Wiele wskazuje na to, że jedna z pierwszych biometanowni w Polsce już wkrótce powstanie w gminie Okonek. Inwestor czeka na decyzję środowiskową, a mieszkańcy Łomczewa biją na alarm!
[paywall]
W Polsce jest 100 mln ton bioodpadów, które mogą być przetworzone na nawozy i paliwa organiczne. Ten potencjał biznesowy stara się wykorzystać spółka Romgos Bio Energia, która działa w dziedzinie odnawialnych źródeł energii i ekologicznych nawozów organicznych. Spółka chce zainwestować w gminie Okonek, gdzie w pobliżu Łomczewa planuje zbudować zakład produkcji biometanu o powierzchni około 4 ha. Dlaczego akurat tutaj?
- Lokalizacja zakładu ustalana jest po dokładnej analizie dostępności substratu w danym regionie. Dodatkowo powodem do zlokalizowania zakładu tutaj są wstępne kontakty z lokalnymi przedsiębiorcami i rolnikami, którzy są zainteresowani współpracą z nami w zakresie dostaw substratów i odbioru nawozów organicznych – przekazuje nam Aneta Szczepańska, kierownik Działu Komunikacji Społecznej spółki, powołując się na mapę przygotowaną przez niezależnych ekspertów z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, która wskazuje na dużą dostępność substratów w regionie. Substratów, a więc resztek roślinnych, substratów pochodzenia rolniczego czy odpadów spożywczych.
Jak podkreśla przedstawicielka spółki, zakład produkcji nawozów i paliw organicznych ma różnić się od typowej biogazowni pod kilkoma względami. Przede wszystkim ma być to szczelny i zamknięty zakład. Odbiór substratów odbywać się będzie wewnątrz instalacji, w zamkniętej hali procesowej. Następnie będą one bezpośrednio kierowane do procesu przetwarzania. Emisje zapachów będą przefiltrowywane i zostaną w granicach inwestycji. Dlatego spółka zapewnia, że przez ten szczelny obieg działalność zakładu nie będzie powodować uciążliwości dla mieszkańców w formie nieprzyjemnych zapachów, emisji hałasu czy zanieczyszczeń. Biogazownia natomiast funkcjonuje w obiegu otwartym, co oznacza, że substraty przechowywane są w poza instalacją, a zbiorniki pofermentacyjne są otwarte.
- Technologia stosowana w instalacjach Romgos Bio Energia pozwala osiągnąć wysoką efektywność produkcji biometanu i nawozów organicznych przy minimalnym wpływie na środowisko – zapewnia A. Szczepańska.
– Biometan wytwarzany jest z materiałów organicznych, takich jak substraty rolnicze i odpady rolno-spożywcze. Odpady te są przetwarzane w procesie fermentacji beztlenowej. Może być on wtłaczany do sieci lub skraplany do BioLNG, odpowiednie przygotowanie pozwala na wykorzystanie go zarówno w przemyśle, sektorze komunalnym, energetyce czy transporcie – dodaje.
Czy inwestycja przyniesie korzyści inne niż tylko zysk dla spółki? A. Szczepańska zapewnia, że skorzysta na tym zarówno społeczność lokalna, jak i sama gmina, która zyska możliwość stabilizacji opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi czy wniesienie do budżetu znacznego podatku od nieruchomości (nieoficjalnie może chodzić nawet o milion złotych rocznie). Dodatkowo na terenie zakładu ma zostać utworzonych około 20 stałych miejsc pracy, a lokalni przedsiębiorcy mają być zaangażowani przy realizacji oraz funkcjonowaniu zakładu.
- Dodatkowo spółka chce się zaangażować w realizację programów CSR z udziałem społeczności lokalnej, w tym m.in. programy edukacyjne, lekcje pokazowe, zagospodarowanie terenów rekreacyjnych, udział w projektach realizowanych przez społeczność lokalną – dodaje A. Szczepańska.
Sama inwestycja jest na etapie pozyskiwania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Po jej uzyskaniu spółka ma sukcesywnie pozyskiwać dalsze, wymagane przepisami, decyzje administracyjne.
- Na chwilę obecną nie jesteśmy w stanie określić konkretnego terminu rozpoczęcia budowy. Przed nami kolejne procedury administracyjne – zaznacza A. Szczepańska.

Tak mniej więcej będzie prezentować się biometanownia w Łomczewie
Inny pogląd na planowaną inwestycję mają mieszkańcy Łomczewa, którzy są zdecydowanie przeciwni budowie biometanowni tuż za ich płotem. W miniony piątek spotkali się z przedstawicielami Romgosu, którzy przedstawili im założenia swojego projektu, co w teorii miało rozwiać obawy i przekonać mieszkańców do tego, że budowa jednej z pierwszych w Polsce biometanowni w żaden negatywny sposób nie odbije się na jakości ich życia.
- Prezentacja była w ogóle nieadekwatna do tego spotkania. Cały czas podpierali się tym, że nie będzie to biogazownia, ale kiedy pytałam o różnice pomiędzy jednym a drugim, to na moje pytanie nie dostałam jasnej odpowiedzi. Zbywano nas – mówi jedna z mieszkanek wsi, z którą spotykamy się w odpowiedzi na apel społeczności o nagłośnienie tematu. W spotkaniu z dziennikarzem uczestniczy około 30 mieszkańców Łomczewa. Na spotkaniu z inwestorem miało być ich dwukrotnie więcej. Jak oceniają, konfrontacja z inwestorem miała nie mieć przyjaznego przebiegu, wymiana informacji między mieszkańcami ich zdaniem była nadmiernie kontrolowana przez prowadzących, a sami mieszkańcy mieli być uciszani.
- To ma być niecałe 300 metrów od naszego bloku – o planach inwestora mówią oburzeni mieszkańcy. Mają pretensje o to, że o inwestycji nikt ich należycie nie informował.
- Nie byliśmy o tym w ogóle poinformowani. Kiedy w końcu plotki do nas doszły, to u poprzednich władz gminy zaczęliśmy być zbywani, wręcz uciszani. Mówiono nam, że to jeszcze daleka droga i mamy się nie martwić – mówi jedna z mieszkanek, która uczestniczyła nie tylko w niedawnym spotkaniu z inwestorem, ale także w spotkaniu na ten temat z byłymi władzami Okonka w październiku ubiegłego roku.
W związku z planowaną budową biometanowni mieszkańcy Łomczewa mają długą listę obaw i wyliczają zagrożenia, które może ona przynieść nie tylko dla nich, ale i dla mieszkańców Okonka, szczególnie tych żyjących na ul. Niepodległości, przez którą transporty będą przejeżdżały.
- Zacznijmy od tego, że ich ciężarówki, przewożące ten cały smród, a więc gnojowicę czy odpady pozwierzęce, będą jeździć przez Okonek. Całe miasto będzie śmierdzieć, a mieszkańcy Okonka nawet nie wiedzą o tej inwestycji! – mówi kolejny z obecnych na spotkaniu mieszkańców Łomczewa, który nie daje wiary zapewnieniom inwestora w to, że całe przedsięwzięcie nie będzie generowało nieprzyjemnych zapachów. Zdaniem mieszkańców te muszą się pojawić, jeśli nie podczas produkcji biometanu, to w czasie jego transportu.
Zwracają również uwagę na to, że biegnąca tędy droga powiatowa nie wytrzyma zwiększonego natężenia ruchu samochodów ciężarowych. Zgodnie z zapowiedziami może być to nawet do trzech ciężkich pojazdów w trakcie jednej godziny i nawet trzydziestu w ciągu dnia. Transporty mają przejeżdżać drogą w dni robocze, w godzinach od 6:00 do 22:00.
- Dwa samochody ciężarowe tam się nie wyminą. Zaczną jeździć po poboczach, uszkadzać drogę i w ciągu roku cała będzie do wymiany – ostrzegają.
- Tam właściwie nie ma pobocza, nie wspominając o chodniku, a wielu mieszkańców, w tym również dzieci, jeżdżą do Okonka rowerami. To jest popularna trasa nie tylko dla nas – przekonuje kolejna z zaangażowanych w protest mieszkanek.
Zaniepokojeni mieszkańcy są zdania, że planowany kompleks będzie tykającą bombą. Uzasadniają to ogromną skalą produkcji i magazynowania metanu.
- To jest substancja wybuchowa. Będziemy siedzieć jak na bombie. Oglądamy w telewizji wybuch metanu w kopalniach, widać, co się dzieje. A my będziemy tylko kilkaset metrów od tego! – mówią.
Kolejną kwestią, jednak niemniej ważną dla mieszkańców tutejszych bloków, jest estetyka. Wysokie na około 26 metrów zamknięte zbiorniki fermentacyjne i buforowe mają po prostu zniszczyć dotychczasowy, sielski krajobraz.

- Mamy piękny widok z naszych balkonów. Szczerze powiedziawszy, ja przeprowadziłam się tu z Okonka, żeby na wsi cieszyć się ciszą i spokojem, a nie mieć pod oknem takie coś – mówi inna z mieszkanek bloku, która jest przekonana, że wszystkie mieszkania mocno przez inwestycję stracą na wartości. Wtóruje jej inna z mieszkanek Łomczewa, która ponad dekadę temu sprowadziła się tu spod Poznania. Jak przyznaje, jednym z powodów zmiany miejsca zamieszkania było to, że w jej miejscowości wybudowano biogazownię.
- Też była kłótnia i wojna. Niedawno odwiedzili mnie ludzie, którzy mieszkają kilka kilometrów od tej biogazowni. Co kilka dni wypuszczany jest z niej ten substrat i niestety smród jest niesamowity. A biometanownia to jest właściwie to samo – ocenia.
Mieszkańcy nie wierzą w zapewnienia inwestora, że kompleks będzie szansą dla bezrobotnych na znalezienie zatrudnienia. Zgodnie z obietnicami ma tam powstać nawet około 20 miejsc pracy.
- Równie dobrze mogą zatrudnić jedną osobę od nas i też spełnią obietnicę – mówią sceptycznie. Podobnie sceptycznie podchodzą do obietnicy korzyści dla rolników.
- A jacy u nas rolnicy? Tylko ten pan, co im grunt sprzedaje, zajmuje się rolnictwem. Tylko on będzie miał z tego bonus. No i gmina z podatków. Dla nas jako mieszkańców nie ma w tym żadnych plusów, tylko minusy. Nikogo nawet od nas nie zatrudnią, tyko swoich ludzi przywiozą – mówią.
Bimetanownia ma powstać na prywatnym gruncie tuż przy cieku wodnym, który dalej wpada do rzeki Czarnej. Mieszkańcy obawiają się, że może być to wykorzystywane przez firmę do nielegalnego pozbywania się niechcianych odpadów. Są także zadnia, że lokalizacja zakładu nie jest przypadkiem. Właściciel spornej działki ma posiadać duże połacie ziemi w okolicy, dlatego, zdaniem mieszkańców, taka a nie inna lokalizacja jest kolejną odsłoną sąsiedzkich waśni.
- On kiedyś powiedział, że się odegra na mieszkańcach bloków za to, że ich nieczystości spływały na jego działki – mówią.
Właściciele terenu zaprzeczają jednak, aby jakiekolwiek niesnaski miały wpływ na wybór lokalizacji przyszłej biometanowni. W rozmowie z nami zaznaczyli, że to firma Romgos Bio Energia sama zgłosiła się do nich, po przeprowadzeniu analizy dostępności substratu w regionie i wybrała działkę nie tylko w pobliżu Okonka, ale również Starej Łubianki. Umowa sprzedaży terenu dla inwestora ma być już gotowa, w związku z tym, ich zdaniem, nie należy ich traktować jako żadnej strony tego sporu.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że pod wpływem nacisku mieszkańców inwestor rozważa zmianę miejsca budowy biometanowni i odsunięcie jej od zabudowań. Ma to być jednak wciąż w fazie analizy.
- Dążymy do tego, żeby zatrzymać tę budowę. Zależy nam, żeby w ogóle jej tu nie było, a jeśli nam się to nie uda, to chcielibyśmy, żeby zmienili chociaż lokalizację. My, jako mieszkańcy, nie mamy takiej mocy, żeby coś z tym zrobić, dlatego mamy nadzieję, że nowy burmistrz będzie mógł zablokować inwestycję – dodaje kolejna z mieszkanek.
- Na każdym etapie uciszano nas, nie informowano o planach. Z jednej strony słyszeliśmy, że jeszcze dużo czasu, a z drugiej, że klamka zapadła i nic się z tym nie da zrobić. Że mamy się z tym pogodzić – mówią.
- Nie damy tego zrobić. Jak będzie trzeba, to wyjdziemy protestować na ulicę. Na razie mamy przygotowaną petycję, którą przekażemy burmistrzowi – dodają.
Mieszkańcy Łomczewa mają zresztą spore pretensje do Sebastiana Korzeniowskiego, który był obecny na piątkowym spotkaniu, jednak bardziej w roli słuchacza niż kogoś, kto chciał zająć stanowisko w tej sprawie.
- Padały sugestie w jego stronę, jednak jakby nas nie słyszał. Zero reakcji. A na spotkaniu przedwyborczym mówił, że nic w tym temacie nie wiadomo. To okłamał nas czy może zapowiedź dużych podatków dla gminy przesłoniła mu oczy? - pytają.
Sebastian Korzeniowski twierdzi natomiast, że na tym etapie nie może się jeszcze angażować w dyskusję i opowiadać za którąś ze stron. Burmistrz ze spokojem czeka na kompleksową opinię środowiskową, która ma rozstrzygnąć, czy takie instytucje jak Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, Wody Polskie i Sanepid znajdują w planowanej biometanowni zagrożenia dla środowiska i mieszkańców.
- Zgodnie z prawem nie mogę postąpić w inny sposób. Tak samo jak nie mogę narzucić inwestorowi innej lokalizacji, jeśli zdecydował się robić to na gruncie prywatnym – mówi i dodaje, że jeżeli inwestor spełni wszystkie wymagania i uzyska niezbędne decyzje oraz pozwolenia, wówczas nie będzie miał innego wyjścia jak również wydać pozytywną decyzję w tym temacie.
Informacją o planowanej budowie biometanowni są poruszeni także mieszkańcy ul. Niepodległości w Okonku. Jak przekonuje Michał Iwańczyk, który od kilku dni rozmawia na ten temat z lokalną społecznością, nikt nie zdawał sobie sprawy z tego, że taka inwestycja jest w tak zaawansowanej fazie projektowej i mieszkańcy byli mocno zaskoczeni słysząc o tym i zaniepokojeni przewidywaną częstotliwością przejazdów samochodów ciężarowych, które z pewnością będą uciążliwe. Przekazał te obawy przewodniczącemu Rady Miejskiej w Okonku, Henrykowi Berczyńskiemu, który obiecał, że temat poruszy na najbliższej komisji, ponieważ okazuje się, że i radni, nawet poprzedniej kadencji, nie byli informowani o planach tak poważnego inwestora.
Hubert Nowak

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A PGR wam nie śmierdział? Nie. Bo 90% mieszkańców tam pracowało.
Jak przejedzie ci przez Okonek powiedzmy tylko 10 ciężarówek dziennie z gnojowicą bądź odpadami zwierzęcymi to będziesz miał PGR pod własnym domem w Okonku wtedy porozmawiamy. I proś by trafiały na zielone na skrzyżowaniu
Znawca PGR? Też tam pracowałeś? Że wiesz?
Jestem byłym mieszkańcem łomczewa. To że śmierdziało to nie zarzut. To normalne. Przy hodowli bydła i trzody to nie do uniknięcia. Tylko chodzi mi.o to że to co może przynosić mieszkańcom zyski jest u podstaw utracone. Nagle wszystkim śmierdzi. Jest przysłowia że pieniądze nie śmierdzą.
Do Amoniak . Jeżeli sądzisz że zniszczone drogi przez ciężarowy sprzęt,niebezpieczeństwo na drodze po której poruszają się dzieci,bo nie ma chodników ani ścieżki rowerowej, siedzenie w domu przy zamkniętych oknach itd. to są zyski to gratuluję. Siedzenie jak na bombie w odległości 100 m. od zbiorników z metanem do przyjemności nie należy tym bardziej do zysków. Podaj choć jeden argument który daje nam jakikolwiek zysk.
Piszecie takie głupoty ze szkoda to czytać pracuje w takiej firmie owszem trochę pachnie ale bez przesady już że daje jak by nie wiem co to nie są lata 80 gdzie gnojownice lało się na pole z resztą w nie których krajach uni nadal jest wywozona beczkami na pole jako naturalny nawoz i jakoś nikomu to nie przeszkadza tylko zwykłym nieuką z PGR gdzie rządzi Tusk i co powie to Święte jest zamiast się cieszyć że będzie praca to wy narzekacie lepiej pod sklepem z winem stać i liczyć samochody co przejadą przez cały dzień
Członek zarządu powiatu reprezentujący Lewicę (dziwne. ale ta opcja polityczna oficjalnie nie wchodzi w skład koalicji rządzącej w powiecie) jest z Łomczewa, więc jako ,,wszędzie bywający'' włączy się w ten konflikt?
do xd - mieszkańcy, których dotyczy ta inwestycja mają pracę więc obietnice inwestora są źle skierowane. Inwestor mówił o "DO 20 miejsc pracy" a to "do" znaczy że nie wiecej a nawet 2 miejsca pracy to jest też "do 20". wyluzuj
Jakie zyski? Wiesz kto ma te pieniądze z tego? Bo Łomczewo nic na tym nie zyskało. Chyba że wiesz coś czego my nie wiemy. Mamy już panele i wiatraki następne w budowie i co? J
PO-niżci nieroby. Nie pracujecie, wybraliście jak chcieliście, teraz nie lejcie wody. Przecież to PO KO wam buduje, tego chcieliście. Jeszcze wam zabiorą wszelkie rozdawnictwo i znowu jak za czasów Berger, będziecie mieli nie tylko smród ale i głód. Urząd Pracy w Złotowie jest tam gdzie był. Jako nowe pokolenie pakujcie plecaki, data wymarszu pieszo po ,, pinendze nendze " będzie wam podana. Nie mieliście szacunku do tego co otrzymywał z swoich podatków każdy Polak i pro macie. Wiedzcie że lepiej już było - powiedzieli wasi Rostocki i HGW, więc tyłek w kroki i czekajcie na sygnał.
Okeczamp to pikuś ze smrodem,namiastką smrodu jaki będzie jest też Poldanor za Cierzniami.I Okonek też się w tym smrodzie pogrąży poprzez transport odpadów przez centrum miasta.Brrrrr,Fujjj
Do Amoniak ! Jak Ci nie śmierdzi a pieniądze chcesz liczyć to zaproś do siebie pachnącą inwestycję.
Produkcja bioetanolu odbywa się ze słomy zbóż , czym się nakręcacie ?
Do rozum: masz jakieś okrojone informacje. Inwestor nie krył że większość substratu biometanowni będą stanowić odpady zwierzęce, skóra flaki itd, więc skoro masz siać dezinformację to zamilcz
Nie wierzyłam koleżance dopóki na własne oczy nie zobaczyłam. Wokół jeziora Bąk w Okonku czyli okoneckiej plaży położono ASFALT!!!!!!. W czasach kiedy ekologia stała się obowiązującą religia a niektórym na tym punkcie odbiło ( patrz Zielony Ład i inne debilstwa) w Okonku nad pięknym jeziorem kładzie się asfalt. Była utwardzona ścieżka i było ok. Komuś przyśniło się że asfalt będzie lepszy. Czy ktoś tam w urzędzie jeszcze myśli ? Czy tam ktoś za coś odpowiada? Przystanek autobusowy na który nie mogą wieżdżac turę autokary. Skrzyżowanie ulicy Leśnej i Wodnej kiedy nadjeżdża taki 40 tom tir to śmierc w oczach. Podobno na być teraz przebudowywany. To wcześniej nikt tam nie myslsł? Ktoś to przyjął? Chcialbym poznać tego durnia. Jeśli ta osoba poczuła się urażona i chce podać mnie do sądu to nie mogę się doczekać. Bo przynajmniej poznsn kto za tym stoi. Chyba czas z takimi durniami się pożegnać bo to wszystko serwuje nam za nasze podatników pieniądze. Asfalt wokół jeziora? Noż kuźwa. Może w Brukseli zareagują skoro dbają o życie kornika drukarza czy pajaka bazyliszka. DURNOTA DURNOTA DURNOTA JEZZXZE RAZ DURNOTA
Miały być stanowiska dla wedkarzy - małe pomosty wzdłuż lini brzegowej i szutrowej ścieżki.Taki był ponoć projekt,ktoś czegoś nie dopilnował.
A po ch....olere stanowiska dla wędkarzy. To z brzegi nie można. One tylko szpeca. Ktoś orzedobrzyl. Jak to teraz wygląda? Tragedia. Może by w zamian nowy normalny pomost a nie spieprzyć taki piękny brzeg.
Przeczytałem dziś w Aktualnościach Lokalnych, artykuł na temat planowanej biometanowni w Łomczewie. Zastanawiam się co takiego się stało, że nagle ta sprawa została nagłośniona. Tradycyjne jest również to , że władza poprzedniej kadencji jak i część radnych i burmistrz obecnej udają że niewiele wiedzą w tej sprawie. Muszą poczekać ! A ja pytam, na co ? Jak klamka zapadnie ? Panie burmistrzu w swojej wypowiedzi stwierdza Pan że....." na tym etapie nie może jeszcze się angażować po żadnej ze stron sporu". To ja się pytam : kto Pana wybrał na to stanowisko, może Pan już zapomniał, komu lokalna władza powinna służyć i dbać o jej dobro? Pan i rada jest od tego żeby zawsze stać po stronie mieszkańców.
Ekolog. Triche mniej jadu. Chyba zdajesz sobie sprawę ile kosztuje zerwanie umowy? Czy odstąpienie na tym etapie od pomysłu. Część radnych obecnych byka radnymi w poprzedniej kadencji. Z przewodniczącym rady i dwoma zastępcami. To ja się pytam gdzie wtedy byli???? Co dziś mają do powiedzenia? Ważne że wybrali a teraz pocałujcie nas w migdał? No tak to.panowie do.nicxego nie dojdziemy. Nawarzyliście piwa to go wypijcie.
Do "były samorządowiec"; w/g mnie prawda to nie jad. Póki co, wszyscy zapewniają że ta pachnąca inwestycja jest dopiero na etapie uzgodnień, to kto tu mówi o odszkodowaniach.
Jak te bambry nie wiedza co to biometan, a potem beda paj@ce plakac ze paliwo drogie... wiesniactwo .
W Okonku nic dobrego nie powstanie za poprzedników był ch....uj i teraz to samo tylko smród pozostanie. Od pieczar zawieje Smród teraz od Łomczewa też będzie Smród. Ale za to będzie asfalt dookoła jeziora TRAGEDIA odpowiedzialny za to do ZWOLNOENIA
Ale pieniądze z pieczar nie śmierdzą.
Na załatanie dziury w środku miasta nie ma pieniędzy. Na asfalt wokół jeziora są. Gdyby głupota mogła fruwać niejeden urzędnik magistratu by się unosił w powietrzu. Kto ich przebije w wymyślaniu takich głupot?
Może się mylę ale biometan z takiej gazowni nie powinien śmierdzieć w okolicy bo ten smród to właśnie są pieniądze.
Do wszystkich za biometanownią, inwestorzy może będą szukać innej lokalizacji napewno macie kawałek podwórka. Zgłaszać się chętnie oddamy te zyski
Na pewno??...
Współczuję juz tych wszystkich much i innego robactwa.
To jest proces w obiegu zamkniętym. Gdzie tu muchy i inne robactwo? Jeśli nie znacie się to nie piszcie. Albo wpiszcie w google to się dowiecie. Obornik i gnojówka nie tak dawno na każdym podwórku to w ramach agroturystyki? Hrabiostwo nagle się odezwało i wszystko im śmierdzi.
Bref..chyba blew. Sugeruje pan zaznajomienie się z tematyką, a pan to znawca biogazowni? Nie sądzę skoro tę inwestycję porównuje pan do gnojówki. Takie wypowiedzi świadczą o braku wiedzy i o złośliwości. Mam rozumieć że ma pan biogazownie na swoim podwórku? Chyba w takim razie robactwo i szczury wyjadły panu oczy i wnętrze czaszki :)
Delikatnie proszę liczenie się że słowami. Tak. Wiem Wiele o biogazowni chociaż nie posiadam. Wiem wiele o samolocie F 16 którego też nie posiadam. I o samochodzie elektrycznym Tesla którego też nie posiadam. Wystarczy poczytać fachową literatura i opiniami ekspertów a nie posiłkować się informacjami uslyszanymi u cioci na imieninach. Od was zależy czy powstanie w Lomczewie. Pewnie nie. Powstanie w jakiej Koziej Wólce a wy będziecie za 5 lat zgrzytać zębami że czemu nie u was. Zdrowia życzę w tej zdrowe lomczewskiej atmosferze.
Cbyba blef? A nie blew. Wykładasz się na podstawowych rzeczach a o biogazowni piszesz tonem eksperta. Przystopuj
Obornik i gnojowica to w/g inwestora substraty które nie śmierdzą. Obieg zamknięty a smród pozostanie tylko w obrębie zakładu, i to jest technologia białych kołnierzyków, którzy tak bardzo dbają o dobro mieszkańców że sami wolny czas spędzają na Majorce
Podobno w złożonych wnioskach do urzędu gminy nie występuje określenie biogazownia ani biometanownia a jedynie słowo PRZETWÓRNIA. Czy to jest prawda czy nie ? A może stosowna komisja rady to sprawdzi i powiadomi całą Radę Miejską
Brew... moje ukłony za tak wspaniałą wiedzę na temat najnowszych technologii, dziękujemy że się pan przedstawił i pochwalił...ale wracając do tematu: Sugeruje pan, że społeczność której dotyczy sprawa, nie zaznajomiła się z tematem?? Ci ludzie zostali dokładnie zaznajomieni z planowaną inwestycją choćby przez same źródła (inwestora) i jego specjalistów. sugeruje pan ze inwestor kłamie? być może ;) . a ludzie tacy jak pan tylko działają na czyjąś niekorzyść tylko dlatego ze są zgorzkniałymi ludźmi o wąskich horyzontach - przykre, współczuję panu. Jest pan typowym przykładem człowieka, który wie lepiej co sąsiad powinien zrobić dla własnego dobra. Dlatego przepraszam, ale nie można pana traktować poważnie.
bref- osoby z dysleksją często są również ekspertami z prawdziwego zdarzenia, co to ma do rzeczy, ah rozumiem pan po prostu szuka pseudo powodów aby podważyć czyjąś wypowiedź nie mając prawdziwych argumentów. pan już w pierwszej swojej wypowiedzi udowodnił, że nie ma nic do powiedzenia więc nie musi się pan więcej silić. czytający to już wiedzą
Miałem się nie udzielać, ale trudno nie odnieść się do komentarzy panów typu bref czy też blew. Cytując klasyka ," co ty wiesz o zabijaniu" , wykup dostęp do gazety , przeczytaj cały artykuł, wsiądź na rower, przejedź się do Łomczewa najlepiej między 27 a 28 ( będą w te dni jeździć ciężarówki) zobacz co dzieje się z drogą. Może nie wiesz ale tą drogą jeżdżą dzieci do szkoły na rowerach , ludzie po zakupy ,do urzędów , pracy itd. itd . bo tak jak ty nie mają f-16 czy elektryka. Przy takim natężeniu ruchu przyjdzie nam zmagać się codziennie jak powstanie biometanownia . Weź sobie okulary może zauważysz, że nigdzie nie ma chodnika czy też ścieżki rowerowej, bo ważniejsze jest jezioro. Sprawdź sobie czy ktoś zadał sobie trud by zbadać przy takim natężeniu ruchu ilość spalin po transporcie ,czy uwzględnił drgania i wpływ na budynki mieszkalne, bo to w Okonku właśnie zacznie w pierwszej kolejności działać. Co do much człowieku czy ty ani razu nie wdepnąłeś w gówno,nie zauważyłeś że do niego lecą muchy i że śmierdzi a smród ciągnie się za tobą. To chyba jesteś szczęśliwcem. W każdej biogazowni śmierdzi, w biometanowni nie wiem ,bo w Polsce jeszcze ich nie ma , choć proces przetwarzania biomasy jest podobny z tym że w drugim przypadku stężenie metanu sięga ponad 98 % . Decyzje środowiskowe wydają ciekawe tylko na podstawie jakich badań. Czy ktokolwiek zbadał kierunek wiatru. Nam w blokach zawsze wieje na wschód a więc z obecnej że tak powiem lokalizacji zakładu. Czy ktoś że środowiska sprawdził zależność zakładu na środowisko jerzyków, które są pod ścisłą ochroną a jest ich u nas setki. Nie będę wypisywał tu jeszcze wiele ale to wiele aspektów które to są przeciwko tej lokalizacji, jak przyjdzie czas to to zrobię, ale na koniec powiem tylko jedno , pan Burmistrz nic nie musi jak w artykule ,musi dbać o własną społeczność bo to obiecywał. Milion z podatku i pozbycie się problemu z utylizacją odpadów z oczyszczalni nie powinna być przesłoną na oczy ... . Wyrażam opinię ludzi którzy mu zawierzyli i powierzyli to zaszczytne stanowisko burmistrza.
Komentarzy dużo , zdecydowana większość to komentarze negatywne i nie ma się co dziwić. Proszę jednak pamiętać, że inwestor posiada odpowiednie środki socjotechniczne i przygotowanych ludzi do tego, którzy już działają. Z całą pewnością będzie wszelkimi sposobami dążył do tego aby protest nie przybrał szerokiego charakteru i nie rozpowszechnił się jak ten smród, o który mówią że będzie w obiegu zamkniętym.
Jeśli kolejna osoba jak pan bref przeczyta artykuł bez zrozumienia lub zacznie komentować bez czytania artykułu - to już szybciutko wyjaśniam. Z tekstu wynika, że mieszkańcy wsi nie są przeciwni samej idei biogazowni, jedynie chcą powstrzymać inwestycję w tej konkretnej lokalizacji. Do pana obserwatora - ma pan absolutną rację, że inwestor jest przeszkolony w tym kierunku i wie jak prowadzić rozmowy z ludźmi aby dopiąć swego
Boże. Ile mądrości się wylało. Nie można napisać opini która się większości nie spodoba? To jest moja subiektywna opinia.MOJA. nie jestem zatrudniony u inwestora. WIECEJ. Jestem byłym mieszkańcem Łomczewa. Z inwestorem nie mam nic wspólnego. Pamiętam ile było krzyku jak ziemie i budynku oo PGR przejął obecny właściciel. Ile to było lamentu. I co? Przyjeżdżam czasami i nie poznaje wioski w miejscu gdzie były budynku PGR. Pięknie jest. Bardzo. Dlatego moich adwersarzy proszę ...jeśli macie swoją opinię i ja przedstawia je to pozwólcie innym przedstawić swoją. Tyle tylko wymagam. Mogę się mykis. Ale to jest MOJA opinia.
Po treści wypowiedzi czuć na kilometr Starą Łubinką ;) pan Pankowski który ma pola na około wsi, pana zdaniem upiększył wieś?? no tak dawno to się nie uśmiałem. A co z drogami które niszczy w miejscowości jeżdżąc ciężkim sprzętem??? w jakiś sposób dokłada się aby zrekompensować szkody które wyrządza? no nie. Argument który pan podaje, że jego ogrodzenia pól i pole paneli słonecznych upiększyło wieś hahahaha no serio jak się nie ma porządnych argumentów to trzeba je wystrugać hahaha
niesłychane, że nagle tylu byłych mieszkańców Łomczewa się odnalazło i każdy koniecznie chce się wypowiedzieć o "pozytywach" tej inwestycji oraz o zaletach obecności pana pankowskiego w naszej miejscowosci.
Do Bref. Po błędach literowych daję się zauważyć że bardzo emocjonalnie wyraża Pan swoje komentarze. Zgadzam się z Panem, że Łomczewo w tym względzie się zmieniło. Gruzowisko i ruiny po budynkach PGR-u nie przynosiły splendoru. Czym innym jest jednak pole fotowoltaiki a czym innym śmierdząca inwestycja. Proponuję aby się Pan mimo wszystko nie ubierał w szaty " adwokata diabła" . To jest moje zdanie do czego mam prawo i nikt również nie może tego prawa odbierać Panu. Pozdrawiam wszystkich komentatorów, tych piłkarskich też.
Błędy literowe nie są odzwierciedleniem stanu emocjonalnego a najczęściej programu ktory wstawia domyślnie literówki. To po pierwsze. Po drugie nie jestem żadnym adwokatem diabła tylko wyrażam to co myślę. Obojętnie czyj byłby to pomysł mam prawo wyrazić swoje zdanie. Wiecie pojawił się ktoś kulturalny który wyłożył swoje racje a nie bluzga. Dziękuję i pozdrawiam
Tę samą durnite zrobiono w Złotowie. Obetoniwano jezioro bez pasa zieleni, no obwarzanek na patelni. Tylko idiota mógł to zrobić tak blisko brzegu jeziora. Do tego , tylko POżyteczny Idiota mógł wydać zgodę na budowę domów jednorodzinnych w pobliżu brzegów jeziora.
Dziwi mnie fakt , że wszystkie pegerusy pouciekały do miasta i udają teraz inteligentnych mieszczuchów a mieszczuchy przeprowadzili się na wieś aby poprawić to co oni spieprzyli (bądź nie zdążyli) i udają pegerusów. Jakoś dziwnym trafem teraz im zależy na wiosce . Ale nie o tym pomyślałem wywołany do tablicy. Jak się ubiorę w żony sukienkę i pomaluje gębę ( przepraszam twarz) to znaczy że jestem piękny i milutki? Na zewnątrz może tak , ale pod tą sukienką dalej jestem arogantem , ignorantem itd. To że czyjeś podwórko ładnie wygląda nie znaczy że jest cool. Nieważne , ważne jest to , że w końcu w Łomczewie spadły klapki z oczu i ludzie wzięli się za swój los. Od zawsze Łomczewo traktowane było po macoszemu . Urząd okłamywał mieszkańców i dawał nam same ochłapy. Nam nic nie przysługiwało , drogi mieliśmy pod ochroną architektoniczną ,tam gdzie były gminne okazały się polne i na odwrót .Naprawa ich pochłaniała nasz budżet sołecki . Inne wioski w gminie są dzięki temu bardziej rozwinięte infrastrukturalnie ale przyszedł czas i na nas. Wzięliśmy swój los w swoje ręce . Co nam się należy teraz odbierzemy. Będziemy czerpać i z wiatraków a jak już będzie trzeba to i z biometanowni . Pozdrawiam brefa. l
Ścieżka asfaltowa koło jeziora jest super! Bardzo dobrze się jezdzi, wygląda to bardzo estetycznie. W końcu jest gdzie pojeździć lub pobiegać. Brawo! Jeszcze tylko wymiana pomostu. Oby więcej takich miejsc.
Już nie musisz się tak podlizywać. Wszystkie fuchy rozdane. Każdy normalny człowiek powie że asfalt wokół jeziora to skończone debilstwo. A że fajnie sus jezdzi i chodzi? No oczywiście. Tylko akurat asfaltu po którym można jeździć i chodzić mamy pełno. Bronisz głupiej sprawy.
Taka ładna droga obecnie prowadzi do Łomczewa, której dużo mieszkańców Okonka korzysta.... niestety wspaniała inwestycja biometanowni to zniszczy.
Idiotyzm. W dobie kiedy na temat ochrony środowiska, ekologii tyle się mówi nagle w Okonku wokół naturalnego zbiornika układa się asfalt. Ktoś dostał zdrowo na głowę. Chciał błysnąć tylko wybrał zły temat. Nie da się uniknąć tego że brzegi tego asfaltu będą się kruszyć. Woda będzie "obmywała" te resztki i spływała do jeziora. Chyba wszyscy znają skład asfaltu. Czy były zachowane procedury środowiskowe? Nie jestem w stanie zrozumieć co kierowalo.pomyslodawca tego idiotyzmu. Nazwisko proszę.
No teraz pociąga za sznurki ten który chciał ratować służbę zdrowia w powiecie. On decyduje o wszystkim. Nie ludźmy się. Taki po prostu buc. I mściwy strasznie. Ale nosił wilk razy kilka.......
Jak to kto ? Jedyny słuszny, zawsze Prawdomówny, na szczęście obecnie bez możliwości pociągania za sznurki.
Byli u mnie znajomi z Gdańska. Często chodziliśmy na spacery nad "drugie jezioro" czyli okonecką plażę. W upały plazowaliśmy. Zobaczyli asfalt i zdębieli.....Nie mogli pojąć że ktoś wpadł na taki pomysł? Przecież spacerować a nawet jeżdzić rowerem można było po tej szutrowej ścieżce. Miało to jeszcze ręce o nogi. Ale asfalt??????????? Tłumaczyłam, że teraz na wrotkach można to popukali się w głowę. No coż. Oni nie są wyrocznią, ale swoje zdanie wyrazili. Podobne do mojego. I chyba większości mieszkańców Okonka.
Nie będę się odnosić do żadnych komentarzy, bo w większości są głupie. Trzeba było być na spotkaniach z mieszkańcami Łomczewa, to byście wiedzieli o co chodzi. ŁOMCZEWIACY MAJĄ RACJĘ. Ale w tym wszystkim największe kuriozum to postawa i wypowiedzi tych wieloletnich radnych z burmistrzem na czele, że oni nie mieli pojęcia o takiej inwestycji, że to wszystko wina poprzedniego burmistrza, bo przecież oni nic nie mogli. Spali czy byli w hipnozie? Za co brali nasze pieniądze.? To My Obywatele tej gminy jesteśmy ich pracodawcami i mamy prawo wymagać od nich rzetelnego wywiązywania się ze swoich obowiązków. Szanowni współobywatele, mieszkańcy Łomczewa pokazali nam co to znaczy prawdziwy patriotyzm, dbanie o swoją małą Ojczyznę. Pamiętajcie, że zawsze można głupią, nieodpowiedzialną tzw. władzę odwołać w referendum.
Cała wieś pracowała w PGR i nie śmierdziało a teraz nagle śmierdzi co to za wieś co nie ma świni,krowy a psy na smyczy wyprowadzają .
A PGR wam nie śmierdział? Nie. Bo 90% mieszkańców tam pracowało.
Jak przejedzie ci przez Okonek powiedzmy tylko 10 ciężarówek dziennie z gnojowicą bądź odpadami zwierzęcymi to będziesz miał PGR pod własnym domem w Okonku wtedy porozmawiamy. I proś by trafiały na zielone na skrzyżowaniu
Znawca PGR? Też tam pracowałeś? Że wiesz?