Reklama

Lukrowany wójt? Rozmowa z P. Kurdzieko

09/05/2018 18:00
Marzy o byciu prawnikiem, bo polityka działa na niego odpychająco. – Nie jestem fighterem – Przemysław Kurdzieko zdradza nam swoje plany

Mecenas Przemysław Kurdzieko – to brzmi ładnie?

Nie przywiązuję wagi do tytułów, a z doświadczenia powiem, że zatrudniając kogoś do urzędu stwierdzam, że czasami osoba z kilkoma fakultetami ma mniejszą wiedzę i doświadczenie niż ktoś bez tych dyplomów. W życiu dużą rolę odgrywają chęci i pracowitość.

Palestra Pana pociąga, chciałby Pan spróbować w niej sił, a nie da się tego zrobić, będąc wójtem.

Zawsze marzyłem o zostaniu licencjonowanym prawnikiem i dziś faktycznie jako radca prawny działam w samorządzie radcowskim, w dwóch komisjach, m.in. do spraw szkoleń. Choć działając w samorządzie terytorialnym także mam na co dzień do czynienia z prawem. Oczywiście nie mogę aż tak poświęcić się prawu jak bym chciał, bo praca wójta polega również na podejmowaniu przyziemnych decyzji, takich jak załatanie dziury w drodze, wycinka krzaków, nadzór nad remontami, inwestycjami czy łagodzenie konfliktów międzysąsiedzkich, co zajmuje sporo czasu.

Reklama

Czuję w Pana głosie nostalgię za zmianą i przejściem do palestry.

Kiedyś zapadł mi w pamięci cytat: „kto nie jest gotowy na zmiany, ten nigdy nie osiągnie w życiu sukcesu”, dlatego przyznam, że oczywiście myślę o tym, co przede mną. Docelowo pewnie tak się moje życie potoczy, że prędzej czy później będę zajmować się prawem. Mam nadzieję, że w przyszłości będzie to moje źródło utrzymania.

Pomówmy o liczbach. Dziś ma Pan 36 lat, po kolejnej kadencji, pięcioletniej, będzie Pan miał lat 41. To nie za późno na rozpoczynanie kariery prawniczej?


Czytasz artykuł premium. Pozostało jeszcze 84% tekstu
Zostań stałym Czytelnikiem.
Zaloguj się i subskrybuj wszystkie treści portalu [[pay]]

Po pierwsze trzeba je wygrać, ale zgadzam się, budowanie czegoś od zera w takim wieku nie jest łatwe. Jednak patrząc na branżę i rozmawiając ze znajomymi prawnikami wiem, że moje doświadczenie mogłoby być przydatne, chcąc zajmować się wąską specjalizacją w zakresie problemów, z którymi borykają się samorządy w Polsce. Widząc trend polegający na ukierunkowaniu się zainteresowań prawników na dane dziedziny prawa mam nadzieję, że będzie zapotrzebowanie na tego typu usługi.

Reklama

Pośrednio odpowiedział Pan na pytanie o start w zbliżających się wyborach.

Na chwilę obecną zamierzam wystartować w najbliższych wyborach z uwagi na ambitne plany, które mamy i działania, które już rozpoczęliśmy. Mam wewnętrzną potrzebę dokończenia zaczętych spraw i rozliczenia podjętych projektów, których ilość, jeżeli chodzi o naszą gminę, jest rekordowa.

Mieszkańcy mogą więc spać spokojnie – wójt Kurdzieko zostaje na stanowisku.

To będzie wyłącznie wola mieszkańców. Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy mnie kochają i popierają moje decyzje. Staram się jednak robić wszystko, by mieszkańcy byli dumni z gminy Lipka i pozytywnie się o niej wypowiadali.

Reklama

Kochają… ciekawe słowo w odniesieniu do samorządowca.

Plastycznie powiedziane, w cudzysłowie…

… ale niektórzy mogą tak czuć. Sołtys Nowego Buczka wynosi Pana pod niebiosa, a Ryszard Pacholik współpracę z Panem określa jako samą przyjemność.

Moim założeniem od początku była integracja środowiska lokalnego i zachęcanie do współpracy. Żyć i pracować w zgodzie to niesamowita wartość w samorządzie. Dzięki temu nie traci się czasu i energii na oglądanie się za siebie. Radni, sołtysi, rolnicy, organizacje pozarządowe, szkoły – wszyscy gramy do wspólnej bramki, ale należy przyznać, że zawsze ważymy argumenty i na nie dyskutujemy, bez odniesień personalnych. Czujemy flow i wzajemnie się nakręcamy. Bo Lipka to gmina warta zauważenia i wysiłku. Wie pan, co chwalą ludzie z zewnątrz? Przede wszystkim mieszkańców, którzy są pozytywni, otwarci i pracowici. To rolą samorządu jest uwolnienie w ludziach dobrych emocji i pozytywnej energii, która wyzwala chęć do współdziałania i pracy na rzecz ogółu.
Często robię narady z różnymi grupami ludzi, czasami rzucamy bzdurne na początku pomysły, ale zawsze wychodzi z tego coś wartościowego. I o to chodzi, żeby jak największa grupa osób czuła się współautorami danego przedsięwzięcia.

Reklama

Zamknijmy temat ocen – docierają do Pana negatywne komentarze i skargi na Pańską działalność?

Nie zamierzam się tutaj lukrować, choć stricte skarg na moją działalność chyba nie miałem, to zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy zgadzają się z moimi decyzjami. Mamy 19 sołectw, to już wywołuje głosy: dlaczego inwestycję robi się tam, a nie u nas.
Staram się sobie tłumaczyć, że nie da się uszczęśliwić wszystkich, ale mam z tym wewnętrzny problem, że nie można wszystkim nagle pomóc, pomimo że fakt ten wynika z oczywistych ograniczeń. Nie mogę się z tego, mimo upływu 8 lat, wyleczyć.

Osiem lat temu został Pan wójtem jako osoba niezwiązana z samorządem. Zdobył Pan to stanowisko w dużej mierze dzięki nazwisku…

A wie pan, że niektórzy zagłosowali na mnie, bo myśleli, że to startuje mój poprzednik? Mało tego, do dziś spotykam się z korespondencją, np. od firm, która przychodzi na Wojciecha Kurdzieko.
Mieszkam tu i pracuję od zawsze, przed wyborami pracowałem w banku oraz w prywatnej firmie, przez co miałem kontakt z mieszkańcami. Mam więc nadzieję, że nie byłem całkiem anonimowy i nie wszyscy głosowali na mnie wyłącznie przez pryzmat nazwiska.

Reklama

Po tych ośmiu latach kierowania gminą Lipka może Pan powiedzieć, że zapracował na własne nazwisko?

Jestem zbyt krytyczny, by spojrzeć w lustro i powiedzieć sobie: zrobiłeś kawał dobrej roboty, brawo! Jesteś cool! Często rodzina zwraca mi uwagę, żebym nie był tak samokrytyczny, bo nie jestem cudotwórcą, który rozwiąże wszystkie bolączki...
Czy więc zapracowałem na to nazwisko? Chyba nie czas i nie mnie to oceniać. Poza tym nie czuję się dobrze w mówieniu o sobie i swoich sukcesach.

Dlatego właśnie nie chciał Pan wystartować w wyborach na wójta roku?

Absolutnie zawsze odmawiam udziału w personalnych konkursach, chyba że chodzi o konkurs i promocję gminy czy urzędu pod warunkiem, że jest bezpłatny.
Miałem liczne telefony i prośby, by brać udział w różnych plebiscytach, ale nie zgodziłem się na to. Ja tu nie jestem dla promocji siebie, lecz dla mieszkańców. Poza tym taki tytuł niewiele zmienia. No chyba, że ewentualnie można wpisać go w CV? Ale co to da mieszkańcom?
Sam pan wie, że nieraz proszę o nierobienie mi zdjęć, bo nie mam potrzeby wpychać się na strony gazet.

Reklama

A jednak jest Pan łakomym kąskiem np. dla partii politycznych – młody, wykształcony, popularny, z prezencją…

Domyślam się, że mogą to być przymioty polityka i wiele osób z rożnych szczebli widzi mnie jako takiego i wróży mi taką karierę. Pytają tylko: kiedy? Tyle że moim celem nigdy nie było zostanie zawodowym politykiem. Ograniczam się do samorządu. Polityka to jest brutalna gra, a ja nie jestem fighterem. Nie jestem stworzony do toczenia wojen i walk, zwłaszcza zakulisowych. Czuję swoją rolę w jednoczeniu środowisk, nie w tarciach.

Mimo to chciałby Pan się z kimś zetrzeć, a zapowiadają się kolejne wybory bez kontrkandydata.

To się okaże, ale muszę przyznać, że cztery lata temu wybory były dla mnie trudniejsze niż te przed ośmioma laty. Brak konkurenta sprawia, że wybory stają się referendum. Nie ma z kim prowadzić publicznej, kulturalnej dyskusji na argumenty, ciężko zaprezentować mocniejsze strony, ewentualną przewagę. Startując sam i tak musiałem mieć ponad 50% głosów, więc tamten wybór był dla mnie bardziej stresujący.

Reklama

Zastanawia się Pan, kto przejmie stery gminy po Pańskim odejściu? Z tego co się orientuję, kolejnego Kurdzieki nie ma na horyzoncie...

Ten czas nadejdzie, ale nie ukrywam, że trochę się boję o to, czy znajdą się wówczas chętni. Tacy, dla których to nie będzie przechowalnia lub praca podjęta z uwagi na brak pomysłu na siebie. Bo choć w naszej gminie są ludzie twórczy i pomysłowi, a każdego roku mamy grono absolwentów uniwersytetów, to jednak wprowadzenie dwukadencyjności może zmienić sytuację. Może być tak, że ludzie ambitni czy z ugruntowaną pozycją zawodową mogą się zrazić do samorządu. Świadomość, że po dziesięciu latach w samorządzie trzeba będzie zająć się czymś innym może być odstraszająca, tym bardziej, że ogólnie mówiąc obowiązuje 5–letni zakaz pracy w przedsiębiorstwach w danej gminie po ukończeniu kadencji.

Co uważa Pan za swój największy sukces ostatnich ośmiu lat?

Nasz sukces. Bez radnych, sołtysów, urzędników itd. niczego by nie udało się zrobić. Czarną, najcięższą robotę wykonują właśnie oni. Ja tylko snuję wizje, a oni wcielają je w życie.
Za największy sukces gminy Lipka uważam stworzenie pozytywnego wizerunku, także estetycznego, co sprawia, że przedsiębiorcy chcą tu inwestować, także w formule Partnerstwa Publiczno-Prywatnego, o czym będę informował, a ludzie mieszkać – mamy stale rosnącą liczbę wydawanych warunków zabudowy. Przyjmujemy już wszystkie dzieciaki do przedszkola, dbając o życie zawodowe rodziców, planujemy stworzyć żłobek i zrewitalizować część Lipki, tworzymy miejsca do rekreacji, pozyskujemy rekordowe pieniądze z UE wspólnie z sołectwami, udało się również przekonać Urząd Marszałkowski do zainwestowania kilkunastu milionów w DW 188, a Eneę do inwestycji na kwotę 20 milionów złotych, poza tym też m.in. dzięki zrealizowanej i planowanej budowie sieci internetu szerokopasmowego jesteśmy jako samorząd coraz bardziej smart – to wszystko sprawia, że jako gmina odnosimy sukces. No i warto wspomnieć, że to właśnie w Lipce zrodziła się idea powołania LGD Krajna Złotowska, dzięki której miliony złotych trafiają do naszych przedsiębiorców, organizacji i samorządów, nie wspominając o aspekcie promocyjnym Krajny.

Reklama

Czyli nie żałuje Pan, że po studiach wrócił do Lipki?

Nigdy nie chciałem stąd wyjeżdżać. Moi rówieśnicy w większości powyjeżdżali po szkole do dużych miast oraz za granicę, a ja zawsze wierzyłem, że w tak małych miejscowościach jak Lipka da się żyć, pracować, co czynię od ponad 16 lat, i tworzyć swoje miejsce na Ziemi. Lipka to jest moje miejsce.

Rozmawiał Łukasz Opłatek[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ania - niezalogowany 2018-05-25 22:59:33

    Nie wiem skad sa tw komentarze. Wstydze sie za nie. Nikt w powiecie nie ma takiego wlodarza. Lipka nigdy nie miala. Na kazdym kroku widac, ile zrobil i ile zrobi.. Co Wam daje gnojenie? Pozdrawiam Wojta. Nie czytah tych pomyj

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Wróżka - niezalogowany 2018-05-09 21:52:58

    Wbrew pozorom które stwarza, słaba konstrukcja charakteru. Duże problemy go przerastają. Ale póki co lepszego na wójta w Lipce nie ma.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jhy - niezalogowany 2018-05-09 19:37:37

    Bardzo pozytywny człowiek do tego pracowity i mega zorganizowany.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości