Temat pojawił się przy okazji sesji Rady Miejskiej w Łobżenicy. Podczas związanej z nim debaty w stronę burmistrza skierowano m.in. pytanie, czy jeśli zarządca drogi, Wielkopolski Zarząd Dróg Wojewódzkich w Poznaniu, bądź Powiatowy Zarząd Dróg w Pile, nienależycie dba o pobocza, to czy ten obowiązek, za odpowiednią opłatą, mogłaby przejąć gmina? Piotr Łosoś wyjaśnił, że magistrat prowadził rozmowy z zarządcami dróg wyższego niż gminne rzędu. Proponowane stawki za wycięcie 1 m2 były na bardzo niskim poziomie, nawet poniżej kilku groszy, co jest dla gminy nieopłacalne. Wiceburmistrz Józef Lewandowski tłumaczył, jak wygląda mechanizm wykaszania poboczy. Opiera się on m.in. na priorytetowym wybieraniu dróg o największym natężeniu ruchu. Wskazał ponadto, że firma, która wygrała przetarg na to zadanie, ma wykonać je np. dwa razy w sezonie. Jest na to wskazany przedział czasu. Tym samym jeśli sezon na koszenie rozpoczyna się w maju, do zakończenia pierwszej tury wykaszania może upłynąć nawet ponad miesiąc czy prawie dwa. Stąd biorą się rozbieżności, że pobocza sąsiednich dróg wojewódzkich były wykoszone, a DW 242 nie. Uwagi w stronę zarządców drogi wojewódzkiej dotyczyły też utrzymania niedawno posadzonej, przy okazji remontu zieleni, która nie sprostała upałom.
Gdybyśmy się oglądali na WZDW i czekali na ich reakcję, to byśmy tu zarośli
Reklama
– komentuje Ireneusz Pufal, sołtys Luchowa. Wieś w ramach Funduszu Sołeckiego wyznaczyła pulę pieniędzy na utrzymanie zieleni.
Jest zatrudniona do tego osoba. Kosimy w miejscach, gdzie teren jest wspólny, gdzie nikt nie mieszka. Jeżeli pas zieleni graniczy z czyjąś posesją, jestem zdania, że ta osoba jest zobligowana do skoszenia tego kawałka trawnika, tak jak zimą do posprzątania ze śniegu chodnika
– mówi I. Pufal. Wskazuje też, że wśród mieszkańców Luchowa ta zasada funkcjonuje dość dobrze.
Około 90% mieszkańców, których to dotyczy, dba o teren pomiędzy ich posesjami a drogą
Reklama
– dodaje. Nieco inaczej sprawa rysuje się w kontekście nasadzeń po remoncie, których spora część uschła.
Wiadomo, jaka była i jest pogoda. Wysialiśmy ponad 300 kg nasion trawy, a wzeszło z tego niewiele. Czterokrotnie nasi strażacy jeździli i podlewali wsadzone po remoncie drzewa, ale straż nie jest od tego. Ponadto to też kosztuje i zaraz ktoś może wypomnieć, że zamiast jeździć do pożarów podlewają rośliny. Utrzymaniem tej zieleni powinna się zajmować firma, która ją sadziła
– mówi I. Pufal.

Drzewka czterokrotnie podlewali strażacy z Luchowa, jednak jak wskazuje sołtys nie mogą tego robić w nieskończoność
Informację o tym, że na termin wykaszania poboczy ma wpływ m.in. natężenie ruchu potwierdza Kinga Hedrych, zastępca dyrektora WZDW w Poznaniu.
Kolejność koszenia traw na poboczach dróg wojewódzkich jest uzależniona od kilku czynników, m.in. od standardów letniego utrzymania, natężeniach ruchu, długości drogi oraz bieżącej sytuacji przy drodze. Zadanie jest wykonywane sukcesywnie, w zależności od bieżących potrzeb, całymi ciągami dróg. Podczas gdy średnie natężenie ruchu na całej drodze wojewódzkiej nr 242 to 1643 pojazdy na dobę, średnie natężenie na innych drogach wojewódzkich wynosi np. na drodze nr 190 Krajenka – Gniezno – 4332 pojazdów na dobę, na drodze nr 193 Chodzież – Gołańcz – 4880 pojazdów na dobę, na drodze nr 241 Morakowo – Rogoźno – 7141 pojazdów na dobę
Reklama
– wyjaśnia. Zapytania o nasadzenia, informuje:
Za przeprowadzenie nasadzeń i pielęgnację młodych drzew odpowiada wykonawca inwestycji
– spółka STRABAG. W przypadku uschnięcia drzew wykonawca, w ramach udzielonej gwarancji, jest zobowiązany nasadzić nowe.i
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze