Reklama

Ludzie nam nie wybaczą

17/01/2017 13:00
...jeśli przy szkole w Tarnówce nie powstanie boisko. Tak twierdzi Piotr Muszyński. W końcówce roku radni dali wójtowi zielone światło na prowadzenie negocjacji zmierzających do kupna działki pod inwestycję

O kupnie terenu od lokalnej spółki mówi się od lat. Pod koniec roku temat kilkakrotnie był dyskutowany podczas komisji z udziałem radnych. Piotr Muszyński przypomniał, że kilka miesięcy temu, podczas zebrania wiejskiego w Tarnówce, mieszkańcy pozytywnie wypowiedzieli się o takiej inicjatywie, tymczasem nic w temacie się nie dzieje. Wójt Jacek Mościcki poparł pomysł, ale przed radnymi postawił sprawę jasno: chciał od nich oficjalnej zgody na prowadzenie negocjacji.

Wszystko musi być na papierze, przynajmniej jakaś opinia

Reklama

– ocenił wójt. Sprawa jest o tyle delikatna, że ze spółką jest związany radny Kazimierz Cybulski. Ten podczas wspomnianych komisji w ogóle nie zabierał w tej sprawie głosu.

Nie można odpuszczać

Na terenie gminy jedno takie boisko bez wątpienia powinno się znajdować

– mówi Mościcki. Piotr Muszyński i dyrektor Zespołu Szkół w Tarnówce Szymon Średzki podkreślali podczas jednej z ostatnich komisji, że Tarnówka jest chyba ostatnią szkołą w powiecie, gdzie nie ma takiego boiska. Idealnym terenem pod taką inwestycję wydaje się działka przyległa do hali sportowej – grunt należący do wspomnianej spółki.

Reklama

Powinniśmy wykonać pierwszy ruch w kierunku pozyskania tego terenu

– ocenił podczas komisji Piotr Muszyński.

Jeśli to odpuścimy, ludzie nam tego nie wybaczą

– uznał radny, nauczyciel wychowania fizycznego w szkole w Tarnówce.

Nie wyobrażam sobie, żeby ten plac nie był wykorzystany pod cele czysto szkolne, sportowe i żeby szkoła funkcjonowała bez boiska sportowego

– podkreślał, że do szkoły uczęszczają dzieci i młodzież z całej gminy (aktualne szacunki mówią o tym, że spoza Tarnówki do szkoły dojeżdża około 65% uczniów). W ostatnich miesiącach wójt i Muszyński udali się w kilka miejsc, gdzie oglądali, jak wyglądają podobne boiska.

Reklama

Wycena na początek negocjacji

Wójt ocenia, że samorząd jest w stanie kupić nieruchomość. O kosztach transakcji na razie, przynajmniej oficjalnie, się nie mówi, choć wspomina się o kwocie, która byłaby równowartością sumy, za jaką lata temu spółka nabyła teren, na którym wtedy stał jeszcze lokal Tarnowianka. Nieoficjalnie mówi się o około 120–130 tys. zł, choć żadna ze stron tego nie potwierdza. Zarówno wójt, przewodniczący komisji budżetowej Jerzy Sławski jak i przedstawiciele spółki mówią o potrzebie zlecenia wyceny rzeczoznawcy, który określi wartość ewentualnej transakcji.

Dopóki nie ma wyceny, o żadnej kwocie nie będziemy rozmawiać

Reklama

– usłyszeliśmy w piątek od Marii Bartłomiejczak. To ona jest jedną z osób, które współtworzą spółkę. Potwierdziła, że od jakiegoś czasu rozmowy na ten temat z wójtem trwają.

Odroczony termin płatności

Czy ze strony spółki jest w ogóle przychylność do sprzedaży?

Jeśli to ma być przeznaczone na dobry cel, pewnie się zgodzimy. Prawdopodobnie transakcja dojdzie do skutku, nie wiadomo jednak, kiedy to się stanie

– ocenia Maria Bartłomiejczak. Wójt nie kryje, że jeszcze jedna kwestia jest dla niego istotna. Jak najszybsze porozumienie w kwestii sprzedaży, załatwienie formalności, ale z możliwością jak najpóźniej płatności.

Reklama

Kupić nieruchomość, zrobić akt przenoszący własność, ale z dużym terminem płatności

– takiego scenariusza, ze względu na ograniczone finansowe możliwości samorządu, chciałby wójt. Co na to przedstawicielka spółki?

O tym wójt nam na razie nie wspominał, na takim etapie rozmów jeszcze nie byliśmy. Najpierw musi przyjść rzeczoznawca, wycenić wartość działki, wtedy będziemy przystępować do dalszych rozmów

– mówi Bartłomiejczak. Co sądzi o zamyśle wójta?

Trudno jest mi w tej chwili wypowiedzieć się na ten temat. Nie jestem jedyną decyzyjną osobą, jest nas trójka. Jeżeli padnie taka propozycja, będziemy to rozważać

Reklama

– deklaruje.

Potrzeba rozsądku

Na ile Jacek Mościcki wycenia wartość całej inwestycji – kupna nieruchomości i budowy oraz wyposażenia miejsca?

Zależy, co tam umieścimy, jakie będzie to boisko, czy i jaka będzie bieżnia. Może to być około sześćset tysięcy złotych

– ostrożnie szacuje wójt. Podkreśla też jedną istotną kwestię.

Na pewno nie odkupimy tego, jeśli wcześniej nie będzie perspektywy pozyskania zewnętrznych pieniędzy na realizację inwestycji

– zastrzega, że gmina nie zrealizuje tak kosztownej inwestycji wyłącznie za swoje.
Choć Kazimierz Cybulski podczas komisji czy sesji wyłączył się w ostatnich miesiącach z dyskusji, przy okazji czwartkowej sesji zapytaliśmy go ocenę sytuacji.

Reklama

Strony na pewno się dogadają

– rysuje scenariusz negocjacji. Za jaką kwotę? 

To jest kwestia do dyskusji. Wiadomo, że każdy chciałby dużo wyciągnąć, ale trzeba do tego rozsądnie podejść

– ocenia.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tomek Sarnowski - niezalogowany 2017-01-23 00:50:17

    Świetny pomysł. Taka inwestycja gminy na łopatki nie rozłoży. Też nie wyobrażam sobie szkoły bez boiska. Być może są ważniejsze wydatki, niech jednak o nie walczą radni i sołtysi. Piotrowi Muszyńskiemu i zwolennikom należą się słowa uznania. życzę powodzenia

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Skąd - niezalogowany 2017-01-17 20:11:56

    Kredycik goni Kredycik.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kasa - niezalogowany 2017-01-17 13:05:26

    A ja się pytam - skąd pieniądze ????

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości