Władze gminy Złotów, wzorem tych z miasta Złotów i przy aprobacie radnych uznały, że warto zaproponować mieszkańcom korzystanie z aplikacji alertownik.
Zdajemy sobie sprawę, że za jej sprawą nie rozwiążemy wszystkich problemów, ponieważ nie każdy będzie chciał czy umiał z niej korzystać, mimo wszystko uważamy, że warto zaproponować społeczeństwu tę formę kontaktu
– ocenił wójt gminy Złotów Piotr Lach.
Chwilę później funkcje, zalety oraz wady alertownika, który działać może m.in. na smartphone`ach, tabletach i komputerach omówił Grzegorz Górski.
To prosta, intuicyjna aplikacja
– zapowiedział urzędnik, po czym wskazał, jakie sprawy można z jej wykorzystaniem załatwić. Co ważne – nie ruszając się z domu czy pracy.
Główną zaletą alertownika jest to, że można go wykorzystywać w dwie strony. Za jego pośrednictwem urzędnicy mogą przekazywać mieszkańcom informacje np. o różnego rodzaju wydarzeniach sportowych i kulturalnych, a także ostrzeżenia – np. pogodowe czy komunikaty – choćby drogowe. Mieszkańcy też mają pole do działania. Wystukując odpowiednie informacje mogą przekazać pracownikom urzędu zgłoszenia np. o nieświecącej lampie czy uszkodzeniu nawierzchni. Korzyści? Nie trzeba jechać na Leśną, szukać urzędnika odpowiedzialnego za daną działkę, pisać wniosków czy podań. Można za to śledzić status swojego zgłoszenia w telefonie czy na tablecie, ponieważ po zatwierdzeniu go przez urzędnika będzie ono oznaczane na wirtualnej mapce.
Co ciekawe, alertownik daje też możliwość zdalnego przeprowadzania ankiet.
Wdrożenia aplikacji nie będzie kosztować gminy ani złotówki. Umowa, którą trzeba zawrzeć na minimum rok, będzie ją natomiast zobowiązywać do uiszczania miesięcznego abonamentu w wysokości 300 złotych. W ramach tej kwoty (pakiet podstawowy) gmina będzie mogła wysyłać do dwudziestu powiadomień miesięcznie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze