Do wielu mieszkań w centrum Złotowa ma być pociągnięte ciepło z sieci ciepłowniczej i gazowej. Zniknąć ma około setka istniejących palenisk.
Miasto i Miejski Zakład Gospodarki Lokalami zabiegają o duże pieniądze na taki cel. Władze Złotowa chcą je pozyskać z rządowego projektu Funduszu Inwestycji Lokalnych. Byłby to znaczący krok w zakresie zabiegania o czystsze powietrze w Złotowie. Projekt dotyczy starej części miasta – jednej z tych, gdzie występuje największy w Złotowie problem dotyczący tradycyjnego palenia w piecach i związaną z tym niską emisją. Zmodernizowane mają być źródła ogrzewania w kilkunastu budynkach spośród zasobów MZGL. Znajduje się w nich ponad sześćdziesiąt lokali mieszkalnych i około setka palenisk. Dzięki projektowi z użytkowania mają być wyłączone zarówno piece centralnego ogrzewania, jak i piece kaflowe.
– Projekt ma być zrealizowany w budynkach przy ulicach: Domańskiego, Mickiewicza, Obrońców Warszawy, Piotra Skargi i Wojska Polskiego. Dotyczy to kilku budynków przy każdej z nich – precyzuje kierownik MZGL Jarosław Bobek.
Miasto zabiega na ten cel o kwotę prawie 1,7 mln zł. Mają być przeznaczone nie tylko na wymianę ogrzewania, ale też prace termomodernizacyjne w wytypowanych budynkach.
– Szacujemy, że łączny zakres prac na jedno mieszkanie wyniesie około 25 tys. zł – mówi Jarosław Bobek. Podczas ubiegłotygodniowej konferencji prasowej burmistrz Adam Pulit podkreślał, że część tych zasobów była już docieplana, ale dalszej termomodernizacji mają być poddane elementy, których wtedy nie zrobiono. Tym samym docieplone mają być podłogi, poddasza czy strychy. W tych, gdzie takich inwestycji wcześniej nie było, również ściany. Ma to oczywiście wpłynąć na zmniejszenie zużycia energii potrzebnej do ogrzania mieszkań. Bo mają być one ogrzewane z dwóch źródeł: miejskiej sieci ciepłowniczej, obsługiwanej przez spółkę ENGIE i poprzez sieć gazową (firma DUON). Podczas konferencji podkreślano, że ostatecznie koszt ogrzania będzie ponosić lokator. Burmistrz przyznał, że przy dużych stratach ciepła byłoby to wręcz nie do przyjęcia dla mieszkańców. Stąd potrzeba połączenia prac z termomodernizacją.
– W około połowie przypadków będzie to ciepło z miejskiej sieci, w drugiej połowie z sieci gazowej – precyzuje Jarosław Bobek.
– Prace termomodernizacyjne na pewno dadzą efekt, natomiast trzeba uwzględniać to, że przy startym budownictwie, nawet przy dociepleniu takich budynków, i tak to zużycie energii jest nieco większe niż w przypadku nowego budownictwa – dodaje kierownik MZGL.
Prace będą się też wiązały z wykonaniem nowych instalacji elektrycznych, a także poprawą estetyki – będzie można zaprzestać praktyki związanej z funkcjonowaniem prowizorycznych składów opału. Nie będzie potrzeby jego noszenia do mieszkań na wyższych kondygnacjach, co także ma znaczenie dla starzejącego się społeczeństwa.
Budynki, które wytypowano do inwestycji, nie są dobrane przypadkowo. To nieruchomości, w których miasto ma 100% własności, nie ma prywatnych, wspólnotowych.
– Zależy nam na sprawnym przeprowadzeniu inwestycji, bez problemów własnościowych. Dlatego wybraliśmy lokalizacje, gdzie w całości sami będziemy o wszystkim decydować – mówi J. Bobek.
Gdy nitki będą już położone, inni też będą jednak mieli możliwość wpięcia. Miasto liczy, że prywatni właściciele i wspólnoty będą z tego korzystać. Inwestycja powinna więc sprzyjać rozwojowi sieci w przyszłości.
Jarosław Bobek podkreśla jednocześnie, że nie będzie to jedyna inicjatywa w tym zakresie w ostatnich latach. W ciągu trzech ostatnich, każdego roku, MZGL wykonywał takie inwestycje w niektórych budynkach.
– Przyłączaliśmy je we własnym zakresie. Każdego roku około 2 tys. metrów kwadratowych, tj. 30–40 mieszkań. Głównie do sieci ciepłowniczej, obsługiwanej przez ENGIE, co jest prostsze technologicznie niż przyłączenie do sieci gazowej – podkreśla Bobek.
Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Milowy skok ekologiczny i .... milowy skok na kieszenie mieszkańców
Znów rozkopią cały Złotów
Wielkie uznanie dla pana Jarosława czego nie można powiedzieć o fachowcy który z drugiego planu gromko stwierdził że część budynków Starego Miasta było już ocieplanych. Pozostaje jak zwykle pytanie gdzie? czy w części Złotowskich Zdrojów czy gdzieś? bo tyle lat minęło a jeszcze nie wiadomo gdzie one są. Cieszy troska o Wojska Polskiego tylko panie Bobek co z tą rehabilitacyjną drogą której wibracje odczuwają na najwyższych kondygnacjach budynku nawet zdrowi ludzie. Co z tym fanfatalem zrobicie żeby termo nie odpadło. Każdy budowlaniec wie że drgania z takiej drogi będą powodować pękanie struktury no chyba że będzie z gumy. Stąd zasadne jest pytanie czy ten specjalista od echa w funkcji szeryfa wcześniejszych inwestycji na budynkach Starego Miasta wie co zrobi by najważniejszy problem zabytkowych kamienic zniknął. Może trzeba by powrócić do ochrony tej części miasta przez wywiezienie kocich łbów z Wojska Polskiego i powrót do asfaltowej drogi dwukierunkowej a jak już miałoby być inaczej to do wyłożenia jej polbrukiem. Pomysł chyba dobry ale czy zrozumiały dla oPOzycjonisty do wszystkiego i wszystkich, tego to już chyba nie wie nikt.
Panie odpowiedz sobie kto tam siedzi i już wiesz jaką ta polityka . Szkoda nerwów jak i na całą resztę.
Pan Bobek jest zwykłym kłamcą , na Wojska Polskiego zlikwidowali pomieszczenia w , których mieszkańcy trzymali opał i miało zostać podłączone ogrzewanie miejskie, jest koniec października i dalej nic nie zrobiono , a ludzie muszą kombinować z drzewem i trzymać je w salonie. Interwencje w MZGL nic nie dają bo ta sierota zasłania się pandemią, a mieli na to pół roku prawie
To nie pan Bobek jest kłamcą bo to nie on wtrącał się mówiąc że na budynkach Wojska Polskiego i Starego Miasta było coś robione. To nadawał z oddali burmistrz ten sam od inwestycji polegających właśnie na zabieraniu podwórek z chlewikami czy komórkami. W tym był i jest jeden cel, miejsce pod deweloperkę wystawiająca tzw. plomby. Pan Bobek mówił o nowej inwestycji i nowych zamierzeniach które ułatwiły by życie wielu mieszkańców kamienic. Wszystko jest dobre tylko czy przy obecnym włodarzu da się to zrobić, wątpię.
Milowy skok ekologiczny i .... milowy skok na kieszenie mieszkańców
Znów rozkopią cały Złotów
Wielkie uznanie dla pana Jarosława czego nie można powiedzieć o fachowcy który z drugiego planu gromko stwierdził że część budynków Starego Miasta było już ocieplanych. Pozostaje jak zwykle pytanie gdzie? czy w części Złotowskich Zdrojów czy gdzieś? bo tyle lat minęło a jeszcze nie wiadomo gdzie one są. Cieszy troska o Wojska Polskiego tylko panie Bobek co z tą rehabilitacyjną drogą której wibracje odczuwają na najwyższych kondygnacjach budynku nawet zdrowi ludzie. Co z tym fanfatalem zrobicie żeby termo nie odpadło. Każdy budowlaniec wie że drgania z takiej drogi będą powodować pękanie struktury no chyba że będzie z gumy. Stąd zasadne jest pytanie czy ten specjalista od echa w funkcji szeryfa wcześniejszych inwestycji na budynkach Starego Miasta wie co zrobi by najważniejszy problem zabytkowych kamienic zniknął. Może trzeba by powrócić do ochrony tej części miasta przez wywiezienie kocich łbów z Wojska Polskiego i powrót do asfaltowej drogi dwukierunkowej a jak już miałoby być inaczej to do wyłożenia jej polbrukiem. Pomysł chyba dobry ale czy zrozumiały dla oPOzycjonisty do wszystkiego i wszystkich, tego to już chyba nie wie nikt.