Reklama

Most na Głomi w Blękwicie - czy wystarczy remont?

24/07/2016 12:00
Od przynajmniej trzech lat domagał się remontu. Spróchniała jezdnia wreszcie nie wytrzymała i zapadła się pod przejeżdżającym pojazdem

O fatalnym stanie mostku na Głomi pisaliśmy już w 2013 r., a potem ponownie w 2015 r. Przypomnijmy, że chodzi o most na jazie, znajdujący się na granicy terenów samorządu miejskiego i gminnego. Wszyscy, w tym włodarze miasta Złotowa i gminy Złotów, kiwali głowami ze zrozumieniem, mówiąc, że coś z tym trzeba zrobić. Prowadzono rozmowy, planowano, ale w sumie tylko gmina Złotów, nie będąca właścicielem mostu, wykonała doraźne naprawy polegające na wymianie spróchniałych podkładów kolejowych, stanowiących jezdnię mostu. Efektów nie przyniosły także konsultacje z Wielkopolskim Zarządem Melioracji i Urządzeń Wodnych, do którego należy jaz znajdujący się pod mostem. Plan włączenia remontu mostu do działań związanych z regulacją Jeziora Miejskiego nie powiódłby się, gdyż postanowiono nie wykorzystywać do tego celu jazu w Blękwicie, m.in. z tego względu, że mogłoby to powodować okresowe zalewanie okolicznych łąk.

Mostek ze swoimi spękanymi i podmytymi ścianami, wspierającymi konstrukcję oraz spróchniałymi podkładami kolejowymi, stanowiącymi jego jezdnię w końcu nie wytrzymał. W poniedziałek 20 czerwca, po przejechaniu po nim pojazdu, zapadła się część desek – most wysłał groźny sygnał ostrzegawczy i ponownie zwrócił na siebie uwagę władz. Tym razem nikt nie poniósł szkody i nie ucierpiał, ale most przestał dawać już jakąkolwiek gwarancję bezpiecznej przeprawy. W związku z tym został zamknięty i zabezpieczony.

Reklama

Czy wprowadzone ograniczenie tonażu pojazdów przejeżdżających przez most będzie skuteczne?

Mimo swoich niewielkich rozmiarów most służy wielu mieszkańcom Blękwitu i Złotowa. Korzystają z niego rolnicy, mieszkańcy znajdujących się na drugim brzegu domów oraz spacerowicze i rowerzyści znad promenady nad Jeziorem Miejskim. Gdy był zamknięty, trzeba było korzystać z objazdu w stronę Złotowa, co znacząco wydłużało drogę. Na niedogodności związane z niemożliwością korzystania z przeprawy wskazywali sołtys Błękwitu Piotr Zych oraz miejscowy radny Adam Sulima, który poruszył tę sprawę na sesji Rady Gminy Złotów.

Reklama

W odpowiedzi wójt Piotr Lach zapewnił, że jemu także zależy na tym, aby most doprowadzić do stanu, w którym będzie można bezpiecznie z niego korzystać, jednak nie jest to takie proste. Most nie znajduje się na terenie gminy, lecz miasta i w związku z tym inicjatywa należy do burmistrza Adama Pulita. Gmina Złotów gotowa jest jednak partycypować w kosztach naprawy, choć, jak wskazał wójt, konsultował sprawę ze specjalistą i ten wyraził opinię, iż stan techniczny obiektu wskazuje na konieczność gruntownej przebudowy, o ile nie wyburzenia i zbudowania nowego mostu.

Burmistrz Adam Pulit podjął kroki zmierzające do rozwiązania problemu – zamówił ekspertyzę specjalisty o odpowiednich kwalifikacjach i zgodnie z jego zaleceniami oraz nakazem Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego przeprowadzony został remont mostu – wymieniono nawierzchnię i wykonano dodatkowe podparcie konstrukcji. Remont ten jednak pozostaje tymczasowym rozwiązaniem i konieczna będzie gruntowniejsza naprawa, a może nawet zastąpienie obiektu nowym. Tymczasem przed naprawioną przeprawą postawiono znak zakazujący przejazdu pojazdom powyżej 3,5 t. Pytanie tylko, czy będzie on przestrzegany.

Reklama

Czy sprawa mostku na Głomi, który od przeszło trzech lat stanowi zagrożenie dla jego użytkowników, zostanie wreszcie rozwiązana, czy też drewno znowu spróchnieje, a ściany będą pękać dalej? Deklaracje już padły, wykonano powierzchowną naprawę, teraz czekamy na dalsze decyzje i działania.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ziomek - niezalogowany 2016-07-24 13:36:53

    jak nie ma chętnych do remontu czy budowy nowego, to trzeba złożyć reklamacje bezpośrednio do Niemiec, z pretensją, że ich budowla drogowa wytrzymała zaledwie 70 lat a drewno jest w lepszym stanie niż to kilkuletnie na moście dla pieszych i rowerzystów na promenadzie, to ostatnie sypie się strasznie i w takim tempie, że za chwile na druga stronę to będzie można, ale przepłynąć wpław. Pozdrawiam.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości