Złotowski Dom Kultury przygotował dzisiaj dla mieszkańców Złotowa imprezę pod nazwą Legendarny Złotów
W ostatni weekend wakacji Złotowski Dom Kultury zaprosił wszystkich mieszkańców Złotowa w podróż „wehikułem czasu”.
Imprezę rozpoczął barwny średniowieczny korowód, do którego zaproszono mieszkańców miasta. Uczestnicy korowodu przebrani w stroje odpowiednie do przedstawianej epoki zaczęli przemarsz od Złotowskiego Domu Kulury, minęli Miejską Bibliotekę Publiczną, Urząd Miasta, Muzeum, Spichlerz i zatrzymali się na Placu Kościuszki. Tam właśnie odbyło się uroczyste odsłonięcie złotowskiego muralu wykonanego by upamiętnić 650 - lat Złotowa.
Następnie wszyscy uczestnicy imprezy przemaszerowali na Półwysep Rybacki w Złotowie, gdzie czekała na nich wizyta w wiosce rycerskiej. Wizyta w obozowisku rycerskim przeniosła ich do czasów Kazimierza Wielkiego. W Złotowie sprzed lat znaleźć można było rzemieślników, między innymi: zbrojmistrza, rogownika, cieślę czy skórownika. Rycerze zaprosili gości do degustacji potraw kuchni średniowiecznej. Nie zabrakło gier zespołowych takich jak: Kubby, Kręciło, Słonik czy przeciąganie liny. Rycerze zapewnią widowiskowe walki wojów oraz pojedynki. Nie zabrakło również stanowiska do strzelania z łuku.
Wspaniała zabawa, unikalny klimat, dwa cudowne, pełne magii koncerty zespołów: „Kliamgia” i „Nata i Evgeny” wypełniły czas w wiosce rycerskiej. Dodatkową gratką dla wszystkich przybyłych była promocja legend profesor Jowity Kęcińskiej-Kaczmarek oraz bicie monety – ZŁOTA ZE ZŁOTOWA.
Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji z tego wydarzenia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Cóż nic dodać nic ująć. Impreza zacna ale w piątek w dzień pracy i .... w obecnym czasie napięcia społecznego związanego z pandemią chyba coś nie tak. Widzimy zawsze te same osoby jakby jakieś kółko adoracji. Są wśród nich urzędnicy, nauczyciele, radni, wazeliniarze i oczywiście dzieci co nie powinno dziwić. Jednak jest to grupa która zaprzecza obecnej sytuacji czasu rozpoczęcia roku szkolnego który zaczyna się w wielkim sporze o bezpieczeństwo ,, nauczycieli ". Na tym przykładzie możemy zobaczyć o co w tym wszystkim chodzi jak nie o atak na rząd. Bo kto to zrozumie to że urzędnicy w urzędach oddzieleni buforem od mieszkańców tu idą ramię w ramię z nimi. Nauczyciele buntują się i stawiają opór przed rozpoczęciem roku szkolnego. Dzieci i ich rodzice stanowią dla nich zagrożenie a tu wszyscy razem blisko siebie bez masek bez jakichkolwiek zabezpieczeń. Idą jak owce, czy chcą czy nie bo są uzależnieni od jednego człowieka który na urzędzie zbija kapitał. Trzeba docenić starania pani z domu kultury jednak nie zadbano o bezpieczeństwo mieszkańców. My zwykli ludzie jesteśmy karani mandatami za brak masek nawet wtedy kiedy sami jesteśmy w sklepie lub miejscu publicznym w grupie. Czy ta sprawa będzie badana z urzędu czy rzaczywiście te wszystkie strachy to pic na wodę. Jeżeli to drugie to po co szum z rozpoczęciem roku szkolnego?
Zawiść, zawiść czytam. No masz trochę racji, ale tylko trochę. Impreza plenerowa ryzyko jest a wiesz co to morale? Ludzie potrzebują też igrzysk, inaczej będzie źle.
Nie czy dla takich igrzysk naprawdę warto narażać na utratę zdrowia i życia. Czy tak trudno to zrozumieć. Nikt nie ma nic przeciwko takim imprezom ale ktoś chyba jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo ludzi. Gdzie jest sanepid jak wydał zgodę na taką formę zgromadzenia wielu ludzi w różnym wieku. Czy nie warto jednak odłożyć te inwestycje miejskie na późniejszy czas niech każdy odpowie sobie sam.
Ale po co przecież to wirus jak każdy inny. Na grypę też można umrzeć a jakoś ludzie z tym żyją i jest ok.
Cóż nic dodać nic ująć. Impreza zacna ale w piątek w dzień pracy i .... w obecnym czasie napięcia społecznego związanego z pandemią chyba coś nie tak. Widzimy zawsze te same osoby jakby jakieś kółko adoracji. Są wśród nich urzędnicy, nauczyciele, radni, wazeliniarze i oczywiście dzieci co nie powinno dziwić. Jednak jest to grupa która zaprzecza obecnej sytuacji czasu rozpoczęcia roku szkolnego który zaczyna się w wielkim sporze o bezpieczeństwo ,, nauczycieli ". Na tym przykładzie możemy zobaczyć o co w tym wszystkim chodzi jak nie o atak na rząd. Bo kto to zrozumie to że urzędnicy w urzędach oddzieleni buforem od mieszkańców tu idą ramię w ramię z nimi. Nauczyciele buntują się i stawiają opór przed rozpoczęciem roku szkolnego. Dzieci i ich rodzice stanowią dla nich zagrożenie a tu wszyscy razem blisko siebie bez masek bez jakichkolwiek zabezpieczeń. Idą jak owce, czy chcą czy nie bo są uzależnieni od jednego człowieka który na urzędzie zbija kapitał. Trzeba docenić starania pani z domu kultury jednak nie zadbano o bezpieczeństwo mieszkańców. My zwykli ludzie jesteśmy karani mandatami za brak masek nawet wtedy kiedy sami jesteśmy w sklepie lub miejscu publicznym w grupie. Czy ta sprawa będzie badana z urzędu czy rzaczywiście te wszystkie strachy to pic na wodę. Jeżeli to drugie to po co szum z rozpoczęciem roku szkolnego?
Zawiść, zawiść czytam. No masz trochę racji, ale tylko trochę. Impreza plenerowa ryzyko jest a wiesz co to morale? Ludzie potrzebują też igrzysk, inaczej będzie źle.
Nie czy dla takich igrzysk naprawdę warto narażać na utratę zdrowia i życia. Czy tak trudno to zrozumieć. Nikt nie ma nic przeciwko takim imprezom ale ktoś chyba jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo ludzi. Gdzie jest sanepid jak wydał zgodę na taką formę zgromadzenia wielu ludzi w różnym wieku. Czy nie warto jednak odłożyć te inwestycje miejskie na późniejszy czas niech każdy odpowie sobie sam.