Różnego rodzaju imprezom i wydarzeniom organizowanym przez OKJ zawsze towarzyszy grupa nastolatków. Robią zdjęcia, pomagają coś nosić lub rozstawiać, czuwają nad porządkiem, zawsze są pod ręką, gotowi wykonać różnego rodzaju zadania. To członkowie grupy wolontariuszy, która działa już od roku.
Wolontariusz, w skrócie pisząc, to osoba świadcząca dobrowolną i bezpłatną pracę. Zgodnie z regulaminem grupy działającej przy OKJ jej celem jest wspieranie organizacji i instytucji działających na rzecz mieszkańców gminy i miasta Jastrowie w zakresie kultury. Pomagają więc przy wszelkiego rodzaju koncertach, występach, imprezach plenerowych i innych aktywnościach, których podejmuje się ośrodek. Jako że w Jastrowiu wiele się dzieje, to raczej nie narzekają na brak pracy. Pierwszym wyzwaniem, z którym się zmierzyli, była pomoc przy organizacji i przeprowadzeniu ubiegłorocznego Pikniku Militarnego. Filip Kozicki, lider grupy, przyznaje, że było to rzucenie na głęboką wodę, ale większość z nich się nie zraziła i przeszła ten sprawdzian.
To nie do końca jest tak, że przyjdzie się na imprezę i można stanąć bliżej sceny, poznać gwiazdy. To także ciężka praca. Trzeba się nachodzić i nabiegać, żeby załatwić różne sprawy. Łatwo nie jest
– opowiada o tym, jak wygląda ich praca. Sporym wyzwaniem są także Bukowińskie Spotkania. Impreza ta nie odbywa się w jednym miejscu i w dużej mierze na wolontariuszach spoczywa odpowiedzialność, aby utrzymać uczestników w ryzach i kierować ich w odpowiednie miejsca, przy czym nie raz niełatwo jest się porozumieć z gośćmi z zagranicy. Teraz, gdy zbliża się kolejny piknik, są już zgranym zespołem i nie straszne im żadne zadanie. Przy tak dużych imprezach wiele się uczą. Widzą, że Piknik Militarny czy Bukowińskie Spotkania to nie kilka dni pracy, ale wręcz kilka miesięcy planowania i przygotowań. Przydają się na każdym etapie. Niedawno np. roznosili i rozwieszali w mieście plakaty zapowiadające piknik.
O wolontariacie krążą różne opinie. Niektórzy młodzi ludzie z chęcią angażują się w jak najwięcej takich aktywności, szczególnie na studiach, zbierając w ten sposób doświadczenie, które ma być potem atutem w rozmowie z pracodawcą. Inni wskazują, że takie postrzeganie wchodzenia młodych na rynek pracy tworzy system, w którym pracodawcy wykorzystują darmową siłę roboczą. Dlatego buntują się przeciwko takiemu nowoczesnemu niewolnictwu. Filip nie chce opowiedzieć się po żadnej ze stron i woli opowiedzieć, jak to jest w jego przypadku. Lubi pomagać ludziom i nie musi koniecznie coś z tego mieć, choć nie ukrywa, że na współpracy z OKJ także korzysta. Fascynuje się sprawami związanymi z estradą i nagłośnieniem.
Po technikum chciałbym pójść do Akademii Realizacji Dźwięku we Wrocławiu
Reklama
– opowiada o swoich planach i cieszy się, że w ośrodku może podglądać i uczyć się od akustyka oraz obserwować i brać udział w dużych wydarzeniach. Przyznaje też, że na pewno takie doświadczenie przyda się do CV. Tłumaczy jednak, że ich praca opiera się na dobrowolności – angażują się w działania, które im odpowiadają i wtedy, kiedy mają na to czas.
Na szczęście nie było jeszcze takiego przypadku, żeby do wyznaczonego zadania nie zgłosił się nikt
– Filip podkreśla, że jako lider grupy musi raczej rozdzielać obowiązki pośród wielu chętnych do pracy. Ponadto wolontariuszy spotykają takie miłe rzeczy jak np. spotkania z gwiazdami.
Przyjeżdżają czasami znani artyści, z którymi nawet zdjęcie jest często niemożliwe, bo jest ten tłum, a my mamy do nich dostęp od zaplecza
– 17–latek miło wspomina m.in. spotkanie z członkami zespołu TSA. Pozytywnie zaskoczyło go to, że wielu znanych muzyków to normalni ludzie, którzy wcale nie zachowują się jak gwiazdy.
Grupa wolontariuszy OKJ nie jest zamknięta, chętni mogą do niej dołączyć. Niedawno odbyło się kolejne spotkanie rekrutacyjne, po którym do grupy dołączyły kolejne cztery osoby. W tej chwili jest więc ich 12. Dyrektor ośrodka Agnieszka Głyżewska–Klofik uważa, że to już całkiem spory zespół, który pokazuje, że młodzieży się chce. Chwali wolontariuszy i przyznaje, że ich energia napędza ją samą i pozostałych pracowników OKJ. Równie pochlebnie o zaangażowaniu młodzieży wypowiada się koordynator grupy Magdalena Zenowicz. Zaznacza, że są już bardzo samodzielni i w zasadzie jej rola ogranicza się do wskazania im zadania, z którym potem świetnie sobie radzą. Filip zapowiada, że dla nowych członków grupy 6. edycja Pikniku Militarnego będzie takim samym sprawdzianem jak dla nich zeszłoroczne wydarzenie. Zdaje sobie sprawę, że nie każdy może mieć na to czas i rówieśnicy realizują się także w innych aktywnościach, ale za wzór stawia dziewczyny z grupy, które działają nie tylko w OKJ, ale udzielają się także w harcerstwie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Brawo , jesteście wielcy .Podziwiam Was. Filip królu wymiatasz jako lider ;)
Brawo , jesteście wielcy .Podziwiam Was. Filip królu wymiatasz jako lider ;)