Reklama

Młody, młodszy, najmłodszy

07/02/2014 00:00
Można być przedsiębiorczym jako sześciolatek i nauczyć się przedsiębiorczości, mając 10 lat. Można być szefem "firmy" w wieku 12 lat i zarobić pierwszy milion, nie mając 20 lat. Wszystko zależy od genów, rodziców, inwencji, chęci nauki i wiary w siebie

Zatem po kolei. Zacznijmy od rodziców. To na nich w znacznej mierze spoczywa odpowiedzialność za ukształtowanie cech charakteru i umiejętności niezbędnych u osób przedsiębiorczych. Reszta zależy już od młodego człowieka.

Często można spotkać się z pytaniem, jak nauczyć dziecko przedsiębiorczości. Do klasyki stosowanych narzędzi należy znana milionom gra Monopoly. To instrument sprawdzony, jednak nieco staromodny.

Iwona Samel z Akademii Think Ahead zwraca uwagę, że dziś większość dzieci korzysta na co dzień ze smartfonów i warto spróbować zainteresować dziecko aplikacjami edukacyjnymi. Amerykański mit od pucybuta do milionera wielu młodym ludziom udało się zrealizować także w Polsce, a media relacjonowały ich osiągnięcia.

Przykładem są sukcesy Rafała Brzeski, który mając 22 lata, założył integer.pl z marką inPost i dziś skutecznie rywalizuje z Pocztą Polską, a jego paczkamaty działają już w kilkudziesięciu państwach.

Albo Marek Tymiński, obecnie 35-letni właściciel firmy CI Games. pierwszy milion zarobił, gdy miał 25 lat, głównie na tworzeniu gier i handlu nimi. Teraz CI Gam es SA to znana spółka giełdowa, wyceniana na 150 milionów zł. Rafał Agnieszczak utworzył serwis Fotka.pl, gdy miał 21 lat.

Potem - za pomocą zysków, jakie przynosił serwis- zaczął inwestować w projekty internetowe i teraz prowadzi Start-up School organizującą 12-tygodniowe warsztaty dla potencjalnych internetowych biznesmenów. Maciej Popowicz s Tworzył Naszą Klasę i po kilku latach sprzedał 70-procentowy pakiet akcji za 200 mln zł.

O ile gry Tymińskiego są nowością, o tyle serwisy Fotka, Nasza Klasa czy Goldenline byty polskimi wersjami amerykańskich pomysłów. Adam Łopusiewicz, redaktor prowadzący magazynu internetowego MamStartup.pl i autor książki Start-up. Od pomysłu do sukcesu, tak odpisał na pytanie, jak sprawdzić, czy pomysł ma sens.

"Większość biznesów, jakie tworzymy, zostało wcześniej gdzieś przetestowanych. Dlatego warto szukać odpowiednika naszego pomysłu na biznes i go mocno obserwować, dowiedzieć się wszystkiego na jego temat".

Ale skoro ktoś już to zrobił. to znaczy, że mamy konkurenta. "Owszem. Jedną z największych obaw przedsiębiorców przez rozpoczęciem swojego biznesu jest konkurencja. Zawsze w takich sytuacjach mówię, że posiadanie silnej konkurencji to zaleta, a nie wada - kontynuuje Łopusiewicz. - Dlaczego? Ponieważ, jeśli istnieje mocna konkurencja w sekcji, w jakiej działamy bądź chcemy działać, to oznacza, że ktoś już na niej zarobił pieniądze".

No dobrze. mamy pomysł - własny lub zapożyczony. Czy można założyć biznes już w szkole średniej? Wszak na przykład na stronie Bankomania, prowadzonej przez PKO BP, można znaleźć historię Krystiana Gontarka, 12-latka, który zrealizował swój pomysł na aplikację, czy Oli Sitarskiej, która zaczęta zarabiać pierwsze pieniądze, projektując strony internetowe jako 16-latka, a teraz tworzy swoje aplikacje w Start-up School Agnieszczaka.

Wydawałoby się, że nic prostszego. Istnieją przecież specjalne konkursy biznesowe dla uczniów szkół średnich i fundacje zajmujące się biznesem w szkołach ponadgimnazjalnych. Ale po sprawdzeniu okazuje się, że konkurs - zapewne frapujący - to jednak tylko gra biznesowa, a nie pojedynek faktycznie istniejących firm. Istnieje też problem prawny. Z różnych poradników i wypowiedzi prawników wynika, że "przedsiębiorcą może zostać osoba fizyczna, która ma zdolność do czynności prawnych. Pełną zdolność do czynności prawnych mają wyłącznie osoby pełnoletnie".

Generalnie wydaje się więc, że w praktyce dla osoby niepełnoletniej firmę muszą założyć rodzice (dorosłe rodzeństwo, starsi koledzy etc.!. Można jednak zgłosić się do Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości - instytucji powiązanych z uczelniami wyższymi, które służą młodym kandydatom na przedsiębiorców pomocą lokalową, organizacyjną, księgową i prawną.

Znane są przypadki udzielania takiego wsparcia nie tylko studentom, ale także uczniom szkół średnich. Gdzie szukać informacji? Na początek trzy źródła, które wydają się wiarygodne. Fundacja Rozwoju Przedsiębiorczości (http://frp.lodz.pl). która ma już prawie 20 lat. Z Akademickimi Inkubatorami Przedsiębiorczości jest związany http://portal.przedsiebiorca.pl. Zaś portal www.junior.org.pl prowadzi Fundacja Młodzieżowej Przedsiębiorczości.

W sieci znajdziemy też dziesiątki portali i fundacji zajmujących się zakładaniem firm, przedsiębiorczością, start-upami, finansowaniem. Dlatego, żeby nie stracić czasu, warto zwracać uwagę m.in. na to, kiedy powstały (działające kilka lat mają większe doświadczenie). kto jest założycielem i jakie ma referencje. Warto poszukać opinii tych, którzy skorzystali z ich informacji czy usług, oraz sprawdzić aktualność, czyli czy strony są „żywe".

Nawet jeśli pomysłowy młody człowiek uzyska dobrą i gratisową pomoc, nie oznacza to, że sprawy potoczą się po jego myśli. Przeciwnie, istnieje wysokie prawdopodobieństwo. że pierwszy, drugi i trzeci pomysł nie wypalą. Wtedy najważniejsze- nie zrażać się "Uważam, że powinniśmy przede wszystkim próbować - kontynuuje Łopusiewicz z Mamstartup.pl. - Jeśli jeden pomysł na biznes nie wypali, to powinniśmy wziąć się za kolejny. Nie zapominajmy jednak o uczeniu się na błędach, bo to one nas kształtują. Każdy biznes daje doświadczenie, nieważne, czy odniesie sukces, czy też nie".

A Rafał Brzeska w artykule o najmłodszych milionerach dodaje, że „bardzo ważny jest pomysł, ale dwa razy więcej potrzeba pracowitości i ambicji, aby projekt zrealizować. Do tego niezbędna jest duża doza szczęścia. Bo bez niego nawet najlepszy biznes, i to niezależnie od wkładu pracy, się nie powiedzie".

Inaczej patrzy Rafał Agnieszczak: "Młody człowiek nie wie jeszcze, że czegoś nie da się zrobić... i po prostu to robi".

Czy zatem przedsiębiorczość to tylko talent, pomysł, szczęście, czy może nauka i praca? Adam Łopusiewicz odpowiada tak: "Przedsiębiorczość to coś, czego możemy się nauczyć. Warto więc zacząć od przeczytania kilku książek, wyjaśniających podstawowe kwestie i wskazujących podstawowe błędy przedsiębiorców. Uchroni nas to przed stratą czasu i pieniędzy na rzeczy, które można byto Łatwo ominąć".

Ciekawe, czy dużo czytał Richard Branson, który rzucił S w wieku 16 lat, by założyć magazyn artystyczno-kulturalny „Student"? Dziś w skład jego imperium Virgin Group wchodzi 200 spółek w 30 krajach. My jednak zachęcamy do lektur, kontynuowania nauki, a potem do ciekawych studiów.

Piotr Aleksandrowicz

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości