Reklama

Liczby nie kłamią

16/04/2013 00:00
Żeby przekonać się, jak mniejszym podmiotom trudno jest w handlu, wystarczy wspomnieć zlikwidowane w ostatnich latach sklepy osiedlowe czy wybrać się do Hali Targowej

Gospodarka powiatu złotowskiego ma charakter rolniczo-przemysłowy z dodatkiem funkcji usługowej, w tym turystycznej. Na początku roku w powiecie było ponad 4750 podmiotów gospodarczych, w tym 3550 prowadzonych przez osoby fizyczne.
Jeśli chodzi o sam Złotów, dominują tu usługi i handel. W ostatnich kilkunastu miesiącach pojawiało się niestety coraz więcej witryn z numerami telefonów i informacjami: sprzedam, wynajmę. Czy kryzys tak wyraźnie dotknął więc też nasze miasto? Jak przez ostatnie lata kształtowała się liczba podmiotów gospodarczych w Złotowie?

Dekada spadku
Trudno precyzyjnie oszacować te dane, opierając się jedynie na liczbach ze złotowskiego urzędu. Nie wszystkie podmioty działające w Złotowie są tutaj rejestrowane, a od 2011 roku wiele czynności związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej można wykonywać przez internet. Poza tym dane te są bardzo płynne, w zasadzie liczby na okrągło się zmieniają. Niemniej urzędowe, a także centralne dane dają pewne wyobrażenie sytuacji. Wśród podmiotów gospodarczych działających w mieście (w styczniu tego roku, wedle rejestru REGON Głównego Urzędu Statystycznego, łącznie było ich ponad 1700) zdecydowana większość to właśnie osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą. Na koniec stycznia takich podmiotów było w mieście ponad 1300.

[[reklama]]

W odniesieniu do liczb ze złotowskiego urzędu za ostatnią dekadę obserwujemy więc spadek o około setkę, bo w 2003 roku takich firm było ponad 1400. W kolejnych latach liczba osób fizycznych prowadzących działalność, zarejestrowanych w urzędzie miejskim, wynosiła kolejno: 2004 – 1365; 2005 – 1374; 2006 – 1377; 2007 – 1407; 2008 – 1437; a w 2009 – 1449. Wedle tych liczb pierwsze załamanie nastąpiło w 2010 roku, spadek do 1417 podmiotów.

Rynek jak zbawienie
Żeby przekonać się, jak małym podmiotom trudno jest w handlu, wystarczy zerknąć na liczbę zlikwidowanych w ostatnich latach sklepów osiedlowych czy wybrać się do Hali Targowej. Kiedyś to miejsce kwitło, dzisiaj handlowcy ze smutkiem wspominają stare, dobre czasy. Na pocieszenie pozostają dni targowe. We wtorki i piątki utargi są lepsze niż w pozostałe dni tygodnia, bo na rynek przyjeżdża sporo klienteli, także spoza Złotowa. Ale do najlepszych czasów daleko. Kluczowy wpływ na spadającą liczbę podmiotów o charakterze handlowym mają też oczywiście rozrastające się jak grzyby po deszczu markety. Aż dziw bierze, że w 19-tysięcznym mieście tyle marketów wyżyje z niewielkiej populacji. A w drodze są przecież kolejne. Wciąż mówi się o Biedronce przy kościele Piotra i Pawła, a także o kolejnym, mniejszym dyskoncie, który również ma stanąć w pobliżu świątyni.

Piotr Steffen




Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości