Mucha biegnie, toczy balot ze słomy, kręci słomiany powróz, przenosi kubeczkami zboże, a na końcu wygrywa w rodzinnym konkursie. Integracja, dobra zabawa, a przy okazji również pokaz sprawności siły, sprytu, a nawet celności - święto plonów w Wielkim Buczku od lat ma wiele synonimów
Niedzielne wiejskie dożynki w Wielkim Buczku tradycyjnie rozpoczęły się uroczystą, polową mszą świętą, którą sprawował ks. Tadeusz Kolon, proboszcz parafii p.w. Świętej Trójcy. Na boisku przy remizie OSP zgromadziło się wielu wiernych, którzy po słowie bożym podzielili się dożynkowym chlebem niesionym przez – Renatę i Ireneusza Kajewskich.
Podobnej siły wspólnotę można było obserwować w ciągu całego dnia, który później miał charakter rozrywkowy. Nutka rywalizacji co prawda się pojawiła, ale po pierwsze – powodowana była prowadzonymi przez sołtysa Ryszarda Gluglę zmaganiami w rodzinnym konkursie, po drugie – przez cały czas towarzyszyły jej uśmiechy, choć nie obyło się również bez widocznego na twarzach zmęczenia. Toczenie balotu słomy było zadaniem niełatwym, ale, jak się okazało – tkwiąca w rodzinach siła i doping kibiców pozwoliły sprostać zadaniu, dodatkowo notując świetny czas. Ten liczył się praktycznie w każdej konkurencji – plecenie słomianego powrozu, gdzie i kobiety, i mężczyźni działali z równym zapałem czy napełnianie wiaderka zbożem przyniesionym kubeczkami z odległego o kilkanaście kroków worka. Liczyła się prędkość, technika, spryt i, przede wszystkim, współpraca, która legła u podstaw sukcesu. W ogólnej klasyfikacji zwyciężyli Muchowie z Nowego Buczka, drugą lokatę wywalczyła rodzina Romanków z Czyżkowa, a trzecią – Ziarnkowie z Potulic. Poza podium, na czwartym miejscu, znaleźli się reprezentanci Lipki – rodzina Karbowników, nagrodę pocieszenia otrzymali natomiast państwo Gajo z Werska, którzy odpadli z turnieju przy wstępnej eliminacji.
[[reklama]]
Nie mniejsze co turniej emocje budziły zawody strzeleckie, nad którymi pieczę sprawowali strażacy. Panowie, bardziej walcząc o honor aniżeli o miejsce w rankingu, ustawiali się przy remizie w długim ogonku. Ostatecznie w kategorii mężczyzn najlepszy okazał się Łukasz Kajewski. Do zmagań stanęły również kobiety. Najcelniejsze oko miała Aleksandra Żukowska. Temat konkursowy zamknęła rywalizacja, do której zaprosił wszystkich Paweł Tuschik – rzut snopkiem. Okazało się, że krzepy mężczyznom nie brakuje – by wyłonić zdobywcę drugiego miejsca potrzeba było dogrywki. Ostatecznie trzecie miejsce zajął Adam Kajewski, drugi był Jacek Martyn, a pierwszy – Damian Sieg. Adrenaliny dostarczyła jednak nie tylko rywalizacja – każdy kto kupił los w chwili losowania wstrzymywał oddech, siłą rzeczy szczęście nie mogło jednak dopisać każdemu. Rowerem z dożynek odjechała Anna Lewandowska, drewno trafi natomiast do szopy Józefa Korzeń.
Na koń!
Jednym z ciekawszych elementów dożynek był pokaz przygotowany przez jeźdźców ze stajni Stanisław Glugla i Paweł Skrentny. Pełna synchronizacja i dopracowany układ wzbudziły zachwyt – występ został nagrodzonym dużymi brawami. Deszcz oklasków spłynął również na członków kabaretu „W te i we wte” w składzie Helena Wenda, Ryszard Glugla i Roman Wnuk, którzy rozbawili publiczność do łez. Odjeżdżając „maluchem” pozostawili niedosyt, ale również pozytywny nastrój, który towarzysz mieszkańcom Wielkiego Buczka i sąsiednich sołectw do końca dnia.
Dożynki, które zakończyły się zabawą taneczną pod chmurką, zorganizowały wespół rady sołeckie z Wielkiego Buczka oraz z Małego Buczka oraz rada parafialna.
Patrycja Koplin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze