O kupnie terenu od lokalnej spółki mówi się od lat. Pod koniec roku temat kilkakrotnie był dyskutowany podczas komisji z udziałem radnych. Piotr Muszyński przypomniał, że kilka miesięcy temu, podczas zebrania wiejskiego w Tarnówce, mieszkańcy pozytywnie wypowiedzieli się o takiej inicjatywie, tymczasem nic w temacie się nie dzieje. Wójt Jacek Mościcki poparł pomysł, ale przed radnymi postawił sprawę jasno: chciał od nich oficjalnej zgody na prowadzenie negocjacji.
Wszystko musi być na papierze, przynajmniej jakaś opinia
Reklama
– ocenił wójt. Sprawa jest o tyle delikatna, że ze spółką jest związany radny Kazimierz Cybulski. Ten podczas wspomnianych komisji w ogóle nie zabierał w tej sprawie głosu.
Na terenie gminy jedno takie boisko bez wątpienia powinno się znajdować
– mówi Mościcki. Piotr Muszyński i dyrektor Zespołu Szkół w Tarnówce Szymon Średzki podkreślali podczas jednej z ostatnich komisji, że Tarnówka jest chyba ostatnią szkołą w powiecie, gdzie nie ma takiego boiska. Idealnym terenem pod taką inwestycję wydaje się działka przyległa do hali sportowej – grunt należący do wspomnianej spółki.
Powinniśmy wykonać pierwszy ruch w kierunku pozyskania tego terenu
– ocenił podczas komisji Piotr Muszyński.
Jeśli to odpuścimy, ludzie nam tego nie wybaczą
– uznał radny, nauczyciel wychowania fizycznego w szkole w Tarnówce.
Nie wyobrażam sobie, żeby ten plac nie był wykorzystany pod cele czysto szkolne, sportowe i żeby szkoła funkcjonowała bez boiska sportowego
– podkreślał, że do szkoły uczęszczają dzieci i młodzież z całej gminy (aktualne szacunki mówią o tym, że spoza Tarnówki do szkoły dojeżdża około 65% uczniów). W ostatnich miesiącach wójt i Muszyński udali się w kilka miejsc, gdzie oglądali, jak wyglądają podobne boiska.
Wójt ocenia, że samorząd jest w stanie kupić nieruchomość. O kosztach transakcji na razie, przynajmniej oficjalnie, się nie mówi, choć wspomina się o kwocie, która byłaby równowartością sumy, za jaką lata temu spółka nabyła teren, na którym wtedy stał jeszcze lokal Tarnowianka. Nieoficjalnie mówi się o około 120–130 tys. zł, choć żadna ze stron tego nie potwierdza. Zarówno wójt, przewodniczący komisji budżetowej Jerzy Sławski jak i przedstawiciele spółki mówią o potrzebie zlecenia wyceny rzeczoznawcy, który określi wartość ewentualnej transakcji.
Dopóki nie ma wyceny, o żadnej kwocie nie będziemy rozmawiać
Reklama
– usłyszeliśmy w piątek od Marii Bartłomiejczak. To ona jest jedną z osób, które współtworzą spółkę. Potwierdziła, że od jakiegoś czasu rozmowy na ten temat z wójtem trwają.
Czy ze strony spółki jest w ogóle przychylność do sprzedaży?
Jeśli to ma być przeznaczone na dobry cel, pewnie się zgodzimy. Prawdopodobnie transakcja dojdzie do skutku, nie wiadomo jednak, kiedy to się stanie
– ocenia Maria Bartłomiejczak. Wójt nie kryje, że jeszcze jedna kwestia jest dla niego istotna. Jak najszybsze porozumienie w kwestii sprzedaży, załatwienie formalności, ale z możliwością jak najpóźniej płatności.
Kupić nieruchomość, zrobić akt przenoszący własność, ale z dużym terminem płatności
– takiego scenariusza, ze względu na ograniczone finansowe możliwości samorządu, chciałby wójt. Co na to przedstawicielka spółki?
O tym wójt nam na razie nie wspominał, na takim etapie rozmów jeszcze nie byliśmy. Najpierw musi przyjść rzeczoznawca, wycenić wartość działki, wtedy będziemy przystępować do dalszych rozmów
– mówi Bartłomiejczak. Co sądzi o zamyśle wójta?
Trudno jest mi w tej chwili wypowiedzieć się na ten temat. Nie jestem jedyną decyzyjną osobą, jest nas trójka. Jeżeli padnie taka propozycja, będziemy to rozważać
Reklama
– deklaruje.
Na ile Jacek Mościcki wycenia wartość całej inwestycji – kupna nieruchomości i budowy oraz wyposażenia miejsca?
Zależy, co tam umieścimy, jakie będzie to boisko, czy i jaka będzie bieżnia. Może to być około sześćset tysięcy złotych
– ostrożnie szacuje wójt. Podkreśla też jedną istotną kwestię.
Na pewno nie odkupimy tego, jeśli wcześniej nie będzie perspektywy pozyskania zewnętrznych pieniędzy na realizację inwestycji
– zastrzega, że gmina nie zrealizuje tak kosztownej inwestycji wyłącznie za swoje.
Choć Kazimierz Cybulski podczas komisji czy sesji wyłączył się w ostatnich miesiącach z dyskusji, przy okazji czwartkowej sesji zapytaliśmy go ocenę sytuacji.
Strony na pewno się dogadają
– rysuje scenariusz negocjacji. Za jaką kwotę?
To jest kwestia do dyskusji. Wiadomo, że każdy chciałby dużo wyciągnąć, ale trzeba do tego rozsądnie podejść
– ocenia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Świetny pomysł. Taka inwestycja gminy na łopatki nie rozłoży. Też nie wyobrażam sobie szkoły bez boiska. Być może są ważniejsze wydatki, niech jednak o nie walczą radni i sołtysi. Piotrowi Muszyńskiemu i zwolennikom należą się słowa uznania. życzę powodzenia
Kredycik goni Kredycik.
A ja się pytam - skąd pieniądze ????
Świetny pomysł. Taka inwestycja gminy na łopatki nie rozłoży. Też nie wyobrażam sobie szkoły bez boiska. Być może są ważniejsze wydatki, niech jednak o nie walczą radni i sołtysi. Piotrowi Muszyńskiemu i zwolennikom należą się słowa uznania. życzę powodzenia
Kredycik goni Kredycik.
A ja się pytam - skąd pieniądze ????