Mieszkańcy Sypniewa oraz sąsiednich wsi potrafią się bawić. Potrafią też otwierać i serca, i portfele – zwłaszcza, gdy cel jest szczytny. Takim niewątpliwie była prowadzona podczas parafiady zbiórka funduszy na rzecz kościoła parafialnego, a konkretniej – na remont instalacji elektrycznej. Przy okazji plenerowych rozmów, toczonych przy wiacie festynowej w podwórku Wiejskiego Domu Kultury w Sypniewie, żartów, śmiechów i w atmosferze prawdziwie rodzinnej udało się zebrać pokaźną sumę – dokładnie 8.154,10 zł.

W organizację festynu włączyli się również druhowie z Sypniewa, którzy zdradzali najmłodszym tajniki srażackiego fachu (fot. WDK Sypniewo)
Organizatorzy, rada parafialna i rada sołecka, stworzyli ku temu warunki. Sprzedawano cegiełki z wizerunkiem kościoła, swojskie jedzenie przygotowane przez zawsze chętne do pomocy (i uzdolnione kulinarnie) panie ze Stowarzyszenia Kobiet Aktywnych Malwa, ciasta upieczone przez mieszkańców wsi, grillowane smakołyki oraz grochówkę ugotowaną przez Elżbietę Dudek. Atrakcje kulinarne nie były jednak jedynymi serwowanymi podczas parafiady. Przejażdżki wozem strażackim, jazda konna w siodle, strzelnica, gry i zabawy... Korzystały z nich głównie dzieci. Dorośli doskonale sprawdzili się podczas licytacji przedmiotów podarowanych przez Bank Spółdzielczy w Jastrowiu i mieszkańców Sypniewa. Aukcję umiejętnie prowadzili kierownik WDK Edward Grzelak i sołtys Jerzy Ćwirko. W pierwszej kolejności pod młotek poszedł odkurzacz – Ryszard Bubeła zapłacił za niego 500 zł. Jeszcze głębiej do kieszeni sięgnęła Maryla Zienkiewicz, która za 1.200 zł kupiła dwie przyczepy drewna. Kolejne transporty trafiły na podwórka Krzysztofa Wnuka, który zaoferował 600 zł i Krzysztofa Jęchorka (500 zł). Miniaturowy wóz konny, wykonany przez Józefa Bartosiaka, za 150 zł kupił Andrzej Pietrzak. Nie on był jednak gwoździem licytacji, a królik, którego – za składkowe pieniądze w kwocie 22 zł – kupili uczniowie drugiej klasy gimnazjum.

MIniaturowy wóz konny, który trafił na licytację wykonał Józef Bartosiak (fot. WDK Sypniewo)
Emocji nie brakowało również podczas losowania głównej nagrody (przyczepy drewna) pośród tych, którzy zakupili wspomniane wcześniej cegiełki. Szczęśliwcem okazał się Józef Żak, który z radości dołożył do puli 400 zł. Inni mieszkańcy poszli tym tropem – na rzecz kościoła dokonywano dobrowolnych wpłat.
Sukces parafiady świętowano podczas zabawy tanecznej, która potrwała do późnej nocy.
Organizatorzy serdecznie dziękują darczyńcom, sponsorom oraz wszystkim, którzy, nie szczędząc sił i czasu, zaangażowali się w organizację festynu parafialnego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze