Do wymiany zdań doszło na ostatniej sesji Rady Gminy Zakrzewo. Radny Greczyło przez kilka minut mówił o bolączkach mieszkańców swojego okręgu wyborczego (nawiązał też do innych miejsc Zakrzewa oraz gminy), głównie ulicy Domańskiego. Podkreślił, że o większości tych spraw monituje od początku kadencji, jednak bez odzewu.
Mijają dwa lata działalności naszej rady i kilkakrotnie zwracałem się z prośbami, małymi i dużymi, ale jakoś nie mogę się przebić
– rozpoczął wywód. Pytał m.in. o to, dlaczego ulica Domańskiego nie jest sprzątana na całej długości, dlaczego nie są na niej podnoszone studzienki burzowe i uzupełniane ubytki w asfalcie, dlaczego nie ma reakcji na wnioski o montaż dodatkowego oświetlenia ulicznego na ulicy Promykowej i wciąż nie jest dokończony chodnik na ulicy Kłopockiej, mimo że o potrzebie takiej wnioskuje się w radzie gminy od lat. Radny mówił także o tym, że gmina nie dba o sprzątanie terenów dzielących posesje mieszkańców jego osiedla od dróg i chodników. Podkreślił, że te grunty należą do samorządu i przez wiele lat były sprzątane. Teraz…
Jesteśmy odsunięci na dalsze tory
– oznajmił.
Być może moja osoba przeszkadza w załatwianiu tych spraw
– ocenił enigmatycznie radny. Greczyło podkreślił, że odpowiedzi o tym, że dana droga jest powiatowa a nie gminna – jakie najczęściej słyszał od wójta – nie są w jego ocenie trafionym argumentem za tym, żeby nie wykonywać określonych prac. Dlatego, że żyją w tych miejscach mieszkańcy gminy Zakrzewo i to powinno decydować o podejmowaniu przez samorząd wspomnianych zadań. Po drugie, jak uznał radny Greczyło, wzorem innych gmin w wielu kwestiach można porozumieć się z władzami powiatu i wspólnie prowadzić zadania. Powołał się na rozmowę ze starostą i jego zapewnienia, że nie widzi problemu, żeby przynajmniej część działań realizować przy udziale starostwa.
Wiadomo, że nie wszystko od razu, ale chociaż w perspektywie iluś lat
– radny mówił o planowaniu. Niezrozumiałą jest dla niego sytuacja, kiedy jedna część ulicy jest sprzątana, a druga nie. Dodajmy, że kilkakrotnie w Zakrzewie były podejmowane takie akcje porządkowania w miejscach publicznych, bądź w ramach akcji społecznych, bądź poprzez osoby odpracowujące zasądzone wyroki.
Czesław Greczyło poprosił wójta o pisemną odpowiedź na wszystkie poruszone kwestie. Henryk Dobrosielski głosu nie zabrał, ale przed komentarzami nie powstrzymali się inni radni.
W Zakrzewie nie można? – Przewodniczący rady Antoni Łosoś zauważył, że inne wioski często realizują inwestycje oświetlania wsi czy budowy...
Czekanie na wójta nieporozumieniem – Do dyskusji włączył się też radny Andrzej Ruta, odnosząc wypowiedź Greczyły do swojego osiedla...
Przewodniczący rady Antoni Łosoś zauważył, że inne wioski często realizują inwestycje oświetlania wsi czy budowy chodników pieniędzmi z funduszu sołeckiego.
A Zakrzewo chce, żeby to wszystko było robione z budżetu gminy. No to zaraz?! Inni potrafią zrobić z funduszu sołeckiego naprawdę dużo dobrych rzeczy, a w Zakrzewie nie można?! Apeluję do mieszkańców, tym bardziej, że Zakrzewo ma duży fundusz sołecki. Dziwię się
Reklama
– ocenił mieszkaniec Starej Wiśniewki.
Może dotrze to do mieszkańców Zakrzewa, że fundusz sołecki powinien być przeznaczany na tzw. sprawy majątkowe, służące wszystkim mieszkańcom, a nie grupie
– dodał Antoni Łosoś. Przypomniano przy okazji sytuację z końcówki ubiegłego roku, gdy w gminie ustalano, na co wydać pieniądze w ramach funduszu. Na zebraniu w Zakrzewie wójt prosił o przeznaczenie 10 tys. zł na remont ulicy Bocznej. Uczestnicy zebrania wyrazili zgodę, ale tylko na 4 tys. zł, których wójt „nie przyjął”. Inwestycji nie zaplanowano.
Do dyskusji włączył się też radny Andrzej Ruta, odnosząc wypowiedź Greczyły do swojego osiedla.
Wiosną proszę przyjść w jakąś sobotę i zobaczyć, że mieszkańcy 99% budynków sami sprzątają i koszą własnymi kosiarkami
– mówił o pasie gruntów dzielących posesje od dróg. Ruta ocenił, że niektórym mieszkańcom w okręgu Greczyły najwidoczniej nie przeszkadzają sterczące zielska.
Jeżeli taki widok komuś pasuje, to ok., ale czekanie, aż ktoś przyjdzie i mi wyrwie to zielsko z chodnika jest chyba nieporozumieniem
Reklama
– uznał radny z osiedla. Greczyło zapewnił, że większość jego sąsiadów sprząta.
Jeżeli dwóch czy trzech nie ma na to czasu lub jest chorych, nie należy tego uogólniać
– odparł do radnego Ruty.
Na koniec tej wymiany zdań głos ponownie zabrał Antoni Łosoś. Przestrzegał przed sytuacją, kiedy gminny zakład komunalny świadczyłby usługi w Zakrzewie.
Zaraz podniosą się głosy poszczególnych sołtysów, że Zakrzewo jest sprzątane przez Samorządowy Zakład Komunalny, a ich wioski nie. No i co!? Moim zdaniem, jeżeli ktoś jest chory, to sąsiedzkie stosunki pozwalają na to, żeby skrzyknąć się i pomóc sąsiadowi. Nie żądajmy od wójta, żeby przyszedł i wyrwał kawałek chwastu rosnącego w chodniku. Najpierw sami zadbajmy o obejście i przyległe tereny
Reklama
– mówił do Greczyły.
Ja też koszę przed własnym budynkiem skarpę, a mam dość spory odcinek, i korona mi z głowy nie spadła
– porównał przewodniczący rady.
Czesław Greczyło ma otrzymać od wójta odpowiedź na poruszone kwestie najpóźniej do kolejnej sesji.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze