Przez minioną dekadę półkolonie w Złotowie organizowało Towarzystwo Przyjaciół Dzieci. Od 7:30 do 15:30 dziećmi pracujących rodziców zajmował się wykwalifikowany opiekun.
„Nikt tu nie mówi o darmowej opiece przez cały dzień, ale system, który do tej pory działał – półkolonie, był super sprawą”
– napisała nasza czytelniczka. Mama ośmioletniego dziecka usłyszała, że w tym roku na zorganizowaną opiekę nad dzieckiem nie ma co liczyć.
„Dyżury pełnią przedszkola, ale przyjmują tylko dzieci przedszkolne. Szkoły oczywiście nic nie organizują, bo przecież który nauczyciel przyjdzie do pracy w wakacje?! Nikt nic w tym mieście nie myśli o dzieciach szkolnych. W pierwszych klasach są dzieci, które jeszcze nie skończyły siedmiu lat. Tyle się mówi o dzieciach, które biegają po osiedlu z kluczem na szyi, ale niech ktoś powie, co z nimi zrobić. Nie każdy w tym kraju jest nauczycielem i ma dwa miesiące urlopu. Prawda jest taka, że i dwa tygodnie urlopu ciężko dziś dostać. Nie każdy ma w zasięgu ręki bezcennych dziadków, którzy przyjdą do wnuka na każde zawołanie. Ja też rozumiem, że dziadkowie chcą odpocząć, wyjechać albo mają kilku wnuków do obskoczenia”
– stwierdziła.
Plotka taka poszła w miasto, pewnie dlatego że z organizacji letniego wypoczynku dla dzieci zrezygnowało TPD.
Skoro robiliśmy to źle, to nie będziemy składać oferty do miasta na to zadanie
– twierdzi prezes organizacji Alicja Andrzejewska. Nawiązuje tym samym do decyzji burmistrza nakazującej TPD zwrot ponad 22 tys. zł za niewłaściwą organizację półkolonii dla przedszkolaków w roku 2015. W ofercie konkursowej napisano, że półkolonie miały być skierowane do dzieci z rodzin, w których występuje problem choroby alkoholowej lub innych uzależnień. Dzieci miały być kierowane na półkolonie po wcześniejszym zaopiniowaniu przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Złotowie. Było tak w przypadku jednego dziecka. Kontrolujący nie mieli zastrzeżeń co do samej organizacji wypoczynku. Wszystko było jak należy.
Tak czy inaczej Urząd Miejski w Złotowie ogłosił konkurs na organizację zajęć pozalekcyjnych dla dzieci i młodzieży, także w okresie wolnym od zajęć szkolnych (ferii zimowych i letnich) oraz na program zajęć pozalekcyjnych dla dzieci sześcioletnich, rozpoczynających edukację szkolną. Miasto przeznacza na ten cel 20 tys. złotych.
Z oferty tej skorzystać będą mogły dzieci w wieku od sześciu do siedemnastu lat (do dziewiętnastu w przypadku niepełnosprawności). Zajęcia mogą się odbywać w Złotowie lub poza nim w formie wakacyjnego wyjazdu.
Organizacja, która chciałaby prowadzić takie zajęcia, musi do 8 czerwca przedstawić w urzędzie ofertę zawierającą m.in. szczegółowy program wypoczynku.
Możliwe, że zadanie to przyjmie na siebie Zespół Szkół Samorządowych nr 1. W placówce trwają przygotowania do złożenia oferty konkursowej. Wyboru ofert dokona burmistrz na podstawie dokumentów przedłożonych przez komisję. Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi najpóźniej do 22 czerwca.
Z kolei dziećmi poniżej szóstego roku życia zajmą się przedszkola. W lipcu dyżur pełnić będzie Przedszkole Publiczne nr 3, a w sierpniu – Przedszkole nr 4.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Moja pani ja też mam wykształcenie, i ja jako ten przeciętny Kowalski pracuje również i nie mam tyle urlopu co pani..Ile w sumie pani pracuje z dziećmi? 8 miesięcy na rok czy 9 miesięcy. .byłem nauczycielem i wiem jak się pracuje? Proszę nie przesadzać bo kiedyś było w szkolnictwie gorzej w wakacje dzieci chodziły tez do szkoły i po lekcjach było mnóstwo zajęć pozalekcyjnych czy kółek. .teraz tego nie ma a rodzice chcąc dziecko zapisać na różne zajęcia pozalekcyjne muszą słono płacić,Teraz wszyscy są bardzo przepracowani a decydując się na ten zawód trzeba się liczyć z tym ze czas ten poświęca się dzieciom i tym koszmarnym jak to pani ujeła sprawdzianom..Urlop należy się wszystkim a wątpię by pani go nie wykorzystała bo pani jedynym nauczycielem w szkole nie jest..I nie ma ludzi niezastąpionych. POZDRAWIAM. .
Witajcie drodzy obserwatorzy strony. Jestem nauczycielem i trochę mnie zirytowała uwaga zacytowana w niniejszym artykule. Wiem, że nie ma zbyt dobrych opinii na temat nauczycieli ale niesprawiedliwe jest to, że ktoś może sądzić, iż nie zasługujemy na urlop. Niestety- sprostuję- odpoczywamy 6 tygodni (wakacje) a pracujemy czasem po 10 godzin dziennie licząc sprawdziany, prezentacje, przygotowanie pomocy dydaktycznych itp. Przeciętny Kowalski przychodzi do domu i nie zajmuje się pracą zawodową. Urlop mamy tylko wtedy gdy wolne mają dzieci, nie kiedy nam odpowiada termin wczasów np. poza sezonem. My też jesteśmy ludźmi i musimy odpocząć. Z zewnątrz to każdemu się wydaje że cudza praca to taki "luzik". Nie jest to prawdą. Poza tym, każdy miał szansę zdobyć wykształcenie, więc niech teraz nie zazdrości.
Moja pani ja też mam wykształcenie, i ja jako ten przeciętny Kowalski pracuje również i nie mam tyle urlopu co pani..Ile w sumie pani pracuje z dziećmi? 8 miesięcy na rok czy 9 miesięcy. .byłem nauczycielem i wiem jak się pracuje? Proszę nie przesadzać bo kiedyś było w szkolnictwie gorzej w wakacje dzieci chodziły tez do szkoły i po lekcjach było mnóstwo zajęć pozalekcyjnych czy kółek. .teraz tego nie ma a rodzice chcąc dziecko zapisać na różne zajęcia pozalekcyjne muszą słono płacić,Teraz wszyscy są bardzo przepracowani a decydując się na ten zawód trzeba się liczyć z tym ze czas ten poświęca się dzieciom i tym koszmarnym jak to pani ujeła sprawdzianom..Urlop należy się wszystkim a wątpię by pani go nie wykorzystała bo pani jedynym nauczycielem w szkole nie jest..I nie ma ludzi niezastąpionych. POZDRAWIAM. .
Witajcie drodzy obserwatorzy strony. Jestem nauczycielem i trochę mnie zirytowała uwaga zacytowana w niniejszym artykule. Wiem, że nie ma zbyt dobrych opinii na temat nauczycieli ale niesprawiedliwe jest to, że ktoś może sądzić, iż nie zasługujemy na urlop. Niestety- sprostuję- odpoczywamy 6 tygodni (wakacje) a pracujemy czasem po 10 godzin dziennie licząc sprawdziany, prezentacje, przygotowanie pomocy dydaktycznych itp. Przeciętny Kowalski przychodzi do domu i nie zajmuje się pracą zawodową. Urlop mamy tylko wtedy gdy wolne mają dzieci, nie kiedy nam odpowiada termin wczasów np. poza sezonem. My też jesteśmy ludźmi i musimy odpocząć. Z zewnątrz to każdemu się wydaje że cudza praca to taki "luzik". Nie jest to prawdą. Poza tym, każdy miał szansę zdobyć wykształcenie, więc niech teraz nie zazdrości.