W Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Złotowie kończy się właśnie realizacja projektu finansowanego w ramach środków POWER. Dzięki niemu do Rimini wyjechały w ciągu dwóch ostatnich lat cztery grupy nauczycieli. We Włoszech brali oni udział w zajęciach szkoleniowych, wykładach oraz w zajęciach warsztatowych.
Tematyka kursów dotyczyła pracy z uczniami, ich motywowania, patrzenia krytycznego na problem i poszukiwania jego kreatywnych rozwiązań. Poza tym nauczyciele poznali nowe sposoby organizacji pracy w grupie, które bazowały na dwóch zasadniczych celach: motywowaniu ich do pracy na bazie realizacji projektów oraz kierowaniu liderem tych grup. W trakcie kursów nawiązywali oni również nowe kontakty zawodowe. Ponadto mieli także możliwość poznania włoskiego modelu edukacji i podziwiania nowoczesnego wyposażenia klasopracowni. Poznali podstawowe słownictwo w języku włoskim oraz rozszerzyli słownictwo zawodowe w języku angielskim. Dodatkowo mieli możliwość zwiedzenia słynnego miasta Toskanii - Florencji.
Na zakończenie mobilności każdy uczestnik otrzymał certyfikat oraz Europass Mobilność – dokument potwierdzający nabyte przez pracownika kwalifikacje zawodowe. Niestety „wyjazdy” w czasie pandemii odbywały się w dużej mierze online. Kontakty z nauczycielami nawiązywano poprzez platformę google meet. Ten projekt na pewno dał nauczycielom nowe umiejętności, które teraz mogą z powodzeniem wdrażać podczas nauki zdalnej.
Starostwo Powiatowe
inf. i fot. CKZiU w Złotowie
Patrycja Kajewska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To nieprawdopodobne że jeszcze im źle. To kiedy będzie wreszcie dobrze. Niech popytaj nauczycieli z komunistycznym stażem dokąd można było wtedy pojechać do Kujana, Szczecinka no przy dobrym układzie z Kuratorium do Gdańska na Westerplatte a o zagranicy można było pomarzyć. Jednak to też było w ramach poznawczych, podnoszących edukację na wyższy pułap.
Zazdrosny jesteś? Trzeba było się uczyć.
a kto by na nich pracował ...?
Nikt nie musi na nauczycieli pracować. Skoro nam tak dobrze, to czemu brakuje tylu nauczycieli, którzy za takie wynagrodzenia nie chcą pracować. Płacę podatki jak każdy inny pracujący. Nikogo nie obrażam. Jeśli tak nam dobrze to zapraszam do uczenia dzieci i młodzieży, może w końcu na własnym przykładzie będzie mogła taka osoba powiedzieć jak to nauczyciel ma tyle wolnego, zagraniczne wyjazdy, dużo pieniędzy i jeszcze narzeka. Zapraszam do zawodu. Proszę tylko pamiętać, że nauczyciel stale się uczy, najpierw kilka lat studiów, potem kolejne podyplomówki, aby mieć etat. Ciekawe kto z Państwa zostaje na wyrównawcza prace po godzinach, na spotkania z rodzicami po południu, wykonuje wiele telefonów do Państwa w sprawie dzieci itp. Nadal zapraszam do tego zawodu.
Tak, nikt nie musi być nauczycielem. Dlaczego ich brakuje, odpowiedź prosta są poza granicami kraju lub pracują w innych zawodach. A dlaczego odp. też jest prosta, brak znajomości w władzach samorządowych, emerytki i emeryci na dalszych etatach i ogólny brak transparentności podczas kwalifikacji nowych kandydatów po studiach. Tajemnica poliszynela jest to że im masz wyższy tytuł kończąc uczelnie tym twoje szanse otrzymania pracy w szkole są mniejsze choćby z tego powodu że stanowisz potencjalne zagrożenie dla dyrekcji szkoły której lepiej kierować licznym licencjatem. Co do podatków to wszyscy pracujący je płacą a ci co pracowali fizycznie nadal to robią choćby budując i produkując to z czego nauczyciele też korzystają garściami. Oni robotnicy bardzo często w tym wolnym kraju pracują za najniższą pensję. Pensję nie tę wynikająca z kontraktu czy mianowania plus dodatki za dojazd czy mieszkaniowe. Kto się za nimi wstawia w marszach po mieście czy w Warszawie ano nikt i zanim ,,nauczycielka" coś napiszę niech najpierw pomyśli o tym że robotnicy i pracownicy fizyczni też mają rodziny.
Wielu z nas zostaje na nadgodzinach Wy nauczyciele też nie robicie tego za darmo...
To nieprawdopodobne że jeszcze im źle. To kiedy będzie wreszcie dobrze. Niech popytaj nauczycieli z komunistycznym stażem dokąd można było wtedy pojechać do Kujana, Szczecinka no przy dobrym układzie z Kuratorium do Gdańska na Westerplatte a o zagranicy można było pomarzyć. Jednak to też było w ramach poznawczych, podnoszących edukację na wyższy pułap.
Zazdrosny jesteś? Trzeba było się uczyć.
a kto by na nich pracował ...?