Planowanie kąpieli, zmywanie naczyń trwające godzinami i uszkodzone sprzęty - strumień życia stał się prawdziwą udręką
Kolejny raz pojawia się problem z ciśnieniem wody w Lipce. Woda leci, ale mizernie. - Skandal! Kłopoty z pralką i zmywarką – komentuje Małgorzata Bednarczyk, mieszkanka Lipki. Jak dodaje inny mieszkaniec, to nie jest nowa sprawa, bo pojawia się każdego lata i trwa do końca jesieni. Podobno winni są działkowicze, którzy w ciągu dnia podlewają ogrody. Tracę cierpliwość, ponieważ trzeba nawet planować kąpiele w naszym gospodarstwie domowym, a zmywanie naczyń trwa długo, bo woda leci jak krew z nosa. Trudno marzyć o wartkim strumieniu, można liczyć jedynie na bicze wodne, więc nic dziwnego, że psują się sprzęty domowe.
[[reklama]]
Oblegane? Problem jest, lecz telefony nie były rozgrzane do czerwoności. Nikt z mieszkańców nie skontaktował się bezpośrednio z Zakładem Usług Wodnych Krajna. – Pierwsze słyszę o tym. Sprawdzimy to i jeśli faktycznie ciśnienie będzie słabe, zostanie podwyższone – mówi kierownik, Józef Walczyński. Już od dłuższego czasu trwają w urzędzie gminy dyskusje na temat tego, aby przekazać gospodarkę wodną pod skrzydła gminy. Decyzja nie została jeszcze podjęta. - Audyt zewnętrzny dotyczący sieci wodociągowej przedstawiony zostanie na najbliższym spotkaniu komisji komunalnej. Należy też pamiętać, że niezależnie od tego, kto będzie nią zarządzał, Rada Gminy Lipka musi się przygotować finansowo na modernizację sieci wodociągowej oraz stacji uzdatniania wody – dodaje wójt Przemysław Kurdzieko.
Komplikacje zatem będą się pojawiały, a mieszkańcy muszą uzbroić się w cierpliwość.
Karolina Rolbiecka
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze