Reklama

Nic nie widziałem, nic nie słyszałem, czyli o tym jak wieś do sądu poszła

24/11/2017 17:00
Ośmiu świadków w pół godziny przesłuchał sędzia. Wszyscy zeznawali pod przysięgą: nie wiem, nie pamiętam, nie utrzymywałem. Czyli o tym, jak wieś do sądu poszła

Ja za pierwszym razem się nie stawiłem, bo zapomniałem. Przez pracę w polu. To oni mi 300 zł grzywny kazali płacić!

– pan Roman żywo gestykuluje. Spotykamy się na korytarzu Sądu Rejonowego w Złotowie. On i jego ośmiu znajomych z Drożysk Wielkich mają zeznawać w sprawie o podział majątku. To kolejna rozprawa z cyklu „czy pan wie, kto ten dom budował”. Wezwanie dostało około dwudziestu osób. Część, jak pan Romek, w sądzie się nie stawiła.

Zaraz, a jak ja byłem na jednej rozprawie, która została odwołana i nikt mnie nie powiadomił?! To jesteśmy kwita. Raz ja, raz wy. Co to za sprawiedliwość, ja 300 zł, a wy mnie 16?

Reklama

– rolnik słyszał, że tyle wynieść ma zwrot kosztów dojazdu na sprawę. Krzywi się, bo za te 24 km ze Złotowa do Drożysk i z powrotem weterynarz 30 zł od niego bierze.

Widać tu inną kilometrówkę mają

– mówi z przekąsem. Grzywny ostatecznie nie zapłaci, bo napisał dla sądu usprawiedliwienie. A dziś w końcu powie, czego nie wie i będzie mieć święty spokój.

Pana Piotra spokój kosztuje znacznie więcej. Do Złotowa ma 1100 km w jedną stronę. Na przyjazd straci trzy dniówki. Niemieckie, więc warte jakieś 800 złotych. Plus koszty dojazdu.

Reklama

Niech do Angeli napisze, żeby go puściła

– śmieją się panowie zebrani na klatce schodowej. Przechodzą tam, by nie musieć rozmawiać z tym, który ich na świadków podał. Mężczyzna w marynarskiej czapce właśnie próbuje witać się z sąsiadami z Drożysk Wielkich. 

Ja ci ręki nie podam, spadaj. Idź, u innych spróbuj

– pan Zdzisław nie ukrywa złości. Zamiast pilnować interesu siedzi tutaj, a świadek z niego żaden. [[pay]]

– Jak prawo mówi? Jak po ślubie to wybudowali, to dzielić po połowie i już. Nie można jednego wynieść, według prawa

Reklama

– mężczyzna zbiera dokumenty od kolegów, wspólnie pójdą po zwrot kosztów. Pan Zdzisław jest nieformalnym liderem grupy. Gdyby to on decydował, to by tę sprawę rach – ciach załatwił. Po co pół wsi po sądach ciągać? I z państwowego, czyli naszego koszty robić?

A ja wiem…

Ile lat pan mieszka w Drożyskach Wielkich?

– pyta sędzia Marcin Dziamski.

A ja wiem…

– mruczy pan Albin. Mężczyzna jest po siedemdziesiątce, w domu niemal cały czas leży w łóżku, w sądzie kurczowo trzyma się ławki. I ledwo mówi.

Spotykał się Pan z państwem Ł.?

Reklama

Tak.

Wie pan, kto dom budował?

Ł. …

– panu Albinowi próbuje pomagać żona, ale sędzia musi uzyskiwać odpowiedzi od świadka. Żałuje przy tym, że nie wiedział, jak zły jest stan zdrowia staruszka. Gdyby wiedział, mógłby zlecić jego przesłuchanie w domu.

A pan tam pracował?

– kontynuuje M. Dziamski.

A ja wiem… trochę tam pracowałem…

Kto finansował budowę?

A ja wiem…

Pytanie do świadka ma też pełnomocnik powoda Radosław Kilar: – Co Ł. na budowie robił?

Robił. Nie wiem, co

– odpowiada senior z Drożysk Wielkich i kończy zeznania. Z pomocą żony, noga za nogą, opuszcza salę.
Jego miejsce zajmuje pan Eugeniusz. On akurat mógł w sądzie się nie stawiać, bo pan Ł. i jego adwokat podali sądowi złe nazwisko. Tyle że jego małżonka się wyrwała, bez okularów, i pismo otworzyła. Świadek zna Ł., wie, że ten się ożenił i tyle.

Reklama

Skąd mam wiedzieć, jak to było finansowane i kto płacił?

– mówi o domu, który ma być przez sąd dzielony. Po jego wyjściu pan Ł. twierdzi, że Gieniu wykonywał dla niego stolarkę okienną do łazienki.

Pan Piotr ma jeszcze mniej do powiedzenia:

W Drożyskach Wielkich mieszkam od 1989 roku. Gdy się wprowadziłem, to ten dom już stał

– by to powiedzieć pokonał ponad tysiąc kilometrów.

Nie pamiętam swojej budowy, nie mówiąc o cudzej

– zeznaje z kolei pan Roman. Świadkowie zmieniają się jak w kalejdoskopie. Wszyscy słyszą ten sam zestaw pytań.

Reklama

Kładłem tam elektrykę. Nie pamiętam, kto płacił. To była sąsiedzka przysługa w większości. Oboje tam byli. Zrobiłem to bezinteresownie

– kolejny Roman jest pierwszym, którzy przyznaje się do znajomości z Ł. Drugim jest Jan, syn przesłuchiwanego już Albina:

Kilka razy byłem tam na budowie, to była pomoc sąsiedzka. Oboje tam byli

– mówi o byłym małżeństwie Ł., nerwowo przeplatając rękami. Wyraźnie nie wie, co z nimi zrobić.

Na 9 listopada sąd wezwał dziewięciu świadków. Stawiło się ośmiu z nich (ich przesłuchanie zajęło niespełna pół godziny), z dziewiątego mecenas Kilar zrezygnował. Obejdzie się więc bez kary za nieuzasadnione niestawienie się przed wymiarem sprawiedliwości.

Reklama

Ci, którzy przyjechali powiedzieć, czego nie wiedzą i nie pamiętają, tworzą teraz kolejkę przed okienkiem w sądzie. Chcą zwrotu kosztów.

12 zł! Na moje mitsubishi 2,5 litra…

– śmieje się pan Zdzisław. Pan Piotr, który mógłby żądać największego zwrotu, macha na to ręką. On i inni mieszkańcy Drożysk Wielkich chcą już mieć święty spokój. A że nadal nie rozumieją, po co sąd ich wzywał, to inna sprawa...

Sędzia Dziamski zapowiada powołanie biegłego, który wyceni majątek państwa Ł. Po tej ekspertyzie sprawa będzie kontynuowana. Wychodzący z sądu pan Zdzisław i na ten temat ma swoje zdanie:

Reklama

Po co te szopki są? Bo dwóch adwokatów chce zarobić? Już rok tak grają i ten płaci, i kobieta też. I Bogu ducha winnych ludzi ciągają.

Marcin Dziamski, prezes Sądu Rejonowego w Złotowie:

Ci ludzie mieszkają niedaleko, mogliby zeznawać na okoliczność wkładu pracy byłych już małżonków. Nie możemy z góry powiedzieć, że nic do sprawy nie wniosą. Skoro miejscowość jest nieduża, to logicznie myśląc, powinni coś na ten temat wiedzieć. Mając uzasadnioną tezę dowodową nie mogę tego wniosku nie uwzględnić.
Ilość świadków jest nieograniczona. Pytania do nich były identyczne, ale nie wszystkie osoby udzieliły informacji. Część najpierw twierdziła, że nic nie wiedziała, a później ktoś sobie przypominał, że robił w tym budynku instalację elektryczną. A część mówiła, że w ogóle nie zachodziła w tę część wsi... Dlatego lepiej wezwać więcej świadków. Ich zeznania były skąpe, dlatego, będąc pełnomocnikiem, też wnioskowałbym o przesłuchanie wszystkich. Jeśli pierwsi świadkowie zeznaliby wszystko, to pełnomocnik mógłby zrezygnować z pozostałych.

Reklama

Grzywna

Nie mogę jako sąd stwierdzić: nie stawił się, trudno. Jego wezwanie musi być skuteczne. Grzywna to jeden z pierwszych i najmniej dotkliwych środków. Świadek może być zatrzymany i doprowadzony przez policję i takie sytuacje się zdarzają. Bycie świadkiem jest dla ludzi przykrym obowiązkiem, ale on ciąży na obywatelach.

Błędy w wezwaniu

Weryfikacja danych przed rozprawą jest niemożliwa. Sąd wzywa, bazując na tym, co dostanie od pełnomocnika, a on na informacjach od klienta. Przepraszam, że taka sytuacja zaistniała, bo nikt nie lubi, gdy zmienia mu się nazwisko.

Reklama

Pieniądze

Na końcu sprawy koszty zwykle pokrywa ten, kto przegra sprawę. W postępowaniu o podział majątku trudno wskazać osobę przegraną, często sąd obciąża strony po równo. Zdarza się, że koszty pokrywa tylko Skarb Państwa, czyli podatnicy. Ale sądownictwo w Polsce raczej dokłada pieniądze do budżetu państwa niż wyciąga. To nie jest tak, że działalność sądów się nie opłaca.

Radosław Kilar, pełnomocnik pana Ł.:

Nie wiem, jaką świadkowie mają wiedzę. Poprzedni powiedzieli, że mój klient budował ten dom, ci tego nie potwierdzili. Nie będę tego komentować.
Klient dał mi całą listę świadków, ale ja nie spotykałem się z tymi osobami przed rozprawą, by nie było podejrzeń, że wpływałem na ich zeznania czy coś im sugerowałem.

[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    adam - niezalogowany 2017-11-25 23:29:30

    A za te zwroty i dojazdy to my wszyscy zapłacimy Po co ten dziad powołał ich na świadków? Jelop

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Bolek i Lolek - niezalogowany 2017-11-24 17:37:26

    Raz miałem ,,przyjemność"" bycia w złotowskim sądzie (Wydział Karny) jako świadek i wniosek taki: rozbiegana pani sędzia traktuje wszystkich ,,z góry"", nawet grzecznego świadka który jest od niej kilkanaście razy starszy. Wygląda na to że grzecznie i z szacunkiem tylko gdy na sali jest kilka mamer telewizyjnych.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Rumburak - niezalogowany 2017-11-24 17:09:20

    Oj chłopy, chłopy jak to mówią chłop ze wsi wyjdzie ale wieś z chłopa za nic.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości