Reklama

Nadzór w willi Iwańskiego

05/01/2018 18:00
Budynek jest w coraz gorszym stanie. Inspekcja budowlana zaleca właścicielom wytyczne, ci póki co ich nie realizują. Powoli zaczynają padać hasła o rozbiórce willi Iwańskiego, choć STOP już dzisiaj mówi konserwator zabytków

O willi rozmawiano również na ostatnich komisjach stałych Rady Miejskiej Złotowa. Wiceburmistrz Małgorzata Chołodowska przyznała, że stanem obiektu zainteresował się Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. Ewa Radeberg potwierdza, że od kilkunastu miesięcy nadzór przygląda się stanowi budynku. Przygląda się i oczekuje działań jego właścicieli.

Inspekcja nakazuje

Pierwsza kontrola miała miejsce 14 czerwca 2016 roku, była przeprowadzona wspólnie z przedstawicielem wojewódzkiego konserwatora zabytków

– inspektor przyznaje, że od mieszkańców nadzór również otrzymywał sygnały obligujące do przyjrzenia się stanowi obiektu.

Reklama

Już od jakiegoś czasu widać z zewnątrz, że budynek ulega degradacji i potrzebuje pomocy. Jeszcze bardziej potwierdził to stan jego wnętrz

– mówi Ewa Radeberg.

Iwona Żerebiło, przedstawicielka konserwatora zabytków, stwierdziła w czerwcu 2016 roku, że budynek, który znajduje się w gminnej ewidencji zabytków, posiada duże walory architektoniczne i historyczne, kwalifikujące do wpisu do rejestru zabytków. Po tej kontroli nałożyliśmy na właścicieli obowiązek sporządzenia i przedstawienia ekspertyzy stanu technicznego. Miała powstać do końca sierpnia 2016. Właściciele nie przedstawili jej w terminie, ostatecznie wpłynęła na początku października ubiegłego roku. Na podstawie ekspertyzy, 9 stycznia została wydana decyzja, w której wskazaliśmy zakres prac, jaki właściciele mieli wykonać do 31 października 2017 roku. 12 grudnia odbyła się wizja lokalna. Stwierdziliśmy, że właściciele niestety nie wykonali wskazanych napraw, nie zrealizowano żadnych robót budowlanych

Reklama

– mówi PINB.


Pozostało jeszcze 82% tekstu artykułu[[pay]]

Degradacja postępuje

Ponadto stwierdziliśmy, że stan techniczny poszczególnych elementów budynku uległ znacznemu pogorszeniu

– Ewa Radeberg wskazuje, że stwierdzono nieszczelności pokrycia dachowego powodujące postępującą degradację elementów konstrukcyjnych dachu oraz drewnianych stropów, które w części pomieszczeń uległy już zawaleniu.

Stwierdzono również znaczne zawilgocenie ścian wewnętrznych i zewnętrznych, zarówno konstrukcyjnych jak i działowych

– inspektor powiatowy przyznaje, że obiekt jest oznakowany, iż grozi zawaleniem, ale nie jest zabezpieczony przed wejściem do środka postronnych osób.

Reklama

Wedle wytycznych właściciele mieli również rozebrać dwa kominy, zarówno od strony wschodniej jak i zachodniej. One ledwo stoją, dlatego miały być odbudowane, z zachowaniem takich samych parametrów, zgodnie zresztą z zaleceniami ekspertyzy

– jak podkreśla Ewa Radeberg, gdyby przeprowadzić aktualną ekspertyzę, mogłoby się okazać, że obecnie zakres koniecznych do wykonania prac jest jeszcze większy.

Ta degradacja niestety postępuje

– podkreśla.

Rozbiórka?

Za niewykonanie wskazanego przez nas obowiązku właściciele dostaną upomnienie, jeśli w dalszym ciągu nie będą wykonywać zaleceń, będziemy prowadzić postępowanie egzekucyjne w celu zmuszenia ich do wykonania napraw

Reklama

– Ewa Radeberg zapowiada, że w ramach egzekucji właściciele otrzymają karę grzywny, co nie zwolni ich jednak z konieczności wykonania napraw.

Jeśli te działania dalej nie będą podejmowane, złożę wniosek do sądu o ukaranie z tytułu niewykonania zaleconego obowiązku pomimo postępowania egzekucyjnego

– zapowiada, co może mieć miejsce w najbliższej przyszłości.

Willa Iwańskiego ma ponad 700 metrów kwadratowych powierzchni użytkowej.  Budynek pochodzi z lat 30–tych XX wieku. Na czym stanęły rozmowy właścicieli z PINB?

Reklama

Jedyne, co mi powiedział właściciel to, że skoro tak wygląda sytuacja będzie chciał rozebrać obiekt

– w ocenie Ewy Radeberg byłoby to najgorsze rozwiązanie.

Odmówimy

Inna sprawa, czy właściciel mógłby dokonać rozbiórki. Iwona Żerebiło z pilskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Poznaniu oznajmiła nam podczas ubiegłotygodniowej rozmowy, że konserwator zabytków nie wyrazi na to zgody. Wprawdzie obiekt nie znajduje się w rejestrze zabytków, ale figuruje w ich ewidencji. Żeby można było dokonać rozbiórki znajdującego się w nim budynku, niezbędne jest zielone światło z tej instytucji.

Reklama

Konserwator ma prawo głosu w takiej sprawie. Odmówimy

– już dzisiaj zapowiada stanowisko konserwatora zabytków w przypadku ewentualnych starań właścicieli o zgodę na wyburzenie. Iwona Żerebiło zapowiedziała, że w najbliższym czasie ponownie będzie chciała zlustrować budynek.

Jak przyznała, podczas rozmowy w ubiegłym roku właściciel zdawał się wyrażać zainteresowanie zabieganiem o włączenie willi do rejestru zabytków.

Do dzisiaj pan się nie odezwał

– mówi urzędniczka. Włączenie w rejestr dawałoby większe możliwości pozyskania zewnętrznych pieniędzy na remont, z drugiej strony jeszcze bardziej obwarowałoby wszystko, co działoby się z obiektem w przyszłości.

Reklama

Trudny temat

Jednym z właścicieli willi Iwańskiego jest Mirosław Włodarczak. Potwierdza:

jeśli nie załatwimy pieniędzy to rozbiorę budynek, nie będę przecież chodził od urzędu do urzędu i się prosił

– nawiązuje do faktu, że przez lata nie udało się pozyskać dofinansowania, które umożliwiłoby realizację planowanej od dłuższego czasu inwestycji.

Od kilku lat jest pomysł, że zrobimy tam dom spokojnej starości, a z tyłu dobudujemy ze trzydzieści dwuosobowych apartamencików. Ale ja nie wezmę trzech milionów kredytu, żeby chwalić się w mieście, że mam ładny budynek

Reklama

– Mirosław Włodarczak przyznaje, że szukali dofinansowania dla takiej inwestycji, ale…

wie pan jak to jest, jak nie ma się dojścia.   Mówiłem burmistrzowi, żeby pozwolił wybudować wysoki apartamentowiec, że powstanie, sprzedamy te apartamenty i zainwestujemy w willę

– przyznaje jednak, że nie ma zgody na lokowanie w tym miejscu tak wysokiego apartamentowca. Dlaczego właściciele nie wykonują zlecanych przez PINB napraw?

W tej chwili nie mamy na to pieniędzy

– mówi Włodarczak.

Sprzedaż willi?

Również wchodzi w grę. Chciało ją kupić miasto, chciało starostwo powiatowe, ale wszystko kończy się na zainteresowaniu i pomysłach

Reklama

– wyjaśnia. Kwoty ewentualnej sprzedaży nie chce jednak zdradzać, pozostawiając kwestię negocjacji z potencjalnymi, zainteresowanymi nabywcami.

Szukaliśmy wsparcia u senatora Augustyna, również u burmistrza, który obiecał, że pomoże nam załatwić jakieś unijne środki, ale na rozmowach na razie się kończy

– choć współwłaściciel nieruchomości przyznaje, że w najbliższych dniach ponownie ma rozmawiać na ten temat z burmistrzem.

W piątek, tydzień przed świętami Bożego Narodzenia wystosowaliśmy do Urzędu Miejskiego w Złotowie zapytania dotyczące willi. Do chwili zamknięcia numeru 51/2017 nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Reklama

[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Curacoulu - niezalogowany 2018-06-30 19:44:22

    Ciekawe czy wyegzekwowano karę za nie wykonanie zaleceń. Chcieliby wyburzyć i postawić blok albo może miasto ma się dołożyć do kolejego interesu? Żenada

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Curacoulu - niezalogowany 2018-06-30 19:44:22

    Ciekawe czy wyegzekwowano karę za nie wykonanie zaleceń. Chcieliby wyburzyć i postawić blok albo może miasto ma się dołożyć do kolejego interesu? Żenada

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    keks - niezalogowany 2018-01-07 15:38:32

    Skończy się tak że dziwnym trafem wybuchnie tam pożar i będzie po temacie...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości