Temat rewitalizacji łobżenickiej starówki powraca już od co najmniej kilku lat. W tym czasie dyskutowano m.in. o tym, jak mają być zagospodarowane oba rynki. Prezentowano nawet wizualizacje wnoszące dość istotne zmiany w ich architekturze. Kolejnym krokiem, podjętym latem zeszłego roku, było przystąpienie do opracowania koncepcji rewitalizacji fasad kamienic. Na zlecenie łobżenickiego magistratu tego zadania podjęła się architekt Joanna Chojnacka, we współpracy z pilską delegaturą Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Poznaniu.

Tak Plac Wolności może wyglądać jeśli zmiany dojdą do skutku. Temat rewitalizacji nie łączy się jednak z tematem pozyskanych przez urząd farb elewacyjnych
Prezentacja gotowej koncepcji, na którą zaproszono mieszkańców i miejscowych przedsiębiorców z branży budowlanej, odbyła się w minioną środę. Jak mówił burmistrz Piotr Łosoś radni dali zielone światło, aby stworzyć taki projekt w obrębie Placu Wolności. Stwierdzili, że na jego przykładzie chcą zobaczyć, czy pomysł się przyjmie i czy warto powielać go na inne lokalizacje objęte strefą ochronną konserwatora zabytków, która rozciąga się od ul. Złotowskiej po Wyrzyską.
O wyborze Placu Wolności zdecydowało też to, że aż trzy budynki leżące przy nim są wpisane do ewidencji rejestru zabytków. Zaważył także reprezentacyjny charakter rynku i fakt, że jeśli dojdzie do kompleksowej rewitalizacji placów w centrum miasta, to rozpocznie się ona właśnie na Placu Wolności.

Na spotkanie w magistracie zaproszono m.in. mieszkańców Placu Wolności i przedstawicieli z branży budowlanej
Jak w średniowieczu – Wstępem do omówienia koncepcji rewitalizacji była prelekcja Romana Chwaliszewskiego, kierownika pilskiej delegatury...
Jak miasto zmieniało się na przestrzeni wieków? – W XVI wieku Łobżenica była największym miastem na Krajnie, liczącym 2000 mieszkańców kilku nacji i wyznań – mówił R. Chwaliszewski...
Kolor, kolor, kolor – Architekt Joanna Chojnacka szczegółowo omówiła koncepcję rewitalizacji kamienic przy Placu Wolności. Inspiracją dla niej...
Urząd pomoże? – W podsumowaniu spotkania Józef Lewandowski, wiceburmistrz Łobżenicy podkreślił, że...
Wstępem do omówienia koncepcji rewitalizacji była prelekcja Romana Chwaliszewskiego, kierownika pilskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Poznaniu pt. „Zabytkowy układ urbanistyczny Łobżenicy i zasady jego ochrony konserwatorskiej”. Dowiedzieć się z niego można było, że układ urbanistyczny miasta, z dwoma rynkami, ciasnymi uliczkami i wąskimi na 4–5 metrów, lecz długimi na kilkanaście lub kilkadziesiąt metrów działkami jest unikatowy, bo sięga czasów dalekiego średniowiecza. To dostrzeżono już sześćdziesiąt lat temu, czyli jeszcze za czasów przynależności Łobżenicy do województwa bydgoskiego, gdy do rejestru zabytków wpisano pierwsze obiekty.

Roman Chwaliszewski omawiał historię miasta. Wyjaśniał też jakie przepisy regulują budynki objęte ochroną konserwatorską
W XVI wieku Łobżenica była największym miastem na Krajnie, liczącym 2000 mieszkańców kilku nacji i wyznań
– mówił R. Chwaliszewski. Kolejne stulecie przyniosło zniszczenia za sprawą Potopu Szwedzkiego. Z kolei wiek XVIII zapisał się jako okres wojen i pożarów.
W Łobżenicy były wtedy 244 domy i 1668 mieszkańców
– mówił Roman Chwaliszewski. Ciekawostką jest, że w wieku XIX, a dokładnie w 1830 roku, czyli za czasów zaboru pruskiego weszła w życie nowa ordynacja miejska, która nakazywała bielenie fasad budynków co trzy lata.
To dowód na to, że te elewacje nie były szare tak jak teraz. Chodziło nie tylko o to, żeby było estetycznie i czysto. Jasne kolory dają też wrażenie, że ciasna przestrzeń jest obszerniejsza
– wyjaśniał kierownik pilskiej delegatury WUOZ. Przedstawił również uwarunkowania prawne związane z ochroną zabytkowego układu miasta, podkreślając, że w strefie ochronnej każde prace budowlane – renowacyjne powinny podlegać zgłoszeniu nie tylko w pilskim starostwie, ale też w delegaturze WUOZ.

Architekt Joanna Chojnacka wskazywała, że Łobżenicy brakuje koloru. Jeśli ten by się pojawił, stare miasto ma szansę upodobnić się do Sandomierza czy Rzeszowa
Architekt Joanna Chojnacka szczegółowo omówiła koncepcję rewitalizacji kamienic przy Placu Wolności. Inspiracją dla niej w sporej mierze były starówki takich miast jak Sandomierz, Jelenia Góra, Rzeszów czy Zamość. Dodała, że osiągnięcie takiego efektu w Łobżenicy wcale nie jest niemożliwe. Wymaga jednak czasu, nakładu pieniędzy i pracy oraz przekonania się do odważniejszej, choć zamkniętej w pastelowych barwach kolorystki.
W takiej zabudowie nie powinno się patrzeć na każdy z budynków osobno. Ta koncepcja pokazuje, jak Plac Wolności mógłby wyglądać, jednak do niczego nie zobowiązuje, do niczego nie zmusza. Jeśli na etapie projektu komuś nie będzie pasował kolor, jest to temat do rozmowy
Reklama
– mówiła J. Chojnacka.
O walorach zmiany kolorystyki fasad mówił też Ireneusz Antkowiak, wieloletni samorządowiec, zajmujący się problematyką rewitalizacji. Przekonywał, że stworzenie ładnego miejsca podniesie wartość budynków, które się przy nim znajdują. Zwiększy też atrakcyjność miejsca, bo wiele przykładów pokazuje, że starówki są oblegane. Dodał też, że właściciele kamienic mają o tyle ułatwione zadanie, że renowacji dla osiągnięcia zamierzonego efektu będzie podlegała często tylko jedna – frontowa ściana, gdyż budynki są przyklejone do siebie. Dzielił się również swoim doświadczeniem z zakresu rewitalizacji podkreślając, że dla obiektów zabytkowych chemia budowlana powinna posiadać odpowiednie certyfikaty, które np. gwarantują trwałość kolorów.

Ireneusz Antkowiak przekonywał, że stworzenie ładnej starówki podniesie wartość budynków przy niej położonych
W podsumowaniu spotkania Józef Lewandowski, wiceburmistrz Łobżenicy podkreślił, że przygotowana koncepcja może być bezpłatnie wykorzystywana przez osoby zainteresowane rewitalizacją kamienic. Burmistrz Piotr Łosoś zachęcał z kolei do indywidualnych spotkań z władzami i pracownikami urzędu w temacie rewitalizacji. Ponadto włodarze wspomnieli też o podjęciu rozmów z miejscowymi budowlańcami, hurtowniami materiałów budowlanych i projektantami, by wynegocjować jak najniższe stawki. Chcą też spotkać się z prezesem Banku Spółdzielczego, by omówić możliwość uruchomienia preferencyjnego kredytu dla tych, którzy podejmą się odnowy elewacji.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze