To jest ostatni budżet tej kadencji, która w mojej opinii wprowadziła wiele istotnych zmian na lepsze w naszej gminie. Pamiętamy wspólny, bardzo trudny początek, kiedy gmina nie miała płynności finansowej, kiedy nieterminowo regulowała rachunki, było 50% zadłużenie. Pamiętamy również, że musieliśmy się rozstać ze skarbnikiem, od którego ściągniemy w najbliższym czasie kolejne przywłaszczone pieniądze
– do planu dochodów i wydatków gminy na 2018 rok odniósł się Piotr Łosoś, burmistrz Łobżenicy.
Mogę państwu przedstawić budżet w 100% realny, bez niewiadomych i nieznanych zagrożeń. Budżet z niskim deficytem, z 15% wskaźnikiem inwestycyjnym, co plasuje nas w grupie gmin, które się rozwijają
Reklama
– dodał. Wskazał też na dobry wynik finansowy gminnej spółki ZGKiM, w której dostrzega potencjał np. w gospodarce wodno–ściekowej czy remontowaniu dróg gruntowych.
Bez specjalnych trudności uzyskaliśmy 4–milionowy kredyt, który będzie wykorzystany na sfinansowanie budowy drogi Łobżenica – Kruszki i na spłatę niewielkiego deficytu. Szkoda tylko, że do tego zamówienia nie przystąpił nasz miejscowy bank
– kontynuował. Nawiązał też do gminnej oświaty.
Bez zawirowań przebrnęliśmy przez wprowadzenie reformy oświaty. Przygotowaliśmy budżet na realizację zadań oświatowych bez konieczności zwiększania środków, pomimo że dziesięciu nauczycieli skorzystało z prawa do rocznych urlopów, co kosztuje nas około 1 mln zł
Reklama
– wskazywał. Za dobrą uznał decyzję o etapowej likwidacji szkoły w Luchowie. Ponadto stwierdził, że pomimo wskazań na potrzebę opracowania zrównoważonego budżetu, pojawiający się deficyt świadczy o rozwojowym charakterze gminy.
Jeżeli chcemy korzystać ze środków unijnych, rozwijać się, ten deficyt być musi. Podsumowując – to jest dobry budżet – budżet kompromisów
– skwitował Piotr Łosoś.

Radna Bronisława Mazurek miała za złe burmistrzowi to, w jaki sposób miał się wypowiadać w kontekście Samorządu Mieszkańców. Włodarz stwierdził, że przewodnicząca SM wyrwała słowa z kontekstu
Plan dochodów i wydatków gminy na 2018 rok omawiał Edward Starszak, przewodniczący Komisji Budżetu i Rozwoju Gospodarczego RM w Łobżenicy.
Dochody oszacowano na kwotę 41,6 mln zł. Plan budżetu przywiduje, że wydatki będą wynosić 42,5 mln zł
– przedstawiał. Poinformował też, że wydatki na inwestycje mają sięgnąć kwoty 5,95 mln zł.
Największa kwota, 2 mln zł, przeznaczona zostanie na budowę oczyszczalni ścieków w Liszkowie. 2 mln zł zaplanowano na budowę drogi przez Kościerzyn Mały. Udziały w spółce komunalnej na rozwój infrastruktury kanalizacyjnej i wodociągowej – 243 tys. zł. Inne zadania drogowe mają kosztować 435 tys. zł. Zabezpieczono pieniądze na projekty związane z przebudową świetlic w ramach PROW w Luchowie i Kunowie. Zaplanowana jest przebudowa zaplecza stadionu im. Alojzego Graja w Łobżenicy na kwotę około 300 tys. zł
Reklama
– wyliczał E. Starszak. Wspomniał też o spłacie wcześniejszych zobowiązań w wysokości 1,18 mln zł.
Dodatkowo gmina pokrywa z bieżącego budżetu odsetki od wszystkich kredytów, które są planowane w wysokości 670 tys. zł na ten rok. Przewiduje się też, że dług na koniec 2018 roku zwiększy się do 20,7 mln zł, co stanowi 49,95% wobec planowanych dochodów. Budżet gminy zakłada deficyt 881 tys. zł
– mówił E. Starszak. Dodał, że przy wypracowywaniu kompromisu wśród wydatków budżetowych dyskusję wywołała przebudowa parkingu i rekultywacja terenu przy OSP w Łobżenicy. Przewodniczący komisji wyjaśniał, że najpierw należy opracować dokumentację i uściślić, jaka dokładnie inwestycja ma być tam prowadzona. Tym samym z kwoty 200 tys. zł zaproponowano pozostawienie 30 tys. zł na przygotowanie dokumentów. Przedstawił też propozycję zdjęcia 50 tys. zł z budowy ścieżki pieszej z miasta na osiedle Leśne, zostawiając 100 tys. zł. Zaapelował, by i w tym przypadku zdefiniować precyzyjnie zakres prac.
Komisja proponuje zmniejszyć o 50 tys. zł środki na zakup produktów do stołówki szkolnej
– mówił E. Starszak. Propozycję motywował znacznym wzrostem planowanej kwoty w stosunku do roku 2017, co nie ma uzasadnienia np. w skali podwyżki artykułów spożywczych.
Wzrost wydatków na stołówkę został zachowany, ale w mniejszej skali
– dodał. Przedstawił też wniosek, by gmina wycofała się ze Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Nadnoteckich, oszczędzając w ten sposób 10 tys. zł. Ponadto zaproponował, aby w budżecie ująć 200 tys. zł na naprawę drogi prowadzącej z Witrogoszczy Kolonii do Sypniewa.
Po tym wystąpieniu, w imieniu klubu radnych Nasza Gmina, głos zabrał Mariusz Wiśniewski. Radny wskazał, że klub postuluje pozostawienie kwoty 50 tys. zł przeznaczonych na stołówki. Drugi wniosek radnych dotyczył wyłączenia z budżetu modernizacji drogi Witrogoszcz Kolonia – Sypniewo i przerzucenie tych środków na rewitalizację Placu Wolności. Motywowano to m.in. fatalnym stanem chodników w centrum miasta. Propozycji wykreślenia drogi stanowczo sprzeciwił się radny Grzegorz Bruski.
Głosowanie przed ostatecznym kształtem budżetu poprzedziła długa i miejscami burzliwa debata oraz kilka propozycji zmian. Wśród nich pojawiło się m.in. zabezpieczenie 30 tys. zł na naprawę dachu nad świetlicą wiejską w Kruszkach. Okazało się jednak, że istnieje tam wspólnota mieszkaniowa, a pozostali mieszkańcy nie zgadzają się na remont dachu. Sprawę mógłby wyjaśnić sąd. Dyskusja była też przecinana przerwami na konsultacje klubu. W jej finale kształt budżetu, przy jednogłośnym stanowisku radnych wobec autopoprawek, wrócił do pierwotnej formy, zaprezentowanej przez przewodniczącego Komisji Budżetu i Rozwoju Gospodarczego RM w Łobżenicy. Głosowanie nad budżetem zakończyło się wynikiem: 14 głosów „za” i 1 głos „przeciw”. Przeciwko uchwale budżetowej na 2018 rok głosowała radna Bronisława Mazurek.

Rafał Tomala - przewodniczący komisji rewizyjnej przedstawiał raport dotyczący kontroli wykorzystywania auta służbowego w urzędzie miejskim
Bronisława Mazurek, radna i przewodnicząca Samorządu Mieszkańców Łobżenicy podziękowała szefowi komisji budżetu za przyznanie SM 5000 zł. Podkreślała, że ma świadomość, ile potrzeb jest na wsiach, dlatego taka kwota ją satysfakcjonuje, a pieniądze zostaną spożytkowane na rzecz mieszkańców całej gminy. Miała też obiekcje do stwierdzenia burmistrza.
Zbulwersowało mnie, że pan Piotr Łosoś na komisji finansowej stwierdził, że Samorząd Mieszkańców jest w tej chwili niepotrzebny, że był potrzebny za jego poprzednika.
Reklama
Dodała, że choć według niej i wielu osób, które zna, wizerunek miasta zmienił się na lepsze, to jednak nie spodziewała się tego typu słów ze strony byłego członka zarządu SM. Miała też zastrzeżenia do przyznania burmistrzowi możliwości samodzielnego zaciągania zobowiązań do 3 mln złotych.
Zawsze możemy zwołać sesję nadzwyczajną i przyznać burmistrzowi te pieniądze
– dodała.
Myślę, że pani wyrwała z kontekstu to co pani mówi. Rozmawialiśmy o genezie powstania SM. Mówiliśmy, jak bardzo był potrzebny wtedy, gdy tak trudno było cokolwiek w Łobżenicy zrobić w różnych obszarach
Reklama
– mówił P. Łosoś. Dodał, że dawniej wytykane zadania, jak np. dbanie o czystość w mieście, obecnie są wykonywane obligatoryjnie.
Nigdy nie powiedziałem, że SM jest niepotrzebny. Nigdy nie kwestionowałem, że musi mieć pieniądze
– kontynuował. Wskazał też, że nie fair wobec sołectw byłoby przyznanie SM wnioskowanej kwoty 24 tys. zł. Stwierdził ponadto, że nie sztuką jest coś zrobić, gdy ma się pieniądze, lecz nie mając ich tak kierować inicjatywą i ludźmi, by osiągnąć cel.
Jeżeli mówimy o ozdobach świątecznych, na które nie wydaliśmy pieniędzy, a je mamy, to to jest sztuka
Reklama
– stwierdził P. Łosoś.
Sprawę zapewnienia w budżecie pieniędzy na bezdomne zwierzęta poruszyła Katarzyna Korycka–Walasiak. Chodziło o zmniejszenie kwoty przeznaczanej na ten cel z 36 na 30 tys. zł. Szefowa miejscowego koła Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami przekazała, że od wiosny słyszała o ciągłym braku pieniędzy.
Od wiosny starałam się o kojce dla psów, które mamy w przytulisku. W końcu wydarzył się wypadek. Jeden z psów się udusił, zaplątał się w linkę. Nagle okazało się, że istnieje możliwość zakupu kojców i są wielokrotnie tańsze niż pierwotnie zakładano. Cieszę się, że stanęły. Walczyłam o to od dawna
– mówiła. Podawała też przykłady na swoje i wolontariuszy zaangażowanie, by opuszczone zwierzęta, znalezione na terenie gminy, zyskiwały leczenie czy nowy dom. Wskazywała na kiepską umowę ze schroniskiem z tzw. jednorazową opłatą za zwierzę oraz wiele z działań robionych bezpłatnie, dzięki zaangażowaniu koła TOnZ. Stwierdziła, że tym bardziej dziwi ją ograniczenie środków.
Budżet konstruuje się w oparciu o wykonanie na 30 września. Na ten czas na opiekę nad zwierzętami bezdomnymi wydaliśmy 20 tys. zł, a budżet był 36 tys. zł. Uważaliśmy, że ten zaproponowany jest wystarczający. Oczywiście potrzeby w tym zakresie byłyby niewspółmiernie większe. Przeznaczamy tyle, na ile możemy sobie pozwolić
– mówił burmistrz Piotr Łosoś.
Chciałbym pani publicznie bardzo podziękować za to, co pani robi. Nie układa się nam ta relacja bezpośrednia, ale myślę, że w tym, co zostało zrobione jest bardzo wiele pani zasługi. Szczególnie podoba mi się wolontariat, udział dzieci i młodzieży
– odpowiadał wiceburmistrz Józef Lewandowski. Stwierdził też, że nigdy nie negował i nie zamierza negować działań miejscowego koła TOnZ i Katarzyny Koryckiej–Walasiak.
Nauczyłam się czegoś i wyciągnę wnioski. Zrozumiałam, jak to działa. Najpierw słyszę cały czas, że nie ma pieniędzy, że mam zrobić co można, by nie trzeba było nic wydawać. Robię co można, nazywa się to „jakimiś tam moimi działaniami”, po czym gdy te działania sprawiają, że wydano mniej pieniędzy, okazuje się, że w związku z tym należy ten budżet okroić, bo nie ma takich potrzeb. Zrozumiałam, wyciągnę wnioski
– podsumowała K. Korycka–Walasiak.
[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze