Proponuje im na sprzedaż dawną bibliotekę i szkołę. – Chcielibyśmy, by powstało tam budownictwo wielorodzinne, bo jest w Łobżenicy na to ogromne zapotrzebowanie – mówi Piotr Łosoś, burmistrz.
Gwar uczniów na korytarzach ucichł kilka lat temu. Pomysłów na obiekt było wiele, m.in. szkoła niepubliczna czy zakład pracy. Chętny na zakup budynku po Szkole Podstawowej w Luchowie, od czasu jej wygaszenia, jednak się nie znalazł. Teren jest rozległy, dobrze położony, uzbrojony i otoczony zielenią. Budynek ma ładną architekturę i solidne mury. Ma potencjał. Podobnie jest z budynkiem dawnej biblioteki publicznej u zbiegu ulic Sikorskiego i 1 Maja. Położenie w samym centrum miasta, blisko przychodni, szkoły podstawowej i średniej, urzędu, sklepów oraz kościoła. Czy to może być magnes dla deweloperów, chcących adaptować te budynki na mieszkania bądź wykorzystać teren pod nową inwestycję?
– Temat potrzeby budownictwa wielorodzinnego w mieście jest sygnalizowany coraz mocniej. Dzieje się tak, bowiem nie wszyscy młodzi chcą budować dom, nierzadko wolą mieszkanie, które jest tańsze. Jest też wiele osób starszych, które po wyprowadzce dzieci czy śmierci współmałżonka mieszkają w pojedynkę w domach jednorodzinnych, które są dla nich za duże. Szukają mniejszego metrażu i niższych kosztów utrzymania. Zainteresowani przychodzą nawet do urzędu z prośbą, by samorząd rozwiązał ten problem. Czynimy działania w tym kierunku. Zaprosiliśmy do rozmów firmy deweloperskie z Wierzchucina Królewskiego i Lipki. Zaproponowaliśmy im właśnie byłą szkołę w Luchowie i dawną bibliotekę. Chcielibyśmy, by powstało tam budownictwo wielorodzinne, bo jest na to w Łobżenicy ogromne zapotrzebowanie. Uważam, że nawet kilkadziesiąt mieszkań rozeszłoby się na pniu – mówi Piotr Łosoś, burmistrz Łobżenicy. W przypadku Luchowa dodaje, że w grę wchodziłaby adaptacja dotychczasowego budynku oraz budowa nowych obiektów na terenie po dawnej szkole.
– Jest tam sporo miejsca – stwierdza P. Łosoś. Nieco ciaśniej jest w mieście, jednak tu także zmieściłby się, jego zdaniem, budynek wielorodzinny.
– Jesteśmy na etapie rozmów. Nie zapadły jeszcze żadne wiążące decyzje. Czekamy na propozycję ze strony deweloperów, którzy analizują te pomysły – mówi burmistrz.

Wygaszona szkoła w Luchowie mogłaby zostać poddana adaptacji, by w pełni stać się budynkiem mieszkalnym
Równocześnie w mieście rozpoczął się proces weryfikacji zasobów komunalnych.
– Został powołany wiceprezes Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Łobżenicy. Tę funkcję pełni Jakub Jagodziński. Ma się on kompleksowo zająć substancją komunalną. Chcemy odejść od dotychczasowego modelu napraw i remontów, które miały doraźny charakter. Ma to być robione kompleksowo. Zaczynamy od weryfikacji stanu technicznego budynków i przyjęcia priorytetów remontowych. Ponadto chcemy zoptymalizować wykorzystanie lokali. Zdarza się bowiem, że samotna osoba mieszka w czterech pokojach i ta sytuacja jej nie odpowiada za względu na koszty. Z drugiej strony mamy rodziny, które czekają na większe lokale – wyjaśnia Piotr Łosoś. Dodaje także, że gmina wraca do rozmów z firmą, która mogłaby przekazać farby do odnawiania elewacji budynków, zwłaszcza w starej części Łobżenicy.
– Wiele wskazuje na to, że dojdzie do rewitalizacji placu Wolności. Chcemy, by jego otoczenie także było zadbane. Pod koniec lipca rozmawiamy z producentem farb, z którym zrealizowaliśmy już kilka projektów. Ufam więc, że ponownie będzie z ich strony wola współpracy – stwierdza Piotr Łosoś.
Sz. Chwaliszewski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Proponuję nowoczesną tuczarnie, każda ze swiń będzie miała swój apartament.
Obore chcemy.
W Łobżenicy nie ma w ogóle wielorodzinnego budownictwa mieszkaniowego a potrzeby są ogromne. Jest to raj dla deweloperów
Proponuję nowoczesną tuczarnie, każda ze swiń będzie miała swój apartament.
Obore chcemy.
W Łobżenicy nie ma w ogóle wielorodzinnego budownictwa mieszkaniowego a potrzeby są ogromne. Jest to raj dla deweloperów