Duchowny ze Złotowa, ksiądz Adam Pestka MSF, kapłańską posługę sprawuje na dalekiej Kubie. – Nie przybyłem zmieniać ich systemu politycznego, tylko głosić Chrystusa – mówi o swojej roli w karaibskim bastionie komunizmu. Z księdzem Adamem rozmawia Piotr Steffen.
Ponoć jest Ksiądz jednym z tych kapłanów, którzy bardzo szybko wiedzieli, że chcą wejść na duchową drogę.
Do seminarium trafiłem zaraz po maturze. Faktycznie już od małego pojawiała się we mnie myśl, żeby być księdzem, z czasem to dojrzewało. Później udzielałem się w duszpasterstwie Misjonarzy Świętej Rodziny, były wyjazdy, rekolekcje powołaniowe i ostatecznie spodobała mi się atmosfera seminarium. Jak pytał mnie mój katecheta w ekonomie, ksiądz Jarek, dlaczego nie chcę być kapłanem diecezjalnym, wyjaśniłem: po co? Wtedy byłbym tylko księdzem, a jak pójdę do zgromadzenia MSF, to będę księdzem, misjonarzem i zakonnikiem....
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 97% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!