Reklama

Lepiej odpaść w uczciwej walce

30/06/2012 00:00
Wraca zainteresowanie pracą w urzędach administracji. - Może płaca nie jest atrakcyjna, ale lepsze to niż nic - mówią składający aplikacje

Praca w urzędach staje się ponownie celem dla wielu młodych ludzi. Skoro w prywatnych firmach zastój i niepewność, dla  poszukujących ofert- urzędy jawią się idealnym miejscem na stałe zatrudnienie. Do ogłoszonego kilka tygodni temu naboru na utworzone stanowisko przy Związku Gmin Krajny zgłosiło się aż dwudziestu kandydatów. Chętnych nie brakło na zwolnione stanowisko kierownika urzędu stanu cywilnego. – Okazuje się, że pracy poszukuje wielu wartościowych ludzi, z których można wybrać bardzo dobrego pracownika – uważa Jerzy Kołodziejczyk, zastępca burmistrza Złotowa, dodając, że prowadzony od kilku lat sposób naboru sprawdza się.

Najpierw test, potem rozmowa

Na początek trzeba spełnić wymogi formalne. W zależności od stanowiska trzeba się wykazać albo stażem pracy, albo fachową wiedzą. – Zanim kogoś dopuścimy do dalszego etapu naboru sprawdzamy wszystkie dokumenty pod względem formalnym – mówi Jerzy Kołodziejczyk. Na tym etapie cześć osób odpada, prawdziwe sito rozpoczyna się jednak na testach. Pytania testowe przygotowywane są przez sekretarza urzędu Aleksandrę Zachęć przy współpracy z miejskim prawnikiem. – Korzystamy z testów opracowywanych przez Wielkopolski Ośrodek Kształcenia i Studiów Samorządowych w Poznaniu . Każdy początkujący urzędnik wysyłany jest na tzw. służbę przygotowawczą, organizowaną przez WOKiSS, która kończy się właśnie takim testem. Jego wyniki przesyłane są do naszego urzędu i wpinane do akt osobowych – mówi Jerzy Kołodziejczyk. Aleksandra Zachęć przyznaje, że testy opracowywane są w przypadku konkursów, do których przystępuje więcej niż pięć osób. – Pytania dotyczą znajomości ustaw o samorządzie terytorialnym, o pracownikach samorządowych, o ochronie danych osobowych, zamówień publicznych, kodeksu postępowania administracyjnego i przepisów szczegółowych związanych z danym stanowiskiem – wyjaśnia sekretarz.

Młodym trudniej

Test, który rozdano kandydatom ubiegającym się o stanowisko związane z wprowadzeniem opłat za śmieci (ich nowy sposób zostanie wprowadzony od początku nowego roku), spośród 16 osób, jakie przystąpiły do testu zdało jedynie czworo kandydatów. Aby przejść do następnego etapu należało poprawnie odpowiedzieć na 21 pytań, co stanowiło 70% poprawnych odpowiedzi. Teraz czeka ich rozmowa kwalifikacyjna przed specjalną komisją. – Każdemu zadajemy pytania i dajemy czas na przygotowanie się. Rozmowa, według mnie, jest najlepszym sposobem na to, by o kandydacie dowiedzieć się czegoś więcej, poznać, jakie ma usposobienie, jakimi motywami się kieruje, składając podanie. Tu już nie ma miejsca na improwizację i przypadek – uważa J. Kołodziejczyk. Ten konkurs cieszył się bardzo dużym zainteresowaniem. – Może dlatego, że wymagania, jakie postawiliśmy, nie były „na wejściu” aż tak wygórowane. Trudniej jest, gdy szukamy osób na stanowiska podinspektorów czy inspektorów. Tu już kandydat musi okazać się stażem pracy i dużym doświadczeniem. Młodzi ludzie po studiach często bez stażu pracy raczej nie są w stanie spełnić tych kryteriów – mówi Aleksandra Zachęć.

Gwarancja zatrudnienia w cenie

Dwa tygodnie temu odbył się konkurs na stanowisko kierownika i zastępcy kierownika Urzędu Stanu Cywilnego. Przypomnijmy, że wybrany kilka tygodni wcześniej kandydat zrezygnował z funkcji, gdyż nie odpowiadały mu warunki finansowe zaproponowane przez burmistrza miasta. – Proszę zwrócić uwagę, że w tamtym konkursie nie było kontrkandydatów, teraz ogłosiliśmy drugi nabór i okazało się, że chęć do pracy na tych stanowiskach zgłosiły dwie, dobrze przygotowane naszym zdaniem osoby, którym zaproponowane warunki finansowe odpowiadały – mówi zastępca burmistrza. – Obie panie rozpoczną pracę w naszym urzędzie już wkrótce. Zdaniem osób, które chcą pracować w urzędach praca ta daje przede wszystkim stabilność i gwarancję zatrudnienia. – Może to nie jest szczyt moich marzeń pod względem zarobków, niemniej w dzisiejszych czasach o pracę trudno, więc należy szukać tam, gdzie szansa na zatrudnienie jest – mówi jeden z kandydatów, który niestety nie zdał testu. Nie martwi się jednak. – Lepiej odpaść na teście w uczciwej rywalizacji niż złożyć podanie i wiedzieć, że i tak wybiorą innego, czy to po znajomości, czy też po politycznej ścieżce. Tak jeszcze często się zdarza – dodaje.

BIP-y oblegane

We wszystkich urzędach podkreślają, że najczęściej oglądaną zakładką w internetowym Biuletynie Informacji Publicznej jest ta dotycząca naboru na wolne i tworzone stanowiska pracy. Wiele osób rozpoczyna dzień od zajrzenia do bipów, tak samo go kończy. Ciekawostką jest to, że spora część kandydatów pracuje w innych urzędach administracji publicznej, ale z jakichś powodów chce zmienić miejsce pracy. – Albo nie odpowiadają warunki finansowe, albo atmosfera w pracy, albo nie ma otwartej ścieżki awansu zawodowego. Różne są powody, to pokazuje jednak, że migracja wśród urzędników jest coraz większa – mówi Jerzy Kołodziejczyk. Zapytany, czy zdarzyło mu się odebrać telefon od znajomego z prośbą, by załatwił pracę odpowiada, że wiele lat temu taką rozmowę miał. – Wprost jednak odpowiedziałem, że za nabór odpowiada komisja, która ma wyłonić najlepszego kandydata – wspomina, podkreślając, że cieszy się, że wprowadzono jasne kryteria naboru, gdyż pozwala to uniknąć różnych posądzeń.

Mariusz Leszczyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości