Reklama

Najgorszy wodociąg w Tarnówce

13/03/2017 07:00
Gmina ma spore szanse na otrzymanie blisko 900 tysięcy złotych na inwestycje w zakresie wodociągów, kanalizacji i budowy przydomowych oczyszczalni ścieków. Do których wiosek mogą trafić pieniądze?

Samorząd złożył wnioski na dofinansowanie siedmiu projektów. Dwa przepadły, pięć pozostaje w grze o pieniądze, z dużymi – jak ocenia wójt Jacek Mościcki – szansami na powodzenie. Wnioski, które nie przeszły wstępnej oceny dotyczą budowy drugiego etapu sieci wodociągowej i przydomowych oczyszczalni ścieków w Ptuszy oraz wymiany wodociągu w Annopolu. Gmina zabiega o pieniądze z Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014–2020. Pięć projektów, które mają szanse na zdobycie zewnętrznych pieniędzy, dotyczy: wymiany sieci wodociągowej w Tarnówce, przebudowy sieci wodociągowej i kanalizacyjnej w Bartoszkowie, budowy ponad dwudziestu przydomowych oczyszczalni ścieków w Tarnowcu, siedmiu przydomowych oczyszczalni ścieków w Sokolnej oraz budowy trzydziestu przydomowych oczyszczalni ścieków w Płytnicy.

Za chwilę się rozpadnie

Wnioski przeszły na razie ocenę merytoryczną, teraz czeka je jeszcze ocena formalna

Reklama

– zastrzega Jacek Mościcki. Jak ocenia szanse?

Jeżeli spełnimy wszystkie formalne warunki, a jesteśmy do tego przygotowani, szansa jest bardzo duża

– Jacek Mościcki szacuje je nawet na 80%.

Musimy jeszcze sporządzić analizy kosztowe. To obszerny dokument, którego wcześniej nie załączyliśmy, gdyż musimy na niego wydać kilkadziesiąt tysięcy złotych. Nie mając pewności, czy wnioski przejdą, nie chcieliśmy w ciemno ponosić tych kosztów

– wyjaśnia. Na wszystkie wspomniane zadania gmina może otrzymać około 880 tys. zł netto. Wkład własny ma wynieść 320 tys. zł (37% wszystkich inwestycji). Wójt nie kryje, że znalezienie tych pieniędzy będzie sporym wyzwaniem, bo inwestycje nie były planowane w tegorocznym budżecie.

Reklama

Będziemy musieli zrezygnować z kilku mniejszych inwestycji, np. realizowanych w ramach programu Pięknieje Wielkopolska Wieś. Trzeba będzie poszukać gdzieś tych pieniędzy

– przyznaje. Wójt liczy, że przy pozytywnym scenariuszu w tym roku uda się wykonać inwestycję w Tarnówce, a w 2018 roku pozostałe zadania. Tarnówka ma pójść na pierwszy ogień nie tylko ze względu na planowane tutaj inwestycje drogowe, ale też na fakt, że wodociąg jest tutaj w bardzo kiepskim stanie.

Za chwilę ta sieć się rozpadnie

Reklama

– przestrzega wójt, nawiązując do licznych awarii.

Błąd przeszłości

Wszystko wskazuje na to, że projekty, które nie przeszły, mogą dość długo czekać na realizację.

W najbliższym czasie w pierwszej kolejności będziemy skupiać wydatki na tych zadaniach, które otrzymają dofinansowanie. Później na realizację czekają inne inwestycje, nie tylko wodociągowo–kanalizacyjne

– tymi słowami wójt potwierdza, że mieszkańcy Annopola i Ptuszy prawdopodobnie będą musieli wykazać się większą cierpliwością. Wójt uważa, że w kwestii Ptuszy błąd popełniono kilka lat temu, gdy gmina zabiegała o dofinansowanie pierwszego etapu wodociągowania.

Reklama

Mówiłem wtedy o tym jako radny. Wniosek powinien być zgłoszony w tamtym czasie od razu na całą inwestycję, ponieważ takie zadania mogą być później niedofinansowane. Tak też się teraz stało. Trzy punkty projekt stracił na tym, że z poprzedniego PROW–u w latach 2007–2013 ta inwestycja była już częściowo wykonana. Teraz wniosek zdobył 11,5 pkt., a miałby 14,5 pkt., gdyby nie dofinansowanie kilka lat temu. Teraz na dofinansowanie zakwalifikowały się wszystkie wnioski, które otrzymały 14,5 pkt. Doprowadził do tego ówczesny upór klubu „Nasza Wspólna Gmina” z przewodniczącym Dariuszem Leszczyńskim i poprzednim wójtem na czele

– ocenia obecny włodarz gminy. Może samorząd nie miał wtedy pieniędzy na szerszy zakres inwestycji? 

Reklama

Gmina miała takie możliwości finansowe jak obecnie, nic się w tym zakresie nie zmieniło

– ocenia Mościcki.

Co na to radny Dariusz Leszczyński?

Nie ma mowy o żadnych zaniedbaniach. Kosztorys inwestorki na pierwszy etap opiewał wtedy na ponad 600 tys. zł i gmina nie miała tyle pieniędzy, żeby inwestycję wykonać całościowo. Dlatego była rozłożona na etapy. Gdybyśmy wtedy wiedzieli, że w ostateczności inwestycja będzie nas kosztować ponad 200 tys. zł, a nie ponad 600 tys. zł, byłaby wykonana od razu w całości

Reklama

– mówi Dariusz Leszczyński.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości