Reklama

Naruszana jest nasza prywatność

23/05/2019 18:00

Mieszkańcy mają dość tego, że osoby przebywające w hali sportowej mogą zaglądać do ich domów. Chcą zasłonięcia lub wyklejenia okien obiektu.

Złożyli w tej sprawie wniosek do władz miasta. Mieszkańcy ulicy Maćkowiczów jasno określają w nim swoje stanowisko:

– Wnosimy o bezzwłoczne podjęcie przez miasto działań polegających na zasłonięciu lub wyklejeniu folią szyb w oknach sali gimnastycznej.
Ich domy stoją w bezpośrednim sąsiedztwie hali wybudowanej przy Szkole Podstawowej Nr 2. Były tutaj wiele lat zanim wybudowano obiekt. Jak przekonują podpisani pod petycją, ogromne okna usytuowane na wysokości pierwszego piętra ich domów powodują, że nieustannie naruszana jest prywatność ich rodzin i gości. Zdaniem mieszkańców ulicy Maćkowiczów, w ten sposób naruszane są ich prawa, a codzienność to stres i psychiczny dyskomfort. Podpisani pod petycją podkreślają, że w godzinach popołudniowych i wieczornych sala jest miejscem, w którym odbywają się zajęcia sportowe, turnieje i imprezy o charakterze masowym. Okna hali są duże i wychodzą bezpośrednio na ich posesje. „Osoby siedzące na widowni usytuowanej naprzeciw tych okien bez problemu widzą i mogą obserwować życie naszych rodzin” – piszą we wniosku.

Reklama

„Nieustannie jesteśmy zmuszeni zasłaniać okna naszych domów, aby obce osoby „nie zaglądały nam w nasze życie” – zauważają, że dodatkowy problem stanowi duża moc oświetlenia. Przez to nawet jeśli na widowni nie ma osób, które się przyglądają, i tak trzeba zasłaniać okna, ponieważ intensywne światło wpada do domu i przeszkadza w wielu sytuacjach codziennego życia. „Dzieci często skarżą się na problem z zaśnięciem” – pada przykład.

Interes większości

Autorzy pisma twierdzą, że rozumieją, iż sala pełni środowiskową funkcję – ale nie może się to odbywać kosztem ograniczenia swobody życia oraz naruszania praw i prywatności innych. „Zwracając się do komisji skarg, wniosków i petycji mamy ogromną nadzieję, że radni wykażą się empatią, zrozumieniem naszej trudnej sytuacji i komisja rozpatrzy pozytywnie ten wniosek” – podsumowując jego treść podpisani wyrażają wiarę, że kroki zmierzające do przesłonięcia okien podjęte zostaną bez zwłoki.

Reklama

Tak się na razie nie stało. Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Złotowie rozmawiano o tej sprawie, ale radni uznali, że nie oni powinni o tym rozstrzygać. Komentarze, jakie padały, sugerowały, że większość radnych nie przychyla się do wniosku. Okna nie powinny być przyciemniane choćby z racji tego, że w hali ćwiczą dzieci i podczas zajęć powinny mieć odpowiednie oświetlenie. Choćby w tym kontekście mówiono o proporcjach – interes większości powinien wziąć górę nad postulatami nielicznych. Padła nawet opinia, że sprawa nie powinna być przedmiotem dyskusji radnych. Na to głos zabrał Maciej Zając, który jest radnym z tej części miasta. Wyjaśnił, że sprawując mandat jest zobligowany do tego, aby przedstawić sytuację. Tym bardziej, że wie, jak wygląda, bo był na Maćkowiczów. W trakcie sesji przyznał, że bliskie sąsiedztwo rzeczywiście jest dokuczliwe dla mieszkańców.

Radni zdecydowali, aby przekazać sprawę do rozstrzygnięcia dyrektor Szkoły Podstawowej Nr 2, choć padła też opinia, że powinien o tym decydować burmistrz, bo ostatecznie dyrektor i tak nie podejmie wiążących działań bez jego zgody. Adam Pulit powiedział na sesji wprost…

Reklama

– Nie zakleję tych szyb.

Okna hali SP2 są niemal dokładnie na wysokości domu Medarda Ksyckiego


Nie odpuszczę

Dyrektor Beata Buczkowska–Linke potwierdza, że rozmowy nad możliwymi rozwiązaniami miały miejsce, ale decyzji nie ma. Podkreśla, że koszt ewentualnego zaklejenia okien to około 10 tys. zł i szkoła nie ma na to funduszy. Wspomina o ewentualnych sponsorach – tych, którzy mogliby powiesić w tych miejscach reklamy, co zapewniłoby pieniądze.

– Żadni chętni się do mnie nie zgłosili.

W gronie mieszkańców ulicy Maćkowiczów jednym z najbardziej zaangażowanych jest Medard Ksycki, którego pozostali wyznaczyli zresztą jako pełnomocnika grupy.

Reklama

– Czy ja w to muszę patrzeć? – pyta podczas naszej rozmowy, pokazując okno hali. Przywołuje przykłady innych obiektów sportowych w mieście (Sparty i Zespołu Szkół Ekonomicznych), gdzie – jak podkreśla – nie było problemu z zastosowaniem rozwiązań, dzięki którym takiego kłopotu nie ma.

– Dlaczego tutaj nie można? – ponownie pyta. Podczas rozmowy pomija już wątek dotyczący cienia, jaki rzuca na domy hala. Po siedemnastej w ogrodach i domach słonecznych promieni już się nie uraczy.

– Trudno, stoi. Tego się nie poprawi. Ale z tym zasłonięciem to chyba nie jest problem – uważa.

Reklama

– Od 17 do 22 tutaj ciągle są jakieś zajęcia i palą się światła – Medard Ksycki irytuje się, gdy słyszy o tym, czy on nie mógłby założyć rolet. Dlaczego miałby ponosić koszty i dlaczego nie miałby mieć światła dziennego w domu? Zapowiada, że będzie konsekwentnie walczył o swoje i sąsiadów.

– Nie odpuszczę. Jeśli będzie trzeba, do końca życia – deklaruje.

Medard Ksycki oczekuje informacji od miasta, kiedy będzie mógł się pojawić na kolejnej sesji Rady Miejskiej Złotowa.

Piotr Steffen

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama


Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama