Reklama

Muszą polecieć głowy

17/01/2017 07:00
– Takiego hadziajstwa jeśli chodzi o wykonywanie robót drogowych w życiu nie widziałem – grzmi radny Fidler i prosi marszałka o wyciągnięcie konsekwencji

Co tak zdenerwowało radnego powiatowego Tomasza Fidlera? Remonty na drodze wojewódzkiej 188. W tej chwili rozkopana jest ona w pięciu miejscach, a tempo prowadzonych prac doprowadza kierowców do szewskiej pasji.

Powrót z Piły do Złotowa zajął niektórym godzinę i dziesięć minut

– 29 grudnia, podczas sesji Rady Powiatu Złotowskiego, mówił Tomasz Fidler, który codziennie dojeżdża do Piły do pracy.

Na odcinku między Żeleźnicą a Paruszką sfrezowano 4 km drogi, a traktor pyrkał na odcinku 20 m i dziennie robił 5 m klinowania – żenujące

Reklama

– ocenił, zwracając się do radnej Sejmiku Województwa Wielkopolskiego Mirosławy Rutkowskiej–Krupki. Prosił, by przekazała te uwagi marszałkowi, który odpowiada za drogi wojewódzkie. Zdaniem byłego wicestarosty rozgrzebanie prac na pięciu odcinkach i wystawianie dwóch ekip remontowych pokazuje, że ubiegłoroczny remont był wyłącznie fakturowy.

Jak można kleić dziury na drodze, którą sfrezowano?! Widać brak nadzoru ze strony zarządu dróg wojewódzkich. To nie jest kwestia wykonawcy. Jemu zależy na tym, by dostać jak najszybciej zapłatę za pracę nie do końca wykonaną. Ja to rozumiem. Ale ktoś w WZDW, nie powiem, że zaspał, bo to by było zbyt delikatne określenie. Mam nadzieję, że marszałek województwa wyciągnie konsekwencje służbowe w stosunku do osób odpowiedzialnych za bałagan na remontowanej drodze 188

Reklama

– stwierdził radny.

Uwagi do jakości prac miał także wicestarosta. Daniel Sztych przypomniał o zastrzeżeniach mieszkańców Blękwitu dotyczących choćby wysokości wjazdów do posesji. Wnieśli oni o zamianę części rozwiązań konstrukcyjnych przebiegającej przez ich miejscowość drogi.

Wiem, że po wizji lokalnej projektant przeprojektowuje to, co zaprojektował

– stwierdził zastępca Ryszarda Goławskiego, a prywatnie mieszkaniec Blękwitu.

Obu panom trzeba przyznać rację, bo stan techniczny wspomnianych odcinków jest tragiczny. Pozostawienie ich na czas świąt samym sobie, kiedy to intensywnie padał deszcz, spowodowało, że powstały tam potworne dziury. Jest naprawdę niebezpiecznie. Radna M. Rutkowska–Krupka przekonała się o tym, przyjeżdżając do Złotowa na sesję.

Reklama

Rzeczywiście się można wkurzyć, bo chcielibyśmy, aby ta realizacja była szybciej, inaczej. Ile można mieć cierpliwości?! Z tym się absolutnie z państwem zgadzam

– mówiła, choć dawała do zrozumienia, że nadzór nad wykonawcami prac drogowych jest trudny, bo zwykle biorą oni podwykonawców. Uwagi jednak zapisała i obiecała przekazać je marszałkowi.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    robota czeka - niezalogowany 2017-01-19 23:52:58

    do roboty!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    xyz - niezalogowany 2017-01-19 13:37:16

    Tym się ktoś powinien zająć... Nie można tak tego zostawić, przecież to stwarza ogromne niebezpieczeństwo dla wszystkich użytkowników tej drogi. Cały Dolnik, Krajenka, Blękwit to "tykająca bomba". Ktoś powinien się tym zająć i interweniować.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    pet - niezalogowany 2017-01-19 09:07:32

    Tak rządzą ludzie Platformy!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości