Reklama

Młodzi niech żałują

29/11/2019 07:00

Dancingi, grająca szafa, lampka wina i setka na przydział. Było, minęło. Trwa rozbiórka Gryfa...

Kończy się historia kolejnego budynku w Okonku, nieodłącznie związanego z losami miasta. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, z uwagi na zagrożenie, jakie stwarzał, zdecydował o jego rozbiórce. Trwa usuwanie gruzów. To koniec pięknej historii.

Przed wojną sala widowiskowa tworzyła całość wraz ze znajdującą się obok restauracją oraz hotelem. Jaki był standard widać na załączonym zdjęciu. To był jeden z czterech hoteli znajdujących się w Okonku, jednak największy i najbardziej prestiżowy. Tu zatrzymywali się członkowie władz Prus w drodze do Gdańska.

Reklama

Po wojnie sala widowiskowa została nazwana popularnie kawiarnią, chociaż do typowej kawiarni sporo jej brakowało. Lata jej świetności przypadają na lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte. To tu odbywały się w każdą sobotę i co drugą niedzielę słynne dancingi, na które zjeżdżali goście spoza Okonka. O bilety było bardzo trudno, żeby je kupić trzeba było przyjść dużo wcześniej i stać w kolejce. Bywało, że nie dla wszystkich starczało. Co ich przyciągało? Głównie chyba muzyka. Przygrywał wtedy słynny zespół Czarne Koszule braci Olechnowiczów, po nich kolejne zespoły, w których grali m.in. Tadeusz, Leszek i Jerzy Mikietyńscy, Michał Kasprzyński, Mieczysław Teodorowicz, Ireneusz Żeligowski. Grywał tu również zespół z Jastrowia pod kierunkiem Janusza Marchela, który obecnie pracuje w tamtejszym Ośrodku Kultury.

Zaczarowany stolik

Są osoby wśród sześćdziesięcio– i siedemdziesięciolatków, które nie opuściły w roku żadnego dancingu. W czasach kiedy w kraju brakowało alkoholu, kiedy sprzedawano go na kartki, co sprytniejsi wykupywali sześć biletów (cały stolik), bo w koszcie biletu znajdowało się 100 g wódki na osobę. Przychodzili w chwili rozpoczęcia dancingu, wypijali co podano i wychodzili, zwalniając stolik dla kolejnych gości.

Reklama

To kawiarnia w dniach między dancingami była miejscem spotkań przy kawie, lampce wina czy potańcówce przy grającej szafie.

Z czasem dancingi stawały się coraz rzadsze, wypierane przez dyskoteki, które odbywały się w klubie Runko. Próbowano już po roku dwutysięcznym organizować tu dyskoteki z prawdziwego zdarzenia, jednak często dochodziło do bójek, handlu narkotykami, interwencji policji. Ostatni właściciel lokalu od chwili jego zamknięcia nie pojawił się. Próby jego odnalezienia, skontaktowania się nie przyniosły rezultatów, stąd taka decyzja o rozbiórce.

Reklama

RM

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2019-11-29 08:18:23

    szkoda hasła(

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-11-29 09:29:48

    a ci robią chodnik z polbruku na Niepodległości to mają strajk włoski ? . pięć miesięcy robią 147 metrów chodnika. Pogonić to towarzystwo bo rz....ć się chce

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-11-29 11:24:47

    Redaktor Ryszard pisze artykuły jeszcze? Myszki uciekają i zostaje więcej wolnego

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości