, że i tym razem na prace restauracyjne ma nadzieję pozyskać środki zewnętrzne.
W październiku do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego złożony zostanie wniosek o dofinansowanie. Praktyka pokazuje, że beneficjenci najczęściej otrzymują dotację w wysokości 70–80% wartości inwestycji. Koszty naszej oszacowano na około 550.000 złotych
– dodaje ks. Anatol.
Ponad 700.000 złotych kosztować ma natomiast remont kościoła w Prusinowie, w ramach którego planowane są wymiana pokrycia dachowego, renowacja ścian oraz elementów drewnianych. Skąd wziąć na to pieniądze? Proboszcz ma plan. Najpóźniej do 20 maja do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji osobiście chce dostarczyć wniosek o dofinansowanie wspomnianego zadania.
Dokumentację mamy już gotową
– wyjaśnia ks. Anatol, dodając, że w tym przypadku istnieje szansa na pozyskanie środków w wysokości od 50 do nawet 100% wartości zadania.
Gdyby pieniądze udało się zdobyć, jak prognozuje proboszcz, prace rozpoczęłyby się i zakończyły jeszcze w tym roku. Jeśli scenariusz dotyczący świątyni w Lędyczku również znalazłby pomyślny finał, tam roboty ruszyłyby w roku 2017.
A Chwalimie? I na tę miejscowość jest plan związany z wymianą dachu (koszt tej inwestycji wyliczono na niemal 80.000 złotych) oraz uzyskaniem na ten cel dotacji.
Gdyby udało się przeprowadzić wszystkie remonty, o których rozmawiamy, to byłby to nasz ogromny sukces
– ks. Anatol z optymizmem patrzy w przyszłość.
Wie też, że w przypadku powodzenia wspomnianych przedsięwzięć pilnym potrzebom nie stanie się zadość. Jest przecież jeszcze zabytkowy kościół w Krzywej Wsi, którego mury również upominają się o remont...
Zewnętrzne środki to jedna strona remontowego medalu. Drugą każdorazowo stanowi wkład własny. Ks. Anatol zachęca, by ci, którzy mają taką możliwość, wsparli realizację planowanych przedsięwzięć. Zwłaszcza że w przypadku dokonania darowizny na cele kultu religijnego podatnik może ją sobie odliczyć od podatku do wysokości maksymalnie 6% dochodów.
Wszyscy ci, którzy chcą wesprzeć remontowe inicjatywy proboszcza wpłat dowolnej wielkości mogą dokonywać na konto okoneckiego Banku Spółdzielczego o numerze 28 8941 1016 0055 5236 2000 0010.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ktoś Usuwa komentarze
Po co Ty chodzisz do kościoła skoro szkalujesz Kościół
przykro czytać twoich komentarzy
po o Ty chodzisz do kościoła skoro krytykujesz i szkodzisz kościołowi szatan Cię opętał.
Kochani.Napiszcie E-mail do Telewizji TVN,że zapraszacie TVN aby zrobili program w Telewizji i na umówiona godzinę wszyscy przyjdzcie pod kościół i aby TVN tez o tej samej godzinie przyjechał z Warszawy i do kamery to wszystko powiedzcie co tu napisaliście. Skutek będzie natychmiastowy.Biskup nigdy nie pomoże bo swój,kryje swojego. Nie może tak być aby księża teroryzowali parafian przymusowymi daninami. Co łaska było kiedyś.Dziśiaj też niech bedzie co łaska. Pomodlić też mozecie sie w domu,skoro Bóg jest wszędzie. Do kościoła zmuszają księża aby chodzić co niedziela aby dać na tacę. Papież JPII powiedział,że chorzy nie musza do kościoła chodzić i starzy. Możecie pismo napisać do Prokuratury w Złotowie "o wydalenie księdza z parafii" wtedy przymusowo będzie musiał wyjechać z parafii.
Jak biskup nie pomoże to wezmą taczkę Źródło: Dziennik Bałtycki Data dodania: 2006-10-14 09:10 Mieszkańcy Biesowic, koło Słupska, mają dość swojego proboszcza. Twierdzą, że duchowny terroryzuje wieś i wyłudza od nich pieniądze. Napisali kilka skarg do kurii biskupiej z żądaniem usunięcia księdza ze wsi. - Jeśli biskup nas nie posłucha, wywieziemy proboszcza na taczce - zapowiadają parafianie. Biesowice. Mała wieś na skraju powiatu słupskiego. Obok zabytkowego kościółka mieści się plebania zamieszkiwana przez ks. Anatola Wołoszyna. Ksiądz jest proboszczem parafii Biesowice od 1997 roku. - Przybył do nas bez grosza w kieszeni - wspomina swoje pierwsze spotkanie z księdzem Franciszka Romanko, mieszkanka Biesowic. - Szybko skrzyknęliśmy się i zrzuciliśmy, aby pomóc nowemu księdzu. Każdy dał ile mógł, aby ksiądz mógł się urządzić na parafii. Pomogliśmy, bo czemu nie mielibyśmy mu pomóc? Przez pierwszych kilka lat współpraca księdza z parafianami układała się dobrze. Od kilku lat stosunki zaczęły się psuć. Dobry komuch to martwy komuch Wtedy to proboszcz miał zacząć mieszać się w politykę. Podczas kazań można było usłyszeć, że komuniści są dobrzy pod warunkiem, że są martwi i leżą głęboko pod ziemią. Dostało się także Krystynie Pamule, wiceburmistrzowi Kępic, a prywatnie mieszkance Biesowic. - Ksiądz oskarża mnie o kradzież ciepła, czy nienawiść do siebie - denerwuje się Krystyna Pamuła. - Nigdy księdzu w niczym nie zawiniłam i uważam, że jego oskarżenia są bezpodstawne. Ksiądz Wołoszyn robił też zamieszanie na sesjach Rady Miejskiej w Kępicach. - Przyszedł raz na sesję z pretensjami, że burmistrz Piotr Mazur nie przyszedł na zakończenie roku w gimnazjum w Kępicach - mówi Krystyna Pamuła. - Wykrzyczał swoje racje, nie poczekał na odpowiedź i wybiegł z sali obrad. To bardzo nieeleganckie zachowanie, zwłaszcza jak na osobę duchowną. Pełna taca ponad wszystko - Ksiądz lubi pieniądze, smak pełnej tacy polubił ponad wszystko. Już na początku naszej współpracy założył specjalny zeszyt - opowiada Franciszka Romanko. - Zapisywał w nim kto i jakie datki złożył. Jeśli jakiś parafianin zalegał z opłatami na rzecz kościoła, ksiądz wyczytywał go z ambony i odmawiał udzielenia sakramentów. W skardze do biskupa mieszkańcy napisali, że w Biesowicach powstał nieoficjalny cennik usług parafialnych. Pogrzeb miał kosztować 1200 złotych, chrzest 400 złotych, komunia święta 750 złotych, ślub 1000 złotych, itd. Cennik miał obowiązywać tylko średnio zamożnych, jak na tamtejsze warunki ludzi. Jak mówią mieszkańcy - jeśli ktoś przyjechał na plebanię lepszym samochodem, płacił więcej. Nawet podwójnie. - Rok temu zmarł mi mąż - mówi parafianka z Biesowic, pragnąca zachować anonimowość. - Ksiądz kazał mi zamówić pogrzeb w jednym z miejscowych zakładów pogrzebowych. Konkretnie ustalił w jakim i zapowiedział, że jeśli wybiorę inny, będę mu musiała dopłacić. Zakład pogrzebowy wziął 2,5 tysiąca złotych, resztę (drugie 2,5 tysiąca złotych z zasiłku pogrzebowego ZUS - przyp. red.) zabrał ksiądz Wołoszyn. Dobry katolik za 1000 zł Mieszkańcy żalą się też na problemy z pochówkiem osób, które za życia nie chodziły do kościoła. W Biesowicach jest jeden cmentarz - parafialny. - Za 600 złotych mogę pochować na cmentarzu, ale do kościoła nie wpuszczę - usłyszała Dominika Jastrzębska z Biesowic, która pochowała niedawno ojca. - Do kościoła nie chodził, na tacę nie dawał, na kolędzie tylko jakieś drobne, to niech mi się tu teraz nie pokazuje. Według kobiety - ksiądz zmienił zdanie, kiedy na stole pojawił się kolejny plik banknotów. - Ojciec nagle zmienił się w dobrego katolika, któremu należy się pogrzeb w kościele, odprawienie mszy i różańca. A to wszystko jedynie za dodatkowy tysiąc złotych - żali się parafianka. Według mieszkańców Biesowic, ksiądz wykorzystuje najtrudniejsze momenty w życiu ludzi, jakimi są pogrzeby bliskich, aby wyciągnąć od ludzi pieniądze. - Zmarła nasza matka - mówi zgodnie rodzeństwo z pobliskiej wioski. - Poszliśmy do księdza zamówić pogrzeb. Ten wyjął swoje zapiski i zaczął wyliczać: za kościół niepłacone, w niedzielę na tace nie dajecie, po kolędzie tylko 50 złotych. Cena za pogrzeb: 1200 złotych. Jak nie pasuje, to możecie zmarłą skremować. Będzie taniej. Dalej wyliczają, że proboszcz wprowadził obowiązkowe opłaty na kościół. Płacić je musiała każda rodzina w parafii. 250 złotych rocznie. Większość płaci i płacze, bo Biesowice to biedna, popegeerowska wieś. Bezrobocie przekracza 20 procent i wielu rodzin na takie wydatki po prostu nie stać. Niewybredne komentarze Pegeerowcy, wieśniaki ze słomą w butach, bydło i debile - to tylko niektóre epitety, jakimi swoich parafian miał obrzucać proboszcz z Biesowic. - Raz wszedł do sklepu i powiedział: jedna już „wyciągnęła kopyta”, a na resztę niedługo przyjdzie pora - mówi Antoni Duda z pobliskiego Przytocka. - W ten sposób proboszcz wyrażał się o swoich przeciwnikach. Wszyscy czujemy się bardzo urażeni słowami duchownego. Kilka lat temu mieszkańcy Biesowic napisali pierwszą skargę na księdza Wołoszyna. Wysłali ją do biskupa koszalińsko-kołobrzeskiego Kazimierza Nycza. - Nawet nie raczył odpowiedzieć - mówią zdesperowani parafianie. - Jeśli Kościół i kuria nadal będą nas tak traktować, przestaniemy chodzić na msze. Przecież to Kościół jest dla nas a nie my dla Kościoła. W ramach protestu duża część mieszkańców przestała dawać na tacę. Skargę na proboszcza składał także kępicki samorząd. Ksiądz wielokrotnie miał krytykować wiceburmistrz Pamułę na kazaniach, w czasie mszy. - Cztery lata temu napisałam pierwszą skargę do biskupa - mówi Krystyna Pamuła. - Początkowo poskutkowała. Ksiądz wstrzymał się z krytyką pod moim adresem. Teraz piszę kolejny list, bo ksiądz zaczął przesadzać z oskarżeniami. - Jak pismo do nas wpłynie, wówczas biskup zajmie się sprawą - mówi ks. Krzysztof Zadarko, rzecznik kurii koszalińsko-kołobrzeskiej. - Kilka osób odgrzewa stare sprawy, które już dawno wyjaśniliśmy. Kilka osób nie lubi księdza i szczuje na niego dziennikarzy, reszta parafian ma zupełnie inne zdanie o proboszczu. Milczenie owieczek Zdania kurii zdają się nie podzielać mieszkańcy Biesowic. Kiedy w sklepie zapytaliśmy o księdza, od razu posypały się niewybredne epitety. Kiedy poprosiliśmy o oficjalną wypowiedź, wszyscy zamilkli. - Panie, po co nam to? - słyszymy we wsi. - Mamy dzieci w wieku komunijnym, albo idące do bierzmowania. Jak zaczniemy z nim walczyć, będzie z nas zdzierał skórę przy pogrzebach i innych sakramentach. A na to nas nie stać. Jeśli biskup nie zrobi w parafii porządku, sami go zaprowadzimy. Taczkę już mamy. Z proboszczem Anatolem Wołoszynem nie udało nam się porozmawiać. Mimo że długo pukaliśmy do drzwi plebanii - nikt nie chciał nam otworzyć. Na prośbę mieszkańców Biesowic, część imion i nazwisk bohaterów została zmieniona. CAŁY ARTYKUŁ NADAL DOSTĘPNY W INTERNECIE
"zwykły katolik" głupstwa piszesz,że jaka wiara -taka ofiara.Wam tylko chodzi o pieniądze i nie możesz od razu opluwać"ktoś" że ile to piw wypił.Wy pijecie koniaki a on tylko piwo.Zdenerwował się,że ksiądz,żąda po 300zł na dach od każdego,kto chce pochować bliskiego,czy ochrzcić itd. jak macie taka silna wiare to sprzedajcie swoje samochody i dajcie na dach i inne remonty i rowerkiem jak wiekszosc parafian. Nie żądajcie aż tak dużych kwot od biednych parafian!!! to będzie zgoda.
kosciol otrzymuje dotaczje tylko na zabytkiwg.polskiego prawa i prawa unijnego.o ile wiem to ten nowy samochod proboszcza ma juz 16lat ,rzeczywiscie on jest nowy w starym wydaniu,Jaka ty szkołe skonczyłes ,trzeba było sie rachunkow uczyca nie myslec o niebieskich migdałach.SWOJA ZNAJOMOSCIA MATEMATYKI PONIZASZ NAUCZYCIELI KTORZY SERCE ODDAJA SWOIM UCZNIOM.DZISIAJ BYŁO 112 OSOB NA MSZY SW..INNI MOWIA ZE OK 140 OSOB .CO WYPIŁES ZANIM ZACZAŁES PISAC,CHYBA PRZETERMINOWANE PIWO.CO CI ZROBIŁ ZŁEGO KS.PROBOSZCZ .ZAPYTAJ SIE INNYCH LUDZI W POLSCE JAKIE SKAŁDAJĄ OFIARY,JAKA WIARA TAKA OFIARA
parafia na 1100 osób a taki pasterz na jedyną niedzielną mszę w Lędyczku przyciąga około 30 osób bo reszta ma dość fryzjera owieczek :D , za te słynne 300zł na dach przy każdej kościelnej ceremonii czy to slub, komunia , chrzest itd
Po wymianie dachu kupił sobie nowy samochód. Ciekawe co teraz planuje sobie kupić - może gorzelnię
Pogrzeby powinien obsługiwać Urzędnik z urzędu stanu Cywilnego.cennik opłat powinien byc w USC ogólnie dostepny. Ksiadz modli sie za pieniądze a pogrzeby z pochówkiem za szantaz jak pisze " parafianka"jest rzecza naganną i czas to zmienić Panie Starosto Goławski. A Parafiami powinien zajać sie Urzad Skarbowy i rozliczać z darowizn wszystkich jednakowo, tak kościół jak i ogół społeczeństwa. Dostać darowiznę a nie dać pokwitowania to oszustwo.Oszukiwanie Budżetu Państwa.Teraz widziciecie jak Kościół "działa" na czarno.
No tak pozyskał pieniądze od wiernych, pod wpływem szantażu Pogrzeb - 450,00 zł za pochówek + 300zł na dach (nie dasz - nie pochowam) + opłata za dzwony 75 zł - wymysł Proboszcza ot parafia! Dałam ale pokwitowania na 300 zł na dach nie dostałam
Na 1100 mieszkańców 4 kościoły.To dużo.Księża najcześciej podążają utartą ścieżką do Gminy lub do Ministerstwa spraw wewn.a to z naszych podatków.Szkoły w Głomsku i w innych wsiach są zamykane.To na Szkoły nie mają Gminy? Księża powinni pojechać po pieniądze do Krakowa do Dziwisza,który ma nadmiar pieniędzy a także do Watykanu po dotacje kościelne a nie wszystko od świeckich instytucji. Najwieksze wydatki w Polsce sa na kościoły w całej Polsce z Budżetu Państwa.Rekordzista jest Rydzyk - biznesmen kościelny w Toruniu. Nikomu prywatnie nie zabrania sie wpłacania na konto Kościoła ale nie takie olbrzymie kwoty co roku z podatków podatników a Ludzie nie maja pracy,nie maja mieszkań a kościół ich ich nie wspomaga choc co niedzielę chodza do kościoła.
To nie księdz... To Lichwa.. Tragedia..
ANATOL TO KROL ;)
Ktoś Usuwa komentarze
Po co Ty chodzisz do kościoła skoro szkalujesz Kościół
przykro czytać twoich komentarzy