Reklama

Kto gryzie radnego Zająca?

13/11/2019 07:00

Znowu ostro na sesji. Tym razem z powodu utrzymania porządku w sołectwach i – jak mogłoby się wydawać – błahej kwestii wyboru ławnika do sądu.

– Wybór ławnika to jest powierzenie kompetencji jakiejś osobie – radny Jan Zając wyjaśnił, dlaczego zabrał w sprawie głos. A zabrał dlatego, że gminę Tarnówka ma reprezentować na funkcji ławnika w złotowskim sądzie mieszkanka Złotowa, pracownik urzędu w Tarnówce, Jolanta Bartosiak.

– Gmina Tarnówka ma 3100 mieszkańców i my jako gmina nie mamy z kogo wybrać ławnika? Wybieramy osobę, która pochodzi ze Złotowa? Wstyd. Normalny wstyd. Wygląda na to, że jesteśmy naprawdę ubogą intelektualnie gminą. Powinniśmy się wstydzić. Nic więcej nie powiem – gdy J. Zając odszedł od sesyjnej ambony, głos zabrała wiceprzewodnicząca rady, Elżbieta Filip.

Reklama

– Do gminy Tarnówka osobę na ławnika zgłosiła akurat organizacja, która działa na terenie gminy, jest to nasz zespół sportowy Tarnovia. I była tylko jedna kandydatura. Nikt nikogo więcej nie zgłosił. Nie ma chętnych.

Na to ponownie głos zabrał radny Zając.

– Gdyby zadziałano odpowiednio, to by się ludzie znaleźli. Wyście nic nie zrobili – dodał, że ograniczono się jedynie do wywieszenia informacji w urzędzie.

– Zrobiliście cokolwiek więcej? No nic. Taka prawda – podkreślał. Słowa Zająca skomentował radny Sylwester Sławski. Najpierw stwierdził, że trudno określić charakter wypowiedzi poprzednika.

Reklama

– Ni to wniosek, ni zastrzeżenie co do osoby – S. Sławski uznał, że radny Zając sam mało interesował się sprawą, a teraz czyni wyrzuty wobec pracowników urzędu, okraszając je niepotrzebnymi komentarzami. Radny z Węgierc ani chwili nie pozostał dłużny.

– Charty wójta działają. One zawsze gryzą Zająca, kiedy Zając występuje. To jeszcze nie wszystkie charty – stwierdził, że zazwyczaj jest ich więcej. I dodał, że to nie Zając jest od tego, żeby zabiegać o ławnika, a starania powinny czynić władze gminy. Przy tej okazji kolejny raz wypomniał brak zaangażowania Jackowi Mościckiemu.

Reklama

– Trochę więcej roboty, panie wójcie. Polowe prace się skończyły, weź się do roboty, panie wójcie. Tak to trzeba powiedzieć, otwarcie. Trzeba się otrząsnąć i wziąć za robotę – Jacek Mościcki nie skomentował tej wypowiedzi. Ławnika wybierano w tajnym głosowaniu. Oprócz głosów na TAK, był także jeden wstrzymujący.

Jak Cię lubię…

Sesyjne kontrowersje dotyczyły też kwestii utrzymania porządku w sołectwach. Radny Zając odniósł się do tej sprawy już w zgłoszonych między sesjami, pisemnych interpelacjach. Uznał w nich, że obecnie wysyłanie pracowników do prac publicznych odbywa się w gminie na zasadzie „jak Cię lubię, to Ci wyślę”. Ponieważ, w jego ocenie, w sołectwach jest do wykonania wiele prac, niezbędne jest opracowanie comiesięcznych harmonogramów, wedle zgłoszonych przez sołtysów potrzeb. Zapytał, czy wójt wprowadzi takie rozwiązanie? Jacek Mościcki, także pisemnie między sesjami, odpowiedział radnemu, że nie przewiduje stworzenia takiego harmonogramu.

Reklama

W innej interpelacji Zając podkreślił, że Pomiarki (wspólne sołectwo z Węgiercami) dopominają się od pewnego czasu o koszenie terenów zielonych w wiosce, boiska czy poboczy. Zaznaczył, że potrzebę tę zgłaszał zarówno on jako radny, jak i jego syn – sołtys.

– Sołtys zgłaszał się osobiście do wójta Jacka Mościckiego. I co? I nic – stwierdził w interpelacji. Pytał w niej, dlaczego sołectwo Węgierce traktowane jest po macoszemu. Wójt odparł w pisemnej odpowiedzi, że w ustawowych zapisach dotyczących utrzymania czystości i porządku – w artykule, gdzie zawarto zadania gminy – nie wskazano obowiązku utrzymania terenów zielonych poprzez wykaszanie traw przez gminę. Mościcki dodał, że utrzymanie zieleni na terenie gminy realizowane jest sukcesywnie, w miarę możliwości kadrowych i finansowych samorządu. Podkreślił też, że w ramach prac koszenie terenów zielonych odbywa się m.in. na poboczach dróg gminnych, placów zabaw czy skwerach.

Reklama

– Bardzo często zdarza się, że niewykoszona trawa rośnie na terenach prywatnych nieruchomości – zaznaczył w odpowiedzi.
Można przypuszczać, że ta formalna korespondencja między radnym a wójtem najprawdopodobniej była konsekwencją m.in. wcześniejszej, pisemnej wymiany zdań na facebooku. W ostatnim czasie wzięli w niej udział Jacek Mościcki, Jan Zając, jego syn Wojciech – sołtys Węgierc i Pomiarek, ale również inne osoby – padły tam zarzuty kłamstw, konfabulacji, wzajemne wypominanie sobie żenującego postępowania.

Piotr Steffen

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2019-11-13 08:54:47

    Popieram Pana Jana w sprawie wyboru ławnika, w drugiej sprawie nie mam zdania.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-11-13 14:52:08

    Również uważam że pan Zając na rację z wyborem ławnika. Gdyby tylko była lepsza informacja o naborze na pewno kandydaci by się znaleźli.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-11-13 15:42:29

    Co do prac publicznych w Tarnówce również nie widać żeby sie coś działo . Publiczni stoją i papierosy palą

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości