Sześć lat trwały podchody, co zrobić z grożącym zawaleniem murem przy ulicy Szczecińskiej w Okonku
Wszystko rozbijało się o to, kto ma mur rozebrać albo naprawić, bowiem posesja w części była własnością gminy, w części osób prywatnych. Jedni i drudzy uważali, że nie mają na to pieniędzy. Mur niczym wieża w Pizie coraz bardziej się pochylał; aby zapobiec tragedii przejście chodnikiem obok niego zagradzano taśmą. Jednego dnia zagradzano, na drugi dzień taśma była zerwana, bo komuż chciało się przechodzić na drugą stronę ulicy. Dopiero inspektor nadzoru budowlanego uzmysłowił zainteresowanym, że jeśli mur zawali się i nie daj Boże kogoś przygniecie, to i tak gmina odpowie.
Kilka dni temu pracownicy interwencyjni zatrudnieni w Gospodarce Komunalnej i Mieszkaniowej w Okonku mur rozebrali do wysokości jednego metra. Szybko, sprawnie i po kłopocie.
[[reklama]]
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze