Reklama

Na psich oczach

28/10/2017 18:00
– W Lipce stoi pies, niewidomy, na krótkim łańcuchu, na wystrzępionej palecie i nawet nie może się dostać do budy – alarmuje Jerzy Urban. Sprawdzamy

Taki widok musi wstrząsnąć, jakby bielma oczu przeszywały człowieka bardziej. Pies szczeka w kierunku, z którego dochodzą dźwięki. Głos ma mocny. Oszczekując obcych lekko zadziera głowę. Na pewno jest niewidomy, to się zgadza. Nie ma za to łańcucha bezpośrednio na szyi, co w lipcu tego roku stwierdził Jerzy Urban (to jest szok! – mówi), członek Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Metalowe oczka psiak przypięte ma do obroży. Nie potwierdza się także zarzut mieszkańca Krajenki, że Sunia, bo tak ma na imię, nie może wejść do budy. Robi to tyłem, ale schować się przed deszczem może. Teraz częściej pada, jest wilgotno, to mniej pije, tłumaczy właściciel gospodarstwa, którego pilnuje trzynastoletni pies. W misce jest sucho, ale podobno to sama suka łańcuchem co i rusz wylewa wodę. Przez ślepotę. Na dowód żona właściciela napełnia miskę. Sunia nie pije.

O sytuacji niewidomego psa w lipcu Jerzy Urban poinformował przewodniczącego Rady Miejskiej w Krajence, Adama Klaryńskiego. Ten interweniował w urzędzie w Lipce. Sprawą zajął się Grzegorz Józefko.

Reklama

Pies miał zbyt krótki łańcuch

– stwierdził w domu przy jednej z głównych ulic Lipki. I tyle. Jednak zdaniem J. Urbana było znacznie gorzej.

Może czasem mu ten łańcuch popuszczą, by wszedł do budy. Ale widziałem, że ta buda jest wygryziona naokoło, tak jakby on chciał ją przyciągnąć. Dostać się do środka. Dla mnie to są rzeczy niedopuszczalne w dzisiejszych czasach

– obrońca praw zwierząt zgłasza się do naszej redakcji, prosi o pomoc.

W schronisku w Złotowie poprosiłem znajomą z Zakrzewa, by zobaczyła co z tym pieskiem. Pojechała i choć on stoi za dwiema bramami, to wszystko widać. Stwierdziła, że nic się nie zmieniło

Reklama

– mówi nam w środę 11 października.

Mamy psa niewidomego i wiem ile on potrzebuje opieki. Wydajemy na to duże pieniądze

– dodaje.

My Sunię oglądamy dzień później. Jest dziwnie przykurczona (podobno dokuczają jej stawy), ale nie wygląda na głodzoną. Właścicielka firmy handlowej znajdującej się w podwórku gospodarstwa zapewnia, że jej mąż regularnie jeździ do piekarni w Debrznie po suchy chleb. Dla psa. Suka ma go dostawać na zmianę z inną karmą. Jaką, trudno stwierdzić, bo miski z jedzeniem zwierzak nie ma. Za to na naszych oczach zjada własne odchody. Jedna z pań tłumaczy, że to normalne. To koprofagia. Psy często jedzą fekalia innych zwierząt (chętnie kotów, ze względu na dużą zawartość w nich białka), ale to niepokojący objaw. Najgorzej, gdy dorosłe osobniki zjadają własne odchody. To objaw zaburzeń psychicznych (np. stres, chęć zwrócenia na siebie uwagi właścicieli) lub fizycznych.

Reklama

Gdy o to pytam pani się oburza. Wykrzykuje, że wraz z mężem kochają zwierzęta, często przygarniają porzucone psy.

To co, mamy ją uśpić?

– pokazuje na dużego kundla, w którym na pewno płynie krew owczarka niemieckiego. W ich rodzinie miał być przypadek, w którym losem schorowanego psa zainteresowali się animalsi aż z Warszawy. Krewni psa uśpili.

Tu też ma wygrać człowiek?!

– kobieta nie kryje zdenerwowania. Pytamy dlaczego Sunia nie może być spuszczona z łańcucha. Słyszymy, że może wpaść pod ciągnik, a jeśli wydostanie się za płot, to ucieknie. A przecież ogrodzona jest podwójnie, strzegą ją dwie bramy.

Reklama

Następnego dnia pytamy Grzegorza Józefkę o lipcową interwencję w sprawie niewidomego psa. Ku naszemu zaskoczeniu okazuje się, że urzędnik odwiedził go wczoraj, tuż po nas (byliśmy tam przed trzynastą). Czy ktoś go wezwał?

Sam tam pojechałem, przy okazji. Pies biega już luzem

– opowiada o tym szczęśliwym zbiegu okoliczności.

Ciekawe tylko, czy taka informacja zadowoli Jerzego Urbana, który bardzo przejął się losem Suni.

Fajnie by było, żebym ja pana w błąd wprowadził, a tam się zmieniło. Wolę od pana dostać reprymendę, a niech temu pieskowi się zmieni

Reklama

– mówił podczas wizyty w redakcji. Zmieniło się, choć pewnie i bez tego czworonożny przyjaciel właścicieli do końca swoich dni spełniałby swoją rolę – szczekał na obcych. Choćby miał ich tylko słyszeć.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    An - niezalogowany 2017-10-31 17:11:40

    Wiadomo jakie są dalsze losy psinki

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Xxx - niezalogowany 2017-10-28 21:55:55

    Z jednej strony łza w oku z drugiej nie mowic lepiej... mam dwa psy sa w domu chodz mieszkam na wsi spia na luzku i wgl maja dom... jak nieraz cos nabroja to mówie do nich nie jeden chcialby miec jak wy.. heh szkoda mi kazdego psa lepiej ma ten na wolnosci niz taki na lancuchu... zajebal bym takiego co sie zneca ... bo to znecanie jest..

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    tośka - niezalogowany 2017-10-28 20:58:32

    Na szczęście w planach jest wprowadzenie zakazu trzymania psów na łańcuchu. Dla gospodarza, a szczególnie takiego, który troszczy się o zwierzęta, nie jest chyba problemem wybudowanie kojca dla psa. Chleb to nie jest właściwa karma dla psa, a na pewno nie dla takiego, który ma problemy ze stawami. Dobrze, że jednak coś się robi, że ktoś pójdzie, sprawdzi. Szkoda, że ludziom nadal trzeba uświadamiać tę oczywistość- nie łańcuch, nie chleb i woda nie od czasu do czasu....Uśpić? Myślę, że są organizacje i osoby, które oprócz miłości potrafią zaoferować zwierzakowi właściwe warunki i opiekę.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości